sobota, 28 stycznia 2017

Dobrani - Ally Condie

Tytuł: Dobrani
Tytuł oryginalny: Matched
Autor: Ally Condie
Seria: Dobrani #1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 352
Opis wydawnictwa:
Cassia zawsze była przekonana, że Społeczeństwo wybiera dla niej to, co najlepsze: co powinna czytać, co oglądać, w co wierzyć.
Kiedy więc podczas uroczystości Doboru na ekranie pojawia się twarz Xandera, Cassia nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie jest jej idealny partner… do chwili gdy następnego dnia w miejsce Xandera na ekranie wyświetla się przez moment twarz Ky’a Markhama.
Społeczeństwo mówi jej, że to drobna usterka, odosobniony przypadek, i że powinna się skupić na szczęśliwym życiu, które przyjdzie jej wieść z Xanderem. Lecz Cassia nie może przestać myśleć o Ky’u, a gdy oboje powoli zakochują się w sobie, zaczyna powątpiewać w nieomylność Społeczeństwa i staje przed trudną decyzją: musi wybrać pomiędzy Xanderem i Ky’em, pomiędzy życiem, jakie do tej pory znała, a drogą, którą nikt dotąd nie ośmielił się pójść.  

Zapraszam na kilka słów o książce Dobrani, która niestety nie okazała się tak świetna, jak jej okładka.

WIZJA PRZYSZŁOŚCI
Pewnie zdążyliście już zauważyć, że bardzo polubiłam książki, w których pojawia się motyw przyszłości. W Dobranych mamy do czynienia z życiem w społeczeństwie o sztywnych zasadach i reżimem ukrytym pod gadką o zapewnieniu bezpieczeństwa. Kontrolowane jest wszystko - od jedzenia, po przyszłą pracę, miejsce zamieszkania, życiowego partnera, a nawet datę śmierci. Społeczeństwo dobiera nam to, co dla nas najlepsze, ale czy na pewno?
Takie historie zawsze wzbudzają wiele emocji, jednak w tym przypadku były to same negatywne emocje. Niestety, ale wizja przyszłości zaproponowana przez Ally Condie miała wiele słabych punktów. Ludzie, którzy umieją czytać i pisać na komputerze, ale nie umieją pisać ręcznie? Zawody typu sortowacz? Nie kupuję tego ani trochę. Jednak nie byłoby aż tak źle, gdyby nie całe kombo wad, o których parę słów w dalszej części tekstu. Bo jednak kilka rozwiązań było ciekawych, jak np. trzy tabletki, które miał przy sobie każdy członek społeczeństwa. Zielona, niebieska i czerwona. Każda z nich przeznaczona do innej sytuacji. Autorka ciekawie wykorzystała ten pomysł, jednak chyba na tym już się skończyło.

BOHATEROWIE
Cassię poznajemy tuż przed jej Bankietem Doboru, czyli momentem, w którym ma zostać przydzielony jej życiowy partner. Okazuje się, że został nim jej przyjaciel - Xander, co jest dosyć nietypową sytuacją - zazwyczaj wybranek był osobą, której się wcześniej nie znało. Początkowo dziewczyna jest posłuszna zasadom, jednak wszystko zmienia się, gdy próbuje włączyć mikrokartę z informacjami o wybranku, którą dostała w dniu bankietu. Przez chwilę obraz jest zakłócony i na ekranie widzi nie Xandera, a twarz Ky Markhama (co to w ogóle za imię?) - chłopaka w podobnym wieku, lecz o statusie Aberracji, co oznacza gorsze pochodzenie i brak możliwości bycia dobranym. I wtedy Cassia zaczyna coraz bardziej interesować się Ky'em.
Niestety, bohaterka jest tak irytująca, że nie udało mi się jej polubić. To samo muszę przyznać o bohaterach męskich. Może nie byli aż tak denerwujący, jednak sympatią również do nich nie pałałam. Do bólu płascy i schematyczni.

TRÓJKĄT MIŁOSNY
I tu mamy kolejny dramat. Trójkąt z Dobranych ma wszystko to, czego w nich nie lubimy. Cassia nie dostrzega zupełnie Ky'a i jest całkiem zadowolona z dobrania jej Xandera, aż nie sprawdzi tej nieszczęsnej mikrokarty. Nagle zaczyna pałać tak wielkim, zupełnie pozbawionym logiki uczuciem do Markhama, że aż odechciewa nam się czytać dalej. Bo niestety, ale im dalej, tym gorzej. Autorka próbowała pod koniec ratować sytuację i zastosowała całkiem niezły zwrot akcji, ale moim zdaniem na próżno, bo nie udało jej się zwycięsko z tego wybrnąć.

