niedziela, 14 stycznia 2018

Zanim zostaliśmy nieznajomymi - Renee Carlino

Tytuł: Zanim zostaliśmy nieznajomymi
Tytuł oryginalny: Before we were strangers
Autor: Renee Carlino
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 14.02.2018 r.
Liczba stron: 328
Opis:
Grace i Matt poznali się na studiach. Ona wybrała muzykę i świetnie grała na wiolonczeli, zaś on był mistrzem fotografii. Między tą dwójką od razu zaiskrzyło, jednak kilka wydarzeń sprawiło, że para się rozstała. Po latach Matt dostrzega Grace w nowojorskim metrze i podejmuje próbę kontaktu. Jednak czy da się nadrobić 15 lat, w ciągu których każdy z nich wiódł swoje życie? Czy dawna miłość wybuchnie na nowo? Czy może jest już za późno na cokolwiek? No i co spowodowało ich rozstanie lata temu? W końcu zanim zostali nieznajomymi, wszystko wyglądało zupełnie inaczej.

Zapraszam na kilka słów o Zanim zostaliśmy nieznajomymi!

GRACE I MATT
Swój tekst zacznę od wielkiej pochwały. Dlaczego? Renee Carlino zdecydowanie zna się na rzeczy, jeśli chodzi o pisanie książek. Już od samego początku polubiłam naszych bohaterów, a wszystko za sprawą genialnego wykreowania ich przez autorkę. Nie byli przeidealizowani, ani też nie miotali się niczym jakieś irytujące jednostki. Byli ludzcy, po prostu. Bez krzty papierowości i sztuczności. Podejmowali prawidłowe decyzje, ale zdarzało się też im popełniać błędy. A ich zachowanie sprawiało, że miałam wrażenie, iż nie czytam książki, a po prostu jestem obok bohaterów i śledzę ich losy, jakby byli moimi znajomymi.
Grace i Matt byli typowymi studentami - bez wielkich pieniędzy w portfelu, ale za to z marzeniami i talentem. Obojgu wróżono świetlane kariery, jednak czy coś z tego wyszło? A może gdy między dwójkę utalentowanych ludzi wchodzi miłość, kariera schodzi na dalszy plan?
Historię poznajemy w momencie, gdy bohaterowie spotykają się po latach. Wtedy odżywają wspomnienia i przenosimy się do wspólnego roku Grace i Matta. Gdy zaś historia z przeszłości zdaje się być opowiedziana w całości, znowu wracamy do czasu teraźniejszego. I takie rozwiązanie podobało mi się ogromnie, gdyż pozwalało nam dowiedzieć się wszystkiego w naturalny sposób, bez tych dziwnych rozmów, w których bohaterowie sztucznie opowiadają sobie nawzajem chwile, które przecież spędzili razem, jak to w niektórych książkach bywa. Dzięki takiemu rozwiązaniu książkę czytało się szybko i bez jakichkolwiek zgrzytów.
ZAWIŁY LOS
Życie Graceland i Matthiasa nie było usłane różami, chociaż początek ich relacji właśnie na to się zapowiadał. Kiedy w grę wchodzą jednak plany na przyszłość i odmienne wizje, problemy dopiero mają się zacząć. Nie będę spoilerowała, bo nie o to w tym tekście chodzi, dlatego historię tych dwojga poznać musicie sami, jednak podobało mi się to, jak pięknie została ona poprowadzona i jaka lekcja wypłynęła z niej na końcu. Ludzie lubią komplikować sobie życie, a los się nami bawi, jednak czasami nawet z tego wychodzi coś dobrego. Czytając naszła mnie również myśl, jak często sami patrząc w przeszłość zastanawiamy się, jakby wyglądało nasze życie, gdybyśmy podjęli inne decyzje. Czy bylibyśmy w tym samym punkcie, co dzisiaj? A może byłoby lepiej? Może gorzej? Nasi bohaterowie spotykając się po 15 latach mają w głowie właśnie takie rozterki. Do jakich wniosków ich one zaprowadzą? O tym musicie przekonać się sami.
STRUKTURA
Książka podzielona jest na cztery części, w ramach których mamy jeszcze podział na numerowane rozdziały. Każdy z nich opatrzony jest również tytułem. I już ta forma i nostalgiczne nazwy wprowadzają nas w niesamowity klimat tej historii. A łącząc to z naprzemienną pierwszoosobową narracją Matthiasa i Graceland (w większości, bo jeden rozdział jest napisany też z czyjejś innej perspektywy) oraz wspaniałym stylem pisania Renee Carlino, odczucie to jest jeszcze bardziej spotęgowane. Dodatkowo, całość była napisana tak interesująco, że ciężko było odłożyć książkę na bok. Opowieść była pełna ciepła, życia i zawijasów losu. W odpowiednich momentach zabawna, pełna radości i ciepła, w innych zaś wzruszająca. To moja pierwsza książka autorki, ale jestem pod wielkim wrażeniem jej pióra i na pewno sięgnę po inne jej tytuły.
PODSUMOWUJĄC
Zanim zostaliśmy nieznajomymi, to przepiękna opowieść o pierwszej miłości, życiu, przekornym losie i szansach, jakie od niego dostajemy. Genialna kreacja bohaterów i świetny pomysł na poprowadzenie historii. Napisana zgrabnym piórem i przepełniona emocjami i ciepłem, czyta się jednym tchem, a później mamy ochotę na więcej. Dlatego mam nadzieję, że w Polsce pojawi się więcej książek tej autorki, bo zdecydowanie melduję się jako wielka fanka jej twórczości.
Komu jeszcze może się spodobać? Miłośnikom historii typowo kobiecych, romansowo-obyczajowych, a także fanom twórczości autorek takich jak Colleen Hoover czy Jill Santopolo.
Polecam z całego serca! ;-)
Znacie już książki Renee Carlino? A może dopiero planujecie je poznać?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte! ;-)

