poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Chemia naszych serc - Krystal Sutherland

Tytuł: Chemia naszych serc
Tytuł oryginalny: Our chemical hearts
Autor: Krystal Sutherland
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 256
Opis wydawnictwa:
Henry Page nigdy nie był zakochany. Jako beznadziejny romantyk, wyobraża sobie to słynne kołatanie serca, miłość w stylu „nie mogę jeść, nie mogę spać” i ma nadzieję na właśnie taki obrót wydarzeń – mimo że jeszcze żadna z tych rzeczy mu się nie przytrafiła. Zamiast tego był szczęśliwy skupiając się na swoich ocenach, dostaniu się do college’u z Ligi Ivy i w końcu na zostaniu redaktorem szkolnej gazetki. Ale wtedy, do jego klasy weszła Grace Town i Henry już wiedział, że od tego momentu wszystko zacznie wyglądać inaczej.
Grace zdecydowanie nie jest typem wymarzonej dziewczyny Henry’ego – chodzi z laską, nosi męskie, za duże ciuchy i wygląda tak, jakby rzadko widywała się z prysznicem. Ale kiedy Grace i Henry zostają wybrani, aby razem pracować nad szkolną gazetką, chłopak z dnia na dzień czuje się coraz bardziej zauroczony. To oczywiste, że Grace coś się kiedyś przytrafiło, ale to sprawia, że dla Henry’ego jest jeszcze piękniejsza. Nie chce niczego więcej niż pomóc się jej poskładać na nowo.

Zapraszam na pięć powodów, dla których warto przeczytać Chemię naszych serc!