50 CIEKAWYCH STRON
Zgadza się - w całej książce znalazło się jedynie ok. 50 stron pod koniec (jeśli nie mniej), gdzie działo się coś się ciekawszego i autorka próbowała zainteresować czytelnika. Było kilka ciekawych zwrotów akcji i potwierdzenie kilku moich teorii, co trochę nadało historii kolorów. Niestety, zakończenie było równie słabe, co cała reszta, więc w efekcie końcowym, podsumowując bardzo małe plusy i całą gamę minusów, jestem rozczarowana. Pewnie gdyby autorka bardziej skupiła się na wykreowanym świecie, nieco go rozwijając, moja opinia byłaby zdecydowanie lepsza. Jednak Condie wolała skupić się na bardzo słabym i płaskim trójkącie miłosnym. A szkoda.

PODSUMOWUJĄC
Niestety, Dobrani Ally Condie to nie jest lektura dla wymagającego czytelnika, gdyż pełna jest elementów, które najczęściej wskazujemy w książkach jako irytujące. Jest to też chyba najgorsze moje spotkanie z motywem wizji przyszłości. Potencjał może i jakiś był, ale niestety całkowicie zaprzepaszczony, przez skupienie się na perypetiach bardzo irytującej nastolatki. Może znajdą się osoby, które ocenią tę powieść łaskawszym okiem, a nawet odbiorą tę lekturę jako ciekawą, jednak w moim przypadku muszę stwierdzić, że ani trochę tej książki nie polecam i na pewno nie sięgnę po resztę trylogii.
Znacie Dobranych? A może pierwszy raz słyszycie o tej książce? Dajcie znać w komentarzach! ;-)

55 komentarzy:

  1. Uwielbiam ten brak logiki - a wuj, od teraz jestem śmiertelnie zakochana w tym złym, nieodpowiednim gościu o którym nic nie wiem a ty, mój drogi przyjacielu będziesz we friendzone po wieki wieków!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo przecież to miłość od pierwszego wejrzenia noo! :D Ogólnie autorka miała pomysł na to i tam jeden zwrot akcji był z tą pomyłką, ale niestety nieodpowiednio to pociągnęła i wyszło jeszcze gorzej. ;/

      Usuń
  2. Nigdy chyba nie słyszałam o tej książce :D
    O jejciu! Aż tyle rzeczy kontrolują?! O.o Horror
    Te tabletki skojarzyły mi się...nie raz na fb są takie zdjęcia (np.) niebieska tabletka pozwoli ci latać, czerwona poznać swoją miłość, czerwona datę śmierci i którą być wybrał :D
    Hmm...za ciekawie to nie wygląda :P Juz sam opis mnie nie zaciekawił, a twoja opinia tym bardziej mnie od tej książki odwiodła :P Mam wrażenie, że jest to książka bez fabuły stworzona tylko po to by pokazać trójkąci miłosny....przynajmniej takie odniosłam wrażenie :P
    No cóż...raczej po nią nie sięgnę
    Buziole :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ten romans nie był taki irytujący, to byłoby naprawdę nieźle, bo podstawy świata były ciekawe. Szkoda tylko, że gdzieś autorce uciekło to, co miało jakiś potencjał. ;/

      Usuń
  3. Widzę, że chyba nic nie stracę jeśli nie przeczytam. Sam opis już niezbyt zachęcił, a Twoja opinia tylko potwierdziła moją myśl, że są ciekawsze książki do przeczytania. Ta trylogia raczej się do nich nie zalicza .
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A! Zapomniałam dodać, że mimo wszystko okładka jest śliczna. :)

      Usuń
    2. Też się zgadzam, że okładka bardzo ładna - właśnie ona zwróciła moją uwagę jako pierwsza. Szkoda, że środek nie sprostał oczekiwaniom. ;/

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. No więc chyba sobie jednak odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Parę lat temu ta książka przewinęła się przez blogi i wówczas miałam ochotę ją poznać. Jednak im więcej recenzji się pojawiło, tym więcej krytycznych opinii i postanowiłam dać sobie z tą powieścią spokój. Teraz nie zniosłabym historii z tak schematycznym trójkątem miłosnym, więc zamierzam trzymać się od "Dobranych" z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nic nie stracisz. ;)

      Usuń
  7. Pierwszy raz słyszę o tej książce. Zainteresowała mnie fabuła. Także lubię takie książki z motywem przyszłości. Mimo tego, że nie oceniłaś za dobrze tę książkę to myślę, że kiedyś ją przeczytam i przekonam się sama na własnej skórze.