19 komentarzy:

  1. Nie znam autorki, ale kojarzę książkę.
    A wiesz czemu? Ponieważ moim zdaniem tytuł jest genialny.
    Subtelny, ale już działa na wyobraźnię :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam dokładnie takie samo zdanie :) bardzo przypadło mi do gustu właśnie to, że bohaterowie byli po prostu normalni, a nie wyidealizowani w każdy możliwy sposób :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama się sobie dziwię, ale mam chęć na taką powieść! Jestem ciekawa, co rozdzieliło bohaterów i czy po latach mają jeszcze jakieś szanse na bycie razem. A może właśnie, wcale tego nie chcą, bo mają już ułożone życie. Postaram się sięgnąć po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam wcześniej o tej autorce i miomo że zazwyczaj nie sięgam po takie książki to z ciekawości, gdy tylko nadarzy się okazja to ją przeczytam.

    Pozdrawiam cieplutko,
    Martyna z bloga Pióro Wieczne

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię takie romansowe klimaty. Może się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się ciekawie. Muszę zapamiętać ten tytuł. ;)
    Jools and her books

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam zapowiedź już wcześniej i chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zainteresowana tą książką. Wygląda obiecująco, czuję, że się na niej nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiesz sama, że bardzo chciałabym ją przeczytać. <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka jest zdecydowanie dla mnie! Już zapisuję tytuł! :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiesz, moja pierwsza myśl była "skoro Amanda na dzień dobry chwali kreacje bohaterów, to musi być naprawdę dobra". I nie traktuj tego jako wazeliny tylko jako najszczerszą prawdę;p
    Bardzo podoba mi się w tej książce, że bohaterowie spotykają się po 15 latach. Takie spojrzenie w przeszłość, której przecież nie spędziło się razem, musi być naprawdę interesujące. Kto wie, może się na tę książkę kiedyś skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no tak, ja mało których bohaterów lubię. :D

      Usuń
  13. wygląda bardzo ciekawie...chyba sięgnę po tą książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama książka nie jest może w moich klimatach, ale bardzo kusi mnie ten tytuł, który jest ogromnie wymowny! Być może z czasem sięgnę po tę pozycję - to może być naprawdę bardzo ciekawa literacka podróż ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeczytałam ją jednym tchem <3 od siebie polecam Ci jeszcze sięgnąć po "Dziewczyny chcą się zabawić", to dwie najlepsze książki jakie przeczytałam w lutym :)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.