piątek, 26 maja 2017

Początek wszystkiego - Robyn Schneider (+ ILLUMINAE!)

Tytuł: Początek wszystkiego
Tytuł oryginalny: The Begining of Everything
Autor: Robyn Schneider
Wydawnictwo: Moondrive (Otwarte)
Premiera: 14.06.2017 r.
Liczba stron: 352
Opis:
Ezra Faulkner miał wszystko, o czym można byłoby marzyć w liceum - popularność, zagwarantowane sportowe stypendium na studia, miejsce w samorządzie szkolnym i piękną dziewczynę. Jednak jeden dzień zmienia wszystko - dziewczyna go zdradza, a marzenia o karierze sportowej zostają strzaskane na drobne kawałeczki tak, jak jego kolano, uszkodzone w trakcie wypadku samochodowego, któremu ulega tuż po wyjściu z pechowej imprezy. Wydaje się, że to koniec jego małego świata, w którym czuł się dobrze, jednak wtedy w jego życiu pojawia się dawny przyjaciel i jego paczka znajomych, a także Cassidy - niezwykła dziewczyna z bolesną tajemnicą.
Każdy z nich miał już swój koniec świata - czy da to im nowy, wspólny początek? 


Zapraszam na 5 powodów, dla których warto przeczytać Początek wszystkiego!
Sprawdźcie również końcówkę posta - kilka słów o polskiej premierze Illuminae! Warto wesprzeć tę akcję! ;-)

HISTORIA
Są czasami takie historie, które może nie są wybitne, ale i tak chcemy je przeczytać i ani trochę tego nie żałujemy. Brak w nich spektakularnych zwrotów akcji, a wręcz pod skórą czujemy, że od początku wiemy, co się stanie. Jednak są jak magnes i ciągnie nas do zatopienia się w lekturze. I właśnie tak jest w przypadku Początku wszystkiego. Nie jest to coś specjalnie odkrywczego, jednak czyta się niezwykle przyjemnie, jednocześnie wynosząc z lektury ważną lekcję - koniec zawsze jest początkiem czegoś nowego i warto się na to otworzyć. Czytając, niejednokrotnie zastanowimy się nad swoim życiem, tym w jakim towarzystwie się obracamy, czy naprawdę jesteśmy sobą, czy też coś nas hamuje. A lekturę zakończymy przepełnieni pozytywną energią i chęcią działania.
BOHATEROWIE
Chociaż głównym bohaterem i narratorem jest Ezra - chłopak, który po wypadku na nowo musi się odnaleźć w szkolnej rzeczywistości i zrozumieć, co chce zrobić dalej ze swoim życiem, to nie tylko na niego warto zwrócić uwagę w tej powieści. Równie ciekawą postacią jest jego przyjaciel Toby - chłopak, który swoją tragedię przeżył już w wieku 12 lat, jednak mimo to żyje dalej i pełen jest humoru. Niesamowicie polubiłam tego chłopaka, tak jak i resztę paczki, w której każdy się czymś wyróżniał, a razem stanowili skład marzeń. No i Cassidy Thorpe - nasz człowiek-zagadka, która wiele wniosła do historii Faulknera.
Autorce należą się brawa za świetne wykreowanie bohaterów z krwi i kości, bez ani cienia papierowości. Dzięki temu w czasie lektury czułam się tak, jakbym była częścią paczki przyjaciół i wraz z nimi uczestniczyła w ich małych seansach czy imprezach po turniejach debatanckich.
HUMOR
Pamiętacie, jak kiedyś pisałam, że język niemiecki ani trochę mi się nie podoba? Po tej książce dam mu chyba jednak iskierkę szansy. A wszystko za sprawą niesamowicie zabawnych wtrąceń ze słówkami w tym języku. Chcecie się dowiedzieć, jak przy użyciu jednego słowa określić "twarz, do której świetnie pasowałaby pięść"? Trafiliście w odpowiednie miejsce!
Początek wszystkiego przepełniony jest humorem i zabawnymi dialogami o ironicznym zabarwieniu. Wszystko to sprawia, że książkę niezwykle dobrze i szybko się czyta, jednocześnie poprawiając nastrój. Jeśli jednak myślicie, że te zabawne momenty spłycają cały wydźwięk powieści, to się mylicie - wszystko jest w odpowiednich ilościach, a dawki humoru i powagi są idealnie wyważone.
ZAKOŃCZENIE
Wiecie, że lubię zakończenia odchodzące od schematów, więc tutaj nie może zabraknąć wielkiego plusa. Autorka zaserwowała nam coś bardzo życiowego, a jednocześnie satysfakcjonującego i bez grama przesadnej słodyczy. Oczekiwałam zupełnie innego zwieńczenia tej historii, więc zostałam mile zaskoczona i cieszę się z tego powodu. Dzięki takiemu rozwiązaniu, czytelnikowi nasuwa się kolejna życiowa lekcja, której jednak nie przytoczę, by niczego nie zdradzić. Musicie poznać zakończenie sami!
IDEALNA NA WAKACJE
Chociaż akcja książki toczy się w trakcie roku szkolnego, to i tak cały czas miałam nieodparte wrażenie, że to pozycja wręcz stworzona, by być wakacyjną lekturą, czytaną w blasku słońca. Pewnie sprawił to niesamowity klimat powieści, który wyczuwalny był aż do ostatniej strony. Przyjaźń, miłość przygoda, radości i smutki - tematyka idealna na letnie dni, gdy potrzebujemy odpoczynku od poważnych i trudnych tytułów, a jednocześnie nie chcemy jedynie zwykłej młodzieżówki na odmóżdżenie.
PODSUMOWUJĄC
Początek wszystkiego to historia, która Cię rozbawi, ale i wzruszy. Poprawi humor, ale też i skłoni do przemyśleń. Przeczytasz ją szybko, ale nie tak szybko o niej zapomnisz. Poznasz świetnych bohaterów i przeżyjesz z nimi pewną przygodę, której towarzyszyć będzie niepowtarzalny, letni klimat.
I pamiętaj - jeśli brakuje szczęśliwego zakończenia, to może to jeszcze nie jest koniec? Może przed nami całkiem nowy początek? ;-)
Komu polecam? Wszystkim tym, którzy poszukują dojrzalszych książek młodzieżowych, a także czegoś w klimatach Chemii naszych serc, Eleonory i Parka, czy też książek Johna Greena. Nie zawiedziecie się! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Moondrive! ;-)

