niedziela, 24 listopada 2019

Gdybyś tu był - Renée Carlino

Tytuł: Gdybyś tu był
Tytuł oryginalny: Wish you were here
Autor: Renée Carlino
Tłumaczenie: Ewa Borówka
Wydawnictwo: Kobiece
Premiera: 02.10.2019 r.
Liczba stron: 328
Opis:
Charlotte wiedzie przeciętne życie, pozbawione ekscytacji. Nudna praca w słabej restauracji, związki bez wyrazu i ciągła potrzeba otaczania się innymi ludźmi. Jednak coś się zmienia. Dziewczyna poznaje charyzmatycznego malarza Adama i spędza z nim szaloną noc, pełną wrażeń. I jak tutaj rozpocząłby się niemal każdy romans, tak tu coś się kończy - rano Adam wręcz wyrzuca ją ze swojego mieszkania. Dlaczego? I jak poradzi sobie z tym Charlotte, która po raz pierwszy poczuła coś, na co czekała całe życie?

Tytuł polecany dla wszystkich miłośników romansów i książek dla kobiet! Ale jak wypada w ostatecznym rozrachunku? Zapraszam na kilka słów o Gdybyś tu był!

BRAKUJĄCY ELEMENT
Gdybyś tu był to opowieść o Charlotte, która niespecjalnie widzi sens w swoim życiu i nie robi niczego, aby to zmienić. Wie, że czegoś w tym życiu brakuje, ale nie do końca wie, czego dokładnie. I tak samo jest z tą książką. Czegoś tu brakowało, ale ciężko stwierdzić czego. Charlie jest bohaterką, której raczej nie polubimy, chociaż w wielu przypadkach będzie przypominała przeciętne dziewczyny, jakich na świecie pełno - z brakiem samoakceptacji, niskim poczuciem własnej wartości, pakującej się w związki bez przyszłości, bo nie wierzy, że zasługuje na więcej. Nasza bohaterka działała mi na nerwy przez całą książkę, jednak jeszcze jestem w stanie stwierdzić, że takie mogło być zamierzenie autorki. Co więc nie zagrało mi dalej? Historia. Na pierwszy rzut oka jest naprawdę urocza, wzruszająca i pełna emocji, ALE gdy troszkę się w nią zagłębimy, to zastaniemy masę błędów logicznych i ogólny brak realizmu. Okej, w romansach tak często bywa i pewnie przymknęłabym na to oko, gdyby nie fakt, że całość poprowadzona jest w klimacie przeciętnego fanfiction rodem z Wattpada. Brakowało mi chemii między Charlie i Adamem, więc przykro mi, ale nie kupuję tej wielkiej miłości.
Podsumowując - momentami było uroczo, ale niczego mi nie urwało. A szkoda, bo Zanim zostaliśmy nieznajomymi tej autorki było genialne i liczyłam na coś równie dobrego.
STRUKTURA
Książka podzielona jest na numerowane, dosyć krótkie rozdziały, zatytułowane tak, by nawiązywały do treści. Narrację powierzono Charlotte i to jej oczami poznajemy historię. Cała książka jest niewielkich rozmiarów, więc spokojnie można połknąć ją w jeden wieczór. Jeśli chodzi zaś o styl pisania, to niestety bardzo odbiega od tego, jaki autorka zaserwowała nam w Zanim zostaliśmy nieznajomymi. Tam zachwycałam się klimatem, jaki udało się wytworzyć autorce, tutaj zaś styl pisania nie pozwalał mi się wczuć w jakikolwiek klimat. A szkoda. Mam za to nadzieję, że przy kolejnym moim spotkaniu z twórczością autorki powróci ta jej wersja, którą tak bardzo polubiłam.
PODSUMOWUJĄC
Gdybyś tu był to historia na jeden raz. Niby urocza, szybka do przeczytania, ale zupełnie z nami nie zostanie na dłużej. W moich oczach ta opowieść jest niedopracowana, a szkoda, bo tkwił w niej potencjał. Sądzę jednak, że wiele miłośniczek romansów odnajdzie w historii Charlie i Adama miłą odskocznię od codzienności i będzie potrzebowała chusteczek, zwłaszcza przy końcu. Na mnie niestety to nie zadziałało. Oby następna książka Renée Carlino okazała się lepsza,  bo z pewnością dam jeszcze autorce szansę.
A Wy, znacie książki Renée Carlino? Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Księgarni Tania Książka! ;-)

4 komentarze:

  1. Też kiedyś czytałam "Zanim zostaliśmy nieznajomymi" i bardzo ją przeżyłam, niesamowite emocje mną zawładnęły :) Natomiast książka o której piszesz jakoś do mnie nie przemawia, więc nie wiem czy się na nią skuszę, zwłaszcza, że wychodzi na to, że jest gorsza od "Zanim zostaliśmy nieznajomymi" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli będę miała okazję to z chęcią ją przeczytam, ale to raczej w dalszej przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej koleżance się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka zupełnie nie dla mnie, bardzo rzadko sięgam po tego typu tematykę.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.