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może akurat będziesz miała inne odczucia po przeczytaniu. ;)

      Usuń
  8. Już po samym opisie stwierdzam, że dostalabym szewskiej pasji czytając. Nie cierpię wszystkiego co ogranicza ludzka wolność, wiec taka wizja totalnie nie przypadłaby mi do gustu. Taki a'la komunizm ale poziom hard.
    Czytając Twoja recenzje, tylko utwierdzam się w przekonaniu.
    Jak rozumiem ona zobaczyła twarz tego chłopaka i juz nagle cały jej system runął ? Hello ... serio?
    Myślę, że i mnie bohaterowi iryrowaliby na tyle, ze mogłabym nie doczytać książki dlatego podziwiam, że Ci się udało :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się sobie dziwię, że ukończyłam tę książkę, bo strasznie ciężko się czytało. ;/

      Usuń
  9. Jak widać schemat goni schemat, a takim książkom mówię nie :) Gdyby jeszcze była tu jakaś ciekawie poprowadzona wizja przyszłości, to może by całą sytuację ratowało, ale z tego co piszesz, to nie ma co na to liczyć. Wydaje mi się, że takie typowe trójkąty miłosne to pójście po najmniejszej linii oporu, szczególnie gdy nawet bohaterowie nie są specjalnie ciekawi i niczym nie intrygują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, autorka chyba dała się ponieść fali historii z wizją przyszłości, jakie w tamtym okresie stały się modne, ale nie do końca wiedziała, co chce przekazać. ;/

      Usuń
  10. Nie mam w planach tej książki. Nie lubię aż tak bardzo zaakcentowanej schematyczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, tutaj schematów aż nadto. ;/

      Usuń
  11. A już myślałam, że będzie to dobra seria :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, coś tu po drodze się posypało. ;/

      Usuń
  12. pierwszy raz słyszę o tej książce, nie zamierzam czytać. pomysł z tabletkami ciekawy, ale reszta mi się nie podoba, wydaje mi się schematyczna. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I niestety, ale właśnie tak jest. ;/ Zbyt mało zalet, zbyt dużo wad. ;/

      Usuń
  13. Nie znam, nie czytałam... i już widzę, że czytać nie będę. Sam pomysł interesujący, ale wykonanie zawiodło. Nie cierpię takich irytujących bohaterek;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam, chociaż z tym kontrolowaniem brzmi ciekawie, to nie przepadam za taką fantastyką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kontrolowanie to najciekawszy element, ale po drodze za dużo rzeczy zawiodło. ;/

      Usuń
  15. Nie przeczytam, a słyszałam o niej tylko raz, pamiętam, że nie jest wydana do końca, więc nawet nie będę sobie zawracać nią głowy :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wydany został tylko pierwszy tom, ale ani trochę się temu nie dziwię - po takim słabym pierwszym tomie pewnie bym nawet nie sięgnęła po kolejne. ;/

      Usuń
  16. Nawet nie widziałam na oczy tej serii. Ale łeee, nie chcę tego czytać. Zdecydowanie nie.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda, bo kiedyś polowałam na tą historię i liczyłam na dobrą powieść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślałam, że będzie coś fajnego, a się zawiodłam. ;/

      Usuń
  18. Ja z kolei bardzo dobrze wspominam tę książkę, ale czytałam ją kilka lat temu, a do tego było to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem literackim, zatem byłam zachwycona. Teraz pewnie odebrałabym ją zupełnie inaczej, jednak wolę zatrzymać miłe wspomnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że już trochę za stara jestem na takie książki i stąd taka negatywna ocena. ;)

      Usuń
  19. Pierwszy raz słyszę o tej serii. Opis brzmi bardzo ciekawie, jednak twoja recenzja nie zachęciła mnie do tej książki. Na razie sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto poświęcić czas na jakieś ciekawsze tytuły. ;)