BOHATEROWIE
Po raz pierwszy od dawna trafiłam na książkę, w której polubiłam wszystkich bohaterów. Nawet, jeśli często było im daleko do ideału. Krystal Sutherland z niezwykłą zręcznością wykreowała postacie z krwi i kości, bez śladów papierowości czy jakiejkolwiek sztuczności. One naprawdę żyją na kartach powieści, a ja żyłam wraz z nimi, śmiejąc się z ich żartów i wzruszając, gdy im było ciężko. Henry Page, nasz główny bohater i narrator w jednym, był cudnym nerdem, który odkrywał uroki, ale i cienie pierwszej miłości, marząc o takim uczuciu, jakie połączyło jego rodziców. Swoją drogą, byli oni niezwykle jaskrawymi i niejednoznacznymi postaciami. Do pakietu dorzucić pozostało tylko jego siostrę Sadie, o której szkolnych wyczynach nadal krążyły legendy. Warto też wspomnieć o Loli i Murray'u, bo to zdecydowanie przyjaciele, jakich chcielibyście mieć. I na koniec Grace Town - nasza jedna wielka tajemnica. Podobało mi się to, jak autorka ją wykreowała. Była taka... prawdziwa. I chociaż teraz może to zabrzmieć dziwnie, to jednak po przeczytaniu Chemii naszych serc, myślę, że zrozumiecie, o co mi chodziło.
HUMOR
W książce nie brakuje zabawnych dialogów i sytuacji. Relacje Henry-rodzice oraz Henry-przyjaciele, często pełne były zdrowego i co najważniejsze - nieprzesadzonego humoru. Lektura dostarczyła mi sporo uśmiechu, nie bagatelizując jednak poważniejszych spraw, które przewijały się w treści. Sądzę, że autorka świetnie wypośrodkowała klimat tej powieści, nadając jej słodko-gorzki charakter. I przyznam, że uważam to za wielką zaletę Chemii naszych serc, gdyż właśnie dzięki tej mieszance humoru i smutniejszych momentów tak dobrze mi się tę książkę czytało.
WZRUSZENIA 
No właśnie, wspomniałam o wzruszeniach, bo i takie uczucia towarzyszyły mi w trakcie lektury. Już po przeczytaniu opisu (który swoją drogą idealnie odzwierciedla fabułę i czuję, że nie ma potrzeby dodawać tu czegoś więcej, bo reszta byłaby już spoilerem) czułam, że takowe się pojawią. Bo czy nie wydaje się Wam, że w tym opisie czai się jakaś tragedia, która ma nas na koniec sponiewierać? I przyznam, że obawiałam się tu schematu, co do tego, co przytrafiło się Grace i w pewnym sensie jakiś schemat się pojawił, jednak autorka potraktowała go jak modelinę i nadała mu swój własny kształt, przez co jakakolwiek powtarzalność, jeśli już się w małym stopniu pojawiła, nie zwracała zbyt wielkiej uwagi, bo to, jak cała sytuacja wpłynęła na Grace, było zdecydowanie ważniejsze. Sutherland pokazała mi swoją własną wizję smutku - taką, jakiej chyba jeszcze w literaturze nie spotkałam i doceniam, że pokusiła się właśnie o poruszenie takiego tematu, bo zrobiła to naprawdę z wyczuciem.
MIŁOŚĆ
Nie będę ukrywała, że ta historia w dużej mierze jest o miłości. O różnych jej rodzajach - o tej pierwszej, o tej, która przeminęła, lub dopiero przeminie i tej, która gdzieś zniknęła z biegiem lat. I chociaż na początku zaskoczyło mnie podejście autorki ogólnie do miłości i to, w jaki sposób ją wytłumaczyła, posługując się do tego postacią Sadie, to przyznam, że coś w tych jej słowach jest. Nie chcę jednak przytaczać tutaj tej myśli, bo ogromną przyjemność sprawiło mi poznawanie jej na kartach powieści i nie chcę i Wam tego odbierać, więc dodam tylko, że ma ona powiązanie z tytułem powieści. Co się zaś tyczy uczucia rodzącego się między Henrym i Grace, bo to ono jest głównym wątkiem tej historii - było w pewien sposób urocze (ale bez obawy o cukrzycę), ale i smutne, ze względu na całą otoczkę, jaka pojawiła się wokół. I niezwykle podobało mi się to, jak autorka poprowadziła ten wątek, ale również to, w jaki sposób doprowadziła do zakończenia powieści. Wybrała nieco ryzykowne wyjście, bo pewnie nie wszyscy będą z niego zadowoleni, jednak ja jestem nim w pełni usatysfakcjonowana.
TO COŚ WIĘCEJ NIŻ ZWYKŁA MŁODZIEŻÓWKA
Wiem, że tym stwierdzeniem mogę niektórych zadziwić, bo debiutancka powieść Krystal Sutherland to jednak historia o miłości i przeżyciach siedemnastolatków, ale zdecydowanie uważam, że nie powinno się jej zamykać w kręgu lektur ściśle dla młodzieży, bo porusza także sprawy, które trafią również do nieco doroślejszego odbiorcy. To piękna historia o uczuciach, stracie i odkupieniu, obleczona w lekką i przyjemną formę opowiastki o nastolatkach tworzących szkolną gazetkę i przeżywających pierwsze miłostki. Pokazuje trudy radzenia sobie w życiu, kiedy myślimy, że to już koniec i nic dobrego nie może nas spotkać. Wskazuje, że nie każda miłość, która wydaje nam się piękna, jest taka naprawdę oraz że nad statusem bratnich dusz trzeba cały czas pracować, by nie spocząć na laurach. A przede wszystkim uczy, że trzeba sobie przebaczyć, by ruszyć dalej.
PODSUMOWUJĄC
Będę z Wami szczera - nie spodziewałam się, że Chemia naszych serc aż tak mnie zachwyci. Myślałam, że będzie to raczej lekka książka na poprawę humoru, a jednak było to coś więcej. Śmiałam się i wzruszałam, chociaż ostatecznego potoku łez się nie doczekałam. Przepadłam, zagłębiając się w losy bohaterów i odkrywając z każdą stroną ich tajemnice i uczucia. Co najważniejsze, wyniosłam też z tej lektury jakąś lekcję i skłoniła mnie ona do pewnych przemyśleń. Jestem absolutnie pod jej urokiem i serdecznie Wam ją polecam, czekając jednocześnie na więcej informacji dotyczących ekranizacji oraz kolejnej powieści autorki.
Znacie już Chemię naszych serc? A może dopiero teraz dacie się skusić na lekturę?
Dajcie znać w komentarzach!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu! ;-)

58 komentarzy:

  1. Wzruszająca historia o miłości? O nie :<
    Już wiem, że to kompletnie nie dla mnie xD
    Okładka przepiękna :D Widziałam ją już na żywo i ten połysk i te rybki <3
    Pozdrawiam ciepło! :)
    Kasia z Kasi recenzje książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie taka aż zabójczo wzruszająca. :D Jedynie troszeczkę, bo nawet łezka nie spłynęła po policzku. ;D

