sobota, 13 kwietnia 2019

Syrena i Pani Hancock - Imogen Hermes Gowar

Tytuł: Syrena i Pani Hancock
Tytuł oryginalny: The Mermaid and Mrs Hancock
Autor: Imogen Hermes Gowar
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 31.01.2019 r.
Liczba stron: 512
Opis:
XVIII wiek. Pan Hancock jest handlarzem o reputacji statecznego człowieka, lecz mało znaczącego w towarzystwie. Jednak pewnego dnia wszystko ma szansę się zmienić. Wchodzi bowiem w posiadanie syreny, którą każdy chce zobaczyć, łącznie z bywalcami pewnego osobliwego przybytku. Takim sposobem wypożycza syrenę do domu publicznego, gdzie poznaje pannę Angelicę Neal - młodą kobietę, która może okazać się bardziej niebezpieczną dla prostego kupca, niż syrena.

Zapraszam na kilka słów o książce Syrena i Pani Hacock!

O SYRENIE BEZ SYRENY?
Książka zapowiadała się na motyw syreny na pierwszym planie, prawda? A jednak tak nie jest. Tej syreny właściwie za wiele nie ma. Początkowo budziło to moje zaniepokojenie, ale jak się okazało - nie było to wcale wadą. Spośród stron wyłania się powieść obyczajowa, która niezwykle wciąga czytelnika. Nasz pan Hancock to człowiek porządny, którego wzburzają ekscesy domu publicznego, a jednak ciekawi go panna Neal - kolorowy kwiat, beztroska kurtyzana lubiąca luksusy. Czy będzie coś z tego zderzenia światów?
A jeśli już przy postaciach kobiecych jesteśmy - to one są gwiazdami tej książki, z Angelicą na czele. Autorka postarała się o naprawdę niesamowitą kreację bohaterki, która była dynamiczna i przeszła ogromną metamorfozę. Na uwagę zasługuje również mała Sukie, którą polubiłam od pierwszych stron z jej udziałem. Ciekawe są też postacie pani Chappel, właścicielki domu rozpusty oraz dziewcząt, które się tam znalazły, zwłaszcza Polly. Przy okazji wątku kurtyzan z domu publicznego, został poruszony wątek pozycji kobiet i ich roli w społeczeństwie, a także temat wolności i tak wielu rozbieżności w postrzeganiu tego terminu. I trzeba przyznać, że Imogen Hermes Gowar zrobiła to z ogromnym wyczuciem, nie narzucając nikomu swojego zdania, a wręcz prezentując obie strony medalu, co bardzo mi się podobało.
I wiecie co? Chociaż na początku liczyłam na jakieś magiczne syreny, których ostatecznie raczej nie dostałam, to jednak podobała mi się ta książka. I to bardzo! ;-)
STRUKTURA
Książka podzielona jest na części, w ramach których mamy numerowane rozdziały. Przed niektórymi rozdziałami pojawiają się również krótkie wstawki - nieco tajemnicze, jakby z perspektywy owej syreny? Kto wie. ;-) Narrator jest trzeciosobowy i było to zgrabne zagranie, gdyż bardzo umiejętnie przeskakiwał on między losami naszych bohaterów, podążając za nimi tak, by w naszej głowie historia składała się w całość i niczego nam nie brakowało. Podobał mi się również styl pisania autorki - sprawiał, że poczułam klimat świata przedstawionego i wciągnęłam się w opowieść.
Również miłośnicy pięknych wydań będą zadowoleni - edycja w twardej oprawie jest obłędna! Piękna obwoluta, a pod nią niezwykła okładka. W środku dodatkowo kwiecista wklejka oraz nieco inna, ale równie przyjemna dla oka czcionka.
Od strony technicznej nie mam więc żadnych zastrzeżeń.
PODSUMOWUJĄC
Syrena i Pani Hancock to powieść z niebanalnym klimatem, przez którą płynie się z ogromną przyjemnością. Ciekawy pomysł na fabułę, genialna kreacja bohaterów i interesujące wątki poboczne. Do tego styl pisania tak bardzo pasujący do czasów, w jakich osadzono historię, że człowiek niemalże przenika do książkowego świata. I przyznam się Wam, że momentami Syrena i Pani Hacock kojarzyła mi się z Lalką Bolesława Prusa. Kwestia klimatu, małych podobieństw w historii? Nie mam pojęcia, jednak była to dla mnie zaleta.
Jestem zdecydowanie zadowolona z lektury i serdecznie ją Wam polecam! ;-)
Czytaliście, planujecie? A może to nie dla Was?
Dajcie znać w komentarzach!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Albatros! ;-)

8 komentarzy:

  1. Ciekawy motyw, ale książka chyba nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest cudownie wydana i oby więcej takich książek u nas w Polsce. Zdecydowanie planuje ją przeczytać i zapisuje na liście do przeczytania.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam ją niedawno i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To jedna z tych książek, które chcę przeczytać i mam coraz większe wyrzuty sumienia, że jeszcze tego nie zrobiłam. A odnoszę wrażenie, po wszystkich recenzjach w tym twojej, że i wykonanie i treść stoją na poziomie :)
    Dodaję bloga do obserwowanych :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm.. Okładka intrygująca, wnętrze też. Zaciekawiło mnie, że nieco przypomina Ci Lalkę Prusa, to chyba mnie przekonało. :D
    Osobliwe Delirium

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie jej nie planuję :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem świeżo po skończeniu "Lalki", która bardzo mi się podobała, więc skoro porównujesz tę książkę do niej to się na nią skuszę ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że to fantasy, ale skoro to obyczaj, to niestety podziękuję :D Tym bardziej, że nie lubię Lalki :D

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.