To jeszcze nie koniec posta!
CZAS NA ILLUMINAE W POLSCE!
Illuminae, autorstwa Amie Kaufman i Jaya Kristoffa, to książka, która podbiła serca czytelników na całym świecie i która jest chyba jedną z najbardziej wyczekiwanych pozycji wśród młodych polskich czytelników. Długo mówiło się o tym, że Otwarte zakupiło prawa do tłumaczenia i kilkukrotnie padały gdzieś plotki o zbliżającej się premierze. Teraz pojawiły się same fakty - książka może mieć polską premierę już w połowie lipca! Potrzebna jest jednak pomoc czytelników.
Na czym ma polegać ta pomoc? Chodzi o zwykłe pokazanie zainteresowania książką i zamówienie jej w przedsprzedaży. Jeśli uda się zebrać w ciągu miesiąca zamówień na 30 000 złotych - będzie miała swoją premierę, a każdy kto ją zamówił, otrzyma dodatkowo pakiet gadżetów w podziękowaniu. Jeśli się nie uda - pieniądze w całości zostaną zwrócone, a na pocieszenie każdy dostanie obiecane gadżety.
Są dwie opcje cenowe - ja skorzystałam z tej za 30 złotych i sądzę, że jest to bardzo dobra cena, jak na książkę, która będzie wydana dokładnie tak samo, jak za granicą. Identyczna okładka, obwoluta oraz grafiki w środku - bo w końcu to one "robią" całą książkę. Myślę, że jest to uczciwe rozwiązanie.
Dlaczego tak, a nie zwykła premiera, jak przy innych książkach? Dlaczego 30 tysięcy? Dlaczego przedpremiery? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie >>TUTAJ<<.

