poniedziałek, 7 stycznia 2019

Neverworld wake - Marisha Pessl

Tytuł: Neverworld wake
Autor: Marisha Pessl
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 16.01.2019 r.
Liczba stron: 368
Opis:
Beatrice, Jim, Whitley, Cannon, Martha, Kipling - zdawali się tworzyć świetną paczkę. Jednak śmierć Jima wszystko zmienia. Mówi się, że to było samobójstwo, ale czy to prawda? Po roku od traumatycznych wydarzeń Beatrice nie może już wytrzymać i spotyka się z dawnymi przyjaciółmi, wierząc że wiedzą o śmierci jej chłopaka o wiele więcej, niż chcą przyznać. Prawda nie będzie jednak taka łatwa do odkrycia. W czasie spotkania dochodzi do wypadku, którzy wrzuca całą piątkę w dziwną pętlę czasową, która będzie się powtarzała aż do momentu, gdy jednomyślnie zagłosują, kto z nich ma przeżyć. Jak potoczą się losy tych młodych ludzi?

Zapraszam na kilka słów o Neverworld wake!

YA JAKIEGO MI BYŁO TRZEBA!
Nie zrozumcie mnie źle - uwielbiam lekkie książki YA, ale od czasu do czasu potrzebuję czegoś mocniejszego. Czegoś z tajemnicą, złożonymi bohaterami, zagadką do rozwiązania i brakiem wątku miłosnego na pierwszym planie. I to właśnie serwuje nam Marisha Pessl, którą dotychczas mogliście kojarzyć z Nocnym filmem - thrillerem dla raczej doroślejszych czytelników. Neverworld wake jest pierwszym podejściem autorki do literatury młodzieżowej i trzeba to przyznać - jak najbardziej udanym. Historia rozpoczyna się niewinnie, ale jednak z jakąś dozą tajemniczości już od pierwszych stron - Beatrice postanawia jechać do znajomych z dawnej paczki, bo chce im zadać kilka pytań dotyczących śmierci Jima - ich przyjaciela, a jej chłopaka. Nie chce wierzyć policji, która szybko zamknęła sprawę i uznała, że śmierć nastąpiła w wyniku samobójstwa. Całe spotkanie od początku przebiega dosyć dziwnie, a zwieńczeniem jest wypadek samochodowy, w którym ledwie uchodzą z życiem. No właśnie... nie tak ledwie, jak się okazuje. Tuż po wypadku piątkę młodych ludzi odwiedza przerażający mężczyzna, przedstawiający się jako Stróż, który komunikuje im, że znaleźli się w pętli czasowej, która będzie powtarzała się aż do tego momentu, w którym zagłosują na jedną osobę spośród nich, która przeżyje. Ważne jest, aby głosowanie było jednomyślne. Czy to w ogóle jest możliwe? I czy w tej sytuacji uda się rozwiązać sprawę śmierci Jima?
Początkowo możecie uznać, że coś takiego już było - Dzień świstaka, 7 razy dziś - i owszem, motyw pętli czasowej jest podobny, jednak tym, co wyróżnia tę historię jest konieczność wyboru jednej osoby, która ma przeżyć oraz zagadka śmierci do rozwiązania. Marisha Pessl może się pochwalić naprawdę zgrabnie utkaną fabułą, która pełna jest tajemnic, zagadek i zwrotów akcji. Możesz się domyślać pewnych elementów historii, ale na pewno wiele rozwiązań okaże się zaskoczeniem. Dodatkowo, ogromną zaletą jest kreacja bohaterów - każdy z nich ma jakąś tajemnicę, nie ma postaci czarno-białych, jest masa odcieni szarości. Dzięki temu książkę czytało się świetnie, a w czytelniku budził się mały detektyw, który chciał rozwiązać zagadkę przed wszystkimi.
STRUKTURA
Książka podzielona jest na trzy części, w ramach których mamy jeszcze podział na numerowane rozdziały, gdzie pierwszoosobowa narracja należy do Bee. I mimo że rzadko zgadzam się z różnymi pochwałami na okładkach, bo często są przesadzone, bądź przeinaczone, to tym razem podpisuję się rękami i nogami pod stwierdzeniem, że każdy rozdział tej książki jest niczym taki mały odcinek serialu. Faktycznie, w czasie lektury ma się wrażenie, że wszystko jest idealnie rozpisane na taki 45 minutowy odcinek - jest coś stabilniejszego, jakieś nowe informacje, zagadki i zwrot akcji na końcu, który sprawia, że chcemy sięgnąć po więcej. Nie jestem zdziwiona, że Netflix tworzy serial na podstawie tej historii. Co do stylu pisania - pióro Marishy Pessl ma coś w sobie, że niesamowicie wciąga i buduje niepowtarzalny klimat. Jeśli chodzi o stronę techniczną - jestem na tak!
PODSUMOWUJĄC
Neverworld wake to idealna propozycja dla młodych ludzi, którzy poszukują czegoś nadal w klimatach YA, jednak lubią dreszczyk emocji i nie są szczególnymi fanami romansów czy uroczych lektur. Świetnie poprowadzona fabuła, masa zagadek i zwrotów akcji. Genialna, wielowarstwowa kreacja bohaterów i niezwykły klimat motywu pętli czasowej. Przez książkę wręcz się płynie, a zakończenie potrafi nieźle zaskoczyć. Zdecydowanie polecam!
Sięgniecie po Neverworld wake?
Dajcie znać w komentarzach!

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar! ;-)

11 komentarzy:

  1. Czuję się zaintrygowana, mam nadzieję tylko że znajdę dla niej trochę czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam, może kiedyś się skuszę :))

    Pozdrawiam,
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Na razie się na nią nie zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi intrygująco ! Muszę przeczytać 😃

    OdpowiedzUsuń
  5. Może kiedyś, ale nie teraz :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  6. Po twojej recenzji nie ma rady: trzeba przeczytac ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaskoczyło Cię, że TA osoba wiedziała? Była świadkiem nawet czy nie?:D Bo ja koniec końców nie spodziewałam się tego :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przewidywałam, kto ostatecznie był winny, ale to, kto o tym od początku wiedział, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Spodziewałam się, że ta postać odegra w tym wszystkim inną rolę. :D

      Usuń
  8. Hmm... Sama nie wiem, muszę więcej poczytać o tym tytule i może się przekonam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia - jak zawsze :)
    Książkę jutro będę odbierać z księgarni :D
    Pozdrawiam Zakładka do Przyszłości

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze bardzo lubię takie ciekawie blogi.Im więcej takich ciekawych blogów tym lepiej jest dla mnie na pewno.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.