      Usuń
  20. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale już wiem, że po nią nie sięgnę. Po pierwsze, już po samej twojej recenzji główna bohaterka mnie irytuje. Po drugie-trójkąt miłosny. Nie, podziękuję, jakoś mnie do niej nie ciągnie :)
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  21. Hey!
    I saw your blog and I liked, I am following u now and I hope u can visit my blog and follow me back, great post.
    Kisses ^^

    OdpowiedzUsuń
  22. Wielka szkoda, że okazała się tak schematyczna, może by się jednak wybroniła, bo w końcu trudno być wciąż nowatorskim, gdyby nie inne mankamenty. Ale okładki książek tej serii są naprawdę mocno kuszące. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, okładki są bardzo ładne, ale niestety treść bardzo słaba. ;/

      Usuń
  23. Czytałam tę książkę bardzo dawno temu, chyba zaraz po jej premierze, ale pamiętam doskonale, że przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Tobie bardziej się spodobała. Żałuję, że mi nie, bo jednak mam trochę poczucie straconego czasu. ;/

      Usuń
  24. Książka faktycznie po opisie wydaje się ciekawa, do tego super okładka, ale po Twojej recenzji chyba sobie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli odpuścisz, to naprawdę nic nie stracisz. ;)

      Usuń
  25. Nie sięgam do literatury z motywami przyszłości, nie jest to moja bajka. Tutaj widzę, że zawiodło wiele elementów więc tym bardziej sobie podaruję. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie lubię takie twory, więc tym większy był zawód, bo autorka zmarnowała całkiem niezły pomysł. ;/

      Usuń
  26. Oprócz pięknych okładek... No po prostu nie. Przeczytałam pierwszy tom i... MEEEH. Nie ma nawet czego żałować, że reszta nie została u nas wydana

    Pozdrawiam
    toreador-nototread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam!

      Usuń
  27. Amanda, jak mnie tu dawno nie było! Al bo to przez posty o Bollywoodach - nie moja bajka :D A tego najnajnajnowszego pościaka nie czytne, póki sama nie wezmę w łapki Diaboliki - a wezmę zaraz po premierze, nie ma ni cholery innej opcji xD czekam na nią od zapowiedzi, którą notabene chyba ty jako pierwsza miałaś i to jeszcze w ubiegłym roku :D Nie mylę się? :P
    A tak wracając do książki - pierwsze słyszę, ale okładki ma śliczne, tu się zgodzę. Też lubuję się w takich historiach, ino ta powyższa... cóż, trzeba ci przyznać, że umiesz skutecznie zniechęcić człowieka XD Swoją drogą strasznie mi to przypomina historię z tej książki, którą u ciebie wygrałam, a której tytułu za ciula nie umiem zapamiętać (ale zaczęłam ją dziś! <3). Losowanie faceta, jakieś cudaczne ograniczenia... no klimacik troszkę podobny ;).
    W każdym bądź razie kijem nie tknę, a to wszystko przez Ciebie (dzięki Tobie? :P).
    Całus ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A fakt, ja już w tamtym roku tę książkę wyhaczyłam. :D
      A co do Dobranych, strasznie tę książkę znielubiłam, więc musiałam przekazać to dalej - jak widać, działa. XD

      Usuń
  28. Heeeeeej, mam takie samo zdanie o tej książce! xD Treść zupełnie nie pasuje do okładki, która jest tak piękna <3 Cassia była takaaaa irytująca i ten trójkąt miłosny :/ Teraz już do końca nie pamiętam treści książki (ekhem... prawie nic nie pamiętam xD może to i lepiej, bo pamiętam, że nie ma czego pamiętać (czy to brzmi jak masło maślane? xD)) Jak się czyta imię Ky? o.O Ciągle mnie to zastanawia xD [aż zerknęłam sobie do swojej recenzji, żeby sobie przypomnieć, co dokładnie sądzę o książce xD] Cassia była dla mnie nijaka :P Ach! I w książce stanowczo ZA MAŁO było wesołych momentów, właściwie to chyba ani jednego... Nie lubię tego! :/
    Może to i dobrze, że nie ma wydanych kolejnych tomów, bo zapewne i tak bym nie sięgnęła... chociaż może... trochę mnie ciekawi, jakby to wszystko się skończyło xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś czuję, że trylogia skończyła się najbardziej oczywistym finałem, jaki tylko mógł być, więc ani trochę nie żałuję, że nie sięgnę po dwa pozostałe tomy. Szkoda, że wyszła taka wydmuszka, bo okładka zapowiadała się na coś co najmniej intrygującego. ;D

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.