      Usuń
  2. Przyznam, że ogromnie mnie kusi ta książka i zastanawiam się właśnie, czy nie sprezentować ją sobie na urodziny, które będę miała już niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie nie zachwyciła aż tak jak Ciebie, ale to pewnie dlatego, że wcześniej czytałam lepszą "Eleonorę i Parka", a książka Sutherland niezwykle mi ją przypominała.
    Co do reszty się zgadzam,to urocza historia z przesympatycznymi bohateriami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czytałam Eleonorę i Parka, ale tamta książka chociaż bardzo mi się podobała i miło ją wspominam, to od razu po przeczytaniu miałam takie odczucie, że była fajna, ale tak jakoś bez szału, a tutaj jednak bardziej zagrało na emocjach. ;)

      Usuń
  4. To lekka i bardzo przyjemna powieść. Mi również przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że też ją polubiłaś. ;)

      Usuń
  5. Zapowiada się ciekawie, może kiedyś przeczytam, jak trafi się okazja. :D Pozdrawiam! :)
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  6. Zachęciłaś mnie! Dodaję do listy książek, które chcę przeczytać (lista niemiłosiernie się powiększa). Napiszę po przeczytaniu na pewno u siebie :)
    zapraszam do mnie: aga-zaczytana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie chętnie potem przeczytam, jak wrażenia! :)

      Usuń
  7. Nie wiem czy się skuszę, na razie nie czuję się zainteresowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może później jednak dasz się skusić. ;)

      Usuń
  8. Nie miałam ochoty na tą książkę, ale myślę, że jeszcze raz zastanowię się na tym, czy przeczytać ją, czy nie :)
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  9. Fabuła brzmi trochę schematycznie, ale toja recenzja zachęciła mnie!

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest naprawdę warta przeczytania! ;)

      Usuń
  10. Koleżanka mi ją bardzo bardzo odradzała, ale mam ochotę nie brać sobie jej zdania na poważnie bo teraz przez ciebie chcę ją przeczytać

    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, co osoba, to opinia, więc warto wyrobić sobie swoją. ;)

      Usuń
  11. Przyznam, że mam na nią ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trzymam kciuki, żeby udało się przeczytać. :D

      Usuń
  12. Już od dawna chciałam sięgnąć po te książkę, a teraz narobiłaś mi na nią jeszcze większej ochoty. Muszę ją szybko dorwać w swoje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już życzę udanej lektury! :;D

      Usuń
  13. Widać, że bohaterowie naprawdę dają się lubić. Książkę może kiedyś przeczytam. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie się spodoba. ;)

      Usuń
  14. Coraz bardziej przekonuję się do tej książki i chyba zmienię początkowe zdanie i dam jej szansę :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja miałam jakieś wahania względem tej książki. Raz mnie zaciekawiała i powodowała, że brałabym ją jak dzieci kanapki do szkoły (tak, nie znalazłam lepszego porównania), by za chwilę poczuć, że to jednak nie to. Spójrzmy prawdzie w oczy - czy ja, maniaczka akcji, zdołałabym znieść nastoletnie miłostki? Raczej nie. Tylko że wystarczy wspomnieć o zawartym w książce poczuciu humoru, a już na nowo włącza mi się tryb zainteresowania. I co ja mam teraz zrobić? :D
    Pozdrawiam!
    BLUSZCZOWE RECENZJE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że to nie jest aż taka nastoletnia miłostka, bo jest też tu coś więcej, więc historia mogłaby Ci się spodobać. ;)

      Usuń
  16. Muszę przyznać, że bardzo zachęciłaś mnie to sięgnięcia po tę książkę. Jestem jej bardzo ciekawa, więc w najbliższym czasie zakupię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj potem znać, jak Ci się spodobała. ;)

      Usuń
  17. Kojarzyłam okładkę, ale nie zagłębiałam się jakoś mocniej fabułę, ale po twojej recenzji zdecydowanie mam na to ochotę. Nie wiem jak to robisz, ale mimo że nie lubię takich historii, to po twoich słowach zaraz bym je przeczytała, gdyby były pod ręką :D Brawo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa, ale tu chyba akurat broni się sama książka, bo jest naprawdę dobra. :)

