czwartek, 18 lipca 2019

Trzy kroki od siebie - Rachel Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis

Tytuł: Trzy kroki od siebie
Tytuł oryginalny: Five feet apart
Autor: Rachel Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Tłumaczenie: Maciej Potulny
Wydawnictwo: Media Rodzina
Premiera: 15.05.2019 r.
Liczba stron: 336
Opis:
Stella jest chora na mukowiscydozę i walczy o każdy oddech. Kontroluje swoje leczenie i dokładnie pilnuje wszystkich lekarstw i obowiązków. Pewnego dnia w szpitalu poznaje Willa - chłopaka z tą samą chorobą, który ma zupełnie odmienne podejście niż ona - jest buntownikiem i odrzuca nadzieję na poprawę. Dziewczyna namawia go, by przechodzili leczenie wspólnie. Czy zbliży to ich do siebie? A może grozi im niebezpieczeństwo? Zwłaszcza, że wzajemne kontakty osób z muko grożą nawet śmiercią...

Zazwyczaj to na podstawie książek powstają filmy, jednak tym razem jest odwrotnie. Trzy kroki od siebie powstały na podstawie scenariusza do filmu. Jak wypadł ten eksperyment? Czy książka będzie przeze mnie polecana, czy też przeciwnie? Za granicą jest prawdziwym bestsellerem! Zapraszam do rozwinięcia!

KROPKA W KROPKĘ
Znacie to uczucie, kiedy czytacie świetną książkę, a potem oglądacie ekranizację i nie poznajecie tych dwóch tworów? Kiedy film jest zupełnie zmieniony i pozostaje niewiele wspólnych elementów? Jak to będzie, jeśli odwrócimy role i to na podstawie scenariusza do filmu powstanie książka? W przypadku Trzech kroków od siebie wypada to niezwykle wiernie w stosunku do oryginału. Przyznam, że najpierw obejrzałam film, a dopiero potem sięgnęłam po książkę, więc czytając miałam wszystkie sceny przed oczami i uplasowałam aktorów jako naszych bohaterów. Trzeba przyznać, że bardzo mi taki stan rzeczy odpowiadał. Podobało mi się również, że książkowi bohaterowie wypowiadali dokładnie te same kwestie co w filmie. Dopatrzyłam się dosłownie kilku różnic w zdarzeniach czy małych szczegółach.
Wiadomo, że nie będę pisała o oryginalności pomysłu, bo w końcu książka oparta jest o istniejący wcześniej pomysł, jednak podobało mi się jak R. Lippincott uformowała całą tę historię, kreację bohaterów, poszczególne wydarzenia. Ubrała w słowa coś, co tak podobało mi się na ekranie i wyszło jej to niezwykle zgrabnie. Fakt, całość trąca klimatem Gwiazd naszych wina, ale i tak czytało i oglądało mi się przyjemnie. Było w niej coś uroczego, mimo że to dramat i to wywołujący ogromne wzruszenie.
STRUKTURA
Autorka podzieliła książkę na numerowane rozdziały i udzieliła głosu zarówno Stellii, jak i Willowi. Dzięki temu mogliśmy poznać całą historię z obu stron, tak jak to miało miejsce w filmie, z tą przewagą, że poznawaliśmy też ich myśli. Styl pisania autorki był przyjemny w odbiorze i jestem szczerze zainteresowana przeczytaniem kolejnej książki spod jej pióra. Nie było żadnych zgrzytów w czasie lektury, jednak może po cichu trochę żałuję, że w książce nie ma nic poza tym, co było w filmie, gdyż chętnie zostałabym na dłużej z bohaterami.
PODSUMOWUJĄC
Trzy kroki od siebie to książka, która wzrusza do łez, jednak daje też nadzieję. Mimo że spłakałam się w czasie lektury, to i tak wspominam ją miło i zdecydowanie jestem zadowolona, że po nią sięgnęłam. Komu najbardziej polecam tę książkę? Miłośnikom wiernego odwzorowywania filmów na postawie książek i odwrotnie, fanom książek takich jak Gwiazd naszych wina oraz miłośnikom eksperymentów - bo tworzenie książki na podstawie scenariusza zdecydowanie do eksperymentów należy.
Czytaliście Trzy kroki od siebie? A może oglądaliście film? Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Księgarni Tania Książka! ;-)

5 komentarzy:

  1. Nie czytałam jeszcze, ale mam w planie :) Póki co oglądałam film :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam, ale mnie tak nie poruszyła, jak myślałam. Jednak planuję obejrzeć film. ;)

    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja ukochana historia, a przynajmniej jedna z najukochańszych - Stowarzyszenie Umarłych Poetów, powstała właśnie w podobny sposób. Najpierw był film, a dopiero później książka. Na "Trzy kroki od siebie" wybierałam się do kina przez cały czerwiec, aż w końcu przestali go grać... no nic, teraz mam szansę najpierw sięgnąć po papierową wersję, a później obejrzeć film w internecie :D

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z bloga Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam, nie oglądałam, ale na pewno po to sięgnę! Koniecznie muszę się zapoznać z tą historią, choć już wiem, że będę płakać.

    www.kulturalnameduza.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej książki. Teraz planuję obejrzeć Chicago, ale ten film również sobie kiedyś zobaczę :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.