A >>TUTAJ<< darmowy fragment książki do przeczytania.
Ja już zamówiłam swój egzemplarz Illuminae, a Wy? ;-)


23 komentarze:

  1. Chyba skuszę się na ,,Początek wszystkiego'', bo jakoś tak przekonywająco zachęcasz :) Mam nadzieję, że faktycznie się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat zrezygnuję, ale recenzja świetna :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka zapowiada się dość ciekawie i może kiedyś ją przeczytam, ale raczej nie w najbliższym czasie.
    A co do "Illuminae" to dzisiaj rano trafiłam na tę akcję i jako, że bardzo chciałabym ją przeczytać, to dam się namówić i wezmę w tym udział :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że "Początek wszystkiego" to książka, która mogłaby mi się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Okładka jest cudowna <3 Sam opis książki mnie zaintrygował, a skoro zakończenie nie jest schematyczne to tym bardziej mam ochotę po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na początku jakoś nie miałam ochoty na zapoznanie się z tą historią, a jednak mnie zaciekawiłaś na tyle, żeby sięgnąć i się samej przekonać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Premiera Początku wszystkiego już niebawem, więc sądzę, że zaplanuję już sobie jej zakup. Myślę, że może mi się spodobać. Zainteresowałaś mnie tym tytułem :)
    Co do Illuminae, lecę ogarnąć :D

    OdpowiedzUsuń
  8. imię Ezra kojarzy mi się z PLL :D szczęśliwe zakończenie nie zawsze jest potrzebne :D oj, Illuminae mnie bardzo ciekawi :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka kojarzy mi się raczej z wakacjami, ogniskami itp, a nie z rokiem szkolnym, a sama fabuła wydaje się być ciekawa ;) Na pewno sięgnę po "Początek wszystkiego".

    OdpowiedzUsuń
  10. Zazdroszczę ci, że już udało ci się przeczytać "Początek wszystkiego"! Ta książka kojarzy mi się trochę z "Prawem pierwszych połączeń". Mam w planach zamówić "Początek wszystkiego" już niedługo, a ty zachęciłaś mnie jeszcze do "Illuminae".

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam książki Johna Greena, a skoro Początek Wszystkiego jest pisana w takich klimatach muszę sięgnąć! A do tego ta cudowna okładka <3

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. skusilabym sie ale to raczej na te wakacje :D naarzie pcozekam, a potem siei zobaczy. Bardzo cieakwa recenzja oby weicej takich!! :) pozdrawiam i zparaszam

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że prędzej czy później sięgnę po tę historię ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  14. Początek wszystkiego kusi mnie już po tym darmowym fragmencie. Twoja pozytywną oceną, fakt, że bohaterowie są dobrze wykreowani a zakończenie Cię zaskoczyło, tylko wzmaga moje zainteresowanie.
    Co do tej drugiej książki to będę trzymać kciuki, żeby została wydana, ale nie będę zamawiać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No to w takim razie się zastosuję i przeczytam ją w wakacje :D
    A co do Illuminae to zastanawiam się nad wsparciem ...

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Uwielbiam takie historie, ta książka jest idealna dla mnie. Napewno przeczytam. A co do Iluminae to nie słyszałam i tej książce póki właśnie wydawnictwo nie zrobiło tej akcji, ale muszę przyznać, że naprawdę zapowiada się na świetną opowieść.

    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo spodobała mi się okładka, ale jak to się mówi nie można książki oceniać po okładce, bo nigdy nie wiadomo co możesz zostać w środku. Tym razem chyba jest odwrotnie i po twojej rezencji jeszcze bardziej chce przeczytać tą oto książkę.
    Zapraszam do siebie :) http://bibliotekatajemnic.blogspot.in

    OdpowiedzUsuń
  18. Coś czuję, że książka mogłaby mi się spodobać, chętnie się o tym przekonam. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  19. "Początek wszystkiego" to chyba pozycja nie dla mnie. Twoja recenzja jak najbardziej zachęca, ale na razie chyba sobie daruję, może kiedyś. Za to chętnie wezmę udział w akcji wydawnictwa z "Illuminae". Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale po zapoznaniu się z artykułem jestem zdania, że jak najbardziej muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Odkładam na później, bo właśnie kupuję Lokatorkę i Miłość ze Snu. Co do Illuminae - wezmę udział i z chęcią przeczytam, bo zapowiada się ciekawie :D <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Myślę, że kiedyś przyjdzie czas, w którym przeczytam "Początek wszystkiego". Na razie go niestety nie mam.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ajaj! Czemu Wy tak bardzo tą książką kusicie? :( Kiedy ja ją przeczytam? :( Jak ja ją sobie skombinuje? :[

    OdpowiedzUsuń
  23. Przyłączamy się do poleceń, bo to faktycznie idealna książka na wakacje. :) Robyn Schneider wprowadziła sporo świeżości na półkę z tym gatunkiem i "Początek wszystkiego" to jedna z bardziej oryginalnych powieści tego rodzaju. Przemiło było się zaczytać. :) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.