      Usuń
  18. Już wiele razy widziałam recenzje tej książki, ale nigdy mnie jakoś zbytnio nikt nie zainteresował. Może to po prostu nie lektura dla mnie?
    Uwielbiam, kiedy bohaterowie są pozbawienie papierowości, jak to napisałaś. Jestem osobą, która łatwo zirytować nie tylko postaciami z książek, więc pewnie byłby to lek na moją nerwicę!
    To ryzykowne zakończenie... oj, czuję, że nieźle bym cierpiała po nim, to właśnie dlatego boję się tej książki! Ale jeśli kiedyś będę miała okazję chwycić ją w swoje łapki to... dlaczego nie :)?
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli kiedyś będziesz miała okazję przeczytać, to bardzo zachęcam, bo książka naprawdę warta jest poznania. ;)

      Usuń
  19. Skoro ty jesteś usatysfakcjonowana wątkiem miłosnym to ja zapewne też będę więc nie widzę przeciwwskazań do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury! :D

      Usuń
  20. Powiem szczerze, że jak opis książki nie za bardzo mnie zainteresował, to twoja opinia wręcz przeciwnie, sprawiła, że mam ochotę sięgnąć po "Chemię naszych serc". Miałam wrażenie, że to będzie właśnie taka typowa młodzieżówka, a tu się okazuje, że ma w sobie również wiele innych fajnych wątków :)
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam więc nadzieję, że znajdziesz chwilę, aby poznać tę historię. ;)

      Usuń
  21. Ksiązka ciekawi mnie już od bardzo dawna! Rzadko czytam powieści w tym stylu, gdyż czytam po to, żeby oderwać się od rzeczywistości, więc po co mam czytać coś dziejącego sie w naszym świecie? Do tego zazwyczaj książki młodzieżowe w tym stylu są głupiutkie i przewidywalne :p (nie obrażając oczywiście nikogo kto lubi je czytać :P) Jednak czasem robię wyjątek! Wyjątek dla książek które wydają się mądre, wzruszające, lub wnoszące coś do mojego życia i ta książka się takową wydaje, dlatego na pewno po nią sięgnę, jak tylko będę miała taką możliwość :) Do tego ta okładka <3
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com
    (u mnie trwają aktualnie dwa konkursy w których wygrać można świetne nagrody, dlatego zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ta książka nie jest taka zbyt lekka i zbyt głupiutka, bo niesie za sobą jakieś przesłanie, więc warto po nią sięgnąć. ;)

      Usuń
  22. Z chęcią zapoznam się z tą historią gdy tylko będę miała okazję. Zapowiada się fantastycznie i bardzo w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby książka Ci się spodobała. ;)

      Usuń
  23. Dopiero u Ciebie pierwszy raz słyszę o tej książce :) Jak najbardziej trafia w mój gust, uwielbiam takie historie :) Będę ją miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się przeczytać i że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  24. Idealna książka dla mnie! Uwielbiam takie historie! Wierzę, że mi się spodoba. <3 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie już życzę miłej lektury! :D

      Usuń
  25. Nie słyszałam jeszcze o niej ale mnie zaciekawiła chyba będę musiała ją przeczytać.
    mój blog

    OdpowiedzUsuń
  26. I tę propozycję czytelniczą uwzględniam w swoich planach, mam nadzieję, że w wakacje spotkam się z książką. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego wakacyjnego zaczytania życzę! :)

      Usuń
  27. Nie czytałam jeszcze, może się skuszę! :)
    Pozdrawiam cieplutko. :)

    Zapraszam do mnie. :*
    Obserwuję bloga i zostaje na dłużej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto się skusić! :D

      Usuń
  28. Tak od razu po tytule książki, stwierdziłam, że to nie dla mnie. Ale te 5 powodów, które wymieniasz, to jakoś tak ujęło mnie za serducho. I niech opowiada o 17-latkach (w końcu, kto nie chce powrócić do tych lat?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak i ja bym chętnie wróciła do tego wieku! :D

      Usuń
  29. Mi niestety aż tak nie przypadła do gustu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale wiadomo, każdy lubi coś innego. ;)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.