poniedziałek, 8 października 2018

Okrutny książę - Holly Black [PATRONAT MEDIALNY]

Tytuł: Okrutny książę
Tytuł oryginalny: The Cruel Prince
Autor: Holly Black
Seria: Okrutny książę #1
Wydawnictwo: Jaguar
Premiera: 19.09.2018 r.
Liczba stron: 400
Opis:
Jude prawie nie pamięta już świata śmiertelników, mimo że do niego należy. Jako dziecko porwana do świata elfów przez mordercę jej rodziców - Madoka, uczy się intryg i zmyślnych gierek nieśmiertelnych i pięknych stworzeń. Mimo usilnych prób znalezienia swojego miejsca w Elysium, elfy pogardzają nią i jej siostrą bliźniaczką. A największym prześladowcą zdaje się Cardan, należący do królewskiej rodziny. Czy dziewczynie uda się go pokonać? I w jaką intrygę wpląta się Jude by zyskać władzę?

Zapraszam na kilka słów o fenomenalnym Okrutnym księciu!

WITAJ W ELYSIUM!
Wyobraź sobie, że z daleka od miejskiego gwaru, w głębi lasu, jest magiczna kraina Elysium - świat pięknych i nieśmiertelnych stworzeń - elfów. Okrutnych i wykorzystujących ludzi, ale ograniczonych tym, że muszą mówić prawdę. I tu zaczyna się zabawa - gierki i strategie, by nie zdradzać swoich zamiarów, jednocześnie mówiąc prawdę. Ten magiczny świat zafascynował mnie i z ogromną radością przewracałam kolejne kartki, czując się jak jedna z książkowych postaci. Masa intryg, zwrotów akcji i genialnych bohaterów. Ci z Was, którzy już trochę ze mną tutaj są, doskonale wiedzą, że uwielbiam czarne charaktery oraz postaci nieoczywiste. Dlatego Okrutny książę był dla mnie istną gratką - pojawiła się bowiem cała plejada świetnie wykreowanych postaci, co do których do samego końca nie mieliśmy pewności, czy należą do tych dobrych, czy złych. Tak naprawę, po każdym można było spodziewać się wszystkiego. Każda z postaci miała w sobie jakiś pierwiastek zła, ale czy dominował on, czy był tylko drobnym elementem? Tego nie zdradzę!
Pojawiło się też trochę okrucieństwa ze strony bohaterów, jednak spokojnie - nie była to jakaś przesadna ilość i sądzę, że czytelnicy podobnych książek fantasy nie wyczują żadnych zgrzytów. Dodatkowo, wydało mi się to nieco podobne do tego, jak prześladowane bywają w szkole nastolatki, które w pewien sposób się wyróżniają. Tam również na próżno przecież szukać kwiatuszków i łagodnych zachowań. Plus warto dodać również za to, jak autorka przedstawiła Jude i jej siostry - bliźniaczkę Taryn oraz elfią siostrę Vivi. Każda z nich na swój sposób przeżyła brutalne morderstwo rodziców oraz porwanie do obcego świata. Ktoś się buntuje, ktoś inny próbuje się dopasować i wmieszać w tłum, ktoś inny jest rozdarty i nie wie, gdzie jest ich prawdziwy świat. Było to według mnie bardzo realne i sprawiło, że bohaterki nie były takie papierowe.
Co pochwalę na koniec? Zakończenie! Bo było naprawdę genialne i z wyczuciem. Dużo się zadziało wokół zakończenia, a i konkretnie ostatnie zdania były naprawdę satysfakcjonujące.
STRUKTURA
Książka podzielona jest na dwie księgi, w ramach których mamy dodatkowy podział na numerowane rozdziały. Historia opowiedziana jest przez pierwszoosobową narratorkę, którą jest Jude i dzięki temu mogliśmy lepiej ją poznać. Warto zwrócić również uwagę na styl pisania, gdyż w moim odczuciu wspomagał on budowanie świata Elysium i nadawał mu niecodzienny klimat. A dla miłośników pięknych wydań dodam tylko, że książka rozpoczyna się mapą naszej elfiej krainy, każdy rozdział ma niesamowitą graficzną wstawkę, a przy każdym numerze strony mamy drobny rysuneczek. Dzięki temu powieść H. Black prezentuje się wybornie!
THE LOST SISTERS
A wszystkich tych, którzy lekturę Okrutnego księcia mają już za sobą, zachęcam do przeczytania króciutkiej nowelki The Lost Sisters, która w trzeciej osobie opowiada pewną część wydarzeń z tomu pierwszego, ale z perspektywy Kaye (nie zdradzę kim jest, by nikomu nie odbierać radości z poznawania bohaterów). Nie jest to jednak wierne powtórzenie słów z Okrutnego księcia, a raczej powiedziałabym, że uzupełnienie historii, które daje nam podgląd na kilka aspektów, których Jude w swojej narracji nie mogła nam przekazać.
PODSUMOWUJĄC
Okrutny książę to jedna z historii, jakie uwielbiam - masa czarnych charakterów, antybohaterów i postaci, co do których nigdy nie mamy pewności, po której stronie się opowiedzą. Pełny intryg i elfich zagrywek świat potrafi zaczarować i sprawić, że ciężko się oderwać od lektury. Zwroty akcji, magia, niepewność i wszechobecne zło, w którym zatracić mogą się nawet te postacie, których nigdy byśmy o to nie podejrzewali.
Jestem dumna, iż mogłam objąć tę książkę patronatem i serdecznie Wam ją polecam, a sama z niecierpliwością czekam już na tom drugi! Mam nadzieję, że będzie równie genialny, co wprowadzenie do serii!
Ja jestem Okrutnym księciem oczarowana, a Wy?
Czytaliście, dopiero planujecie?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

 Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Jaguar! ;-)

6 komentarzy:

  1. Interesujący patronat medialny. Nie mam na razie tej książki w planach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nad tą książką spędziłam kilkanaście dni. Nudziła mnie do połowy, a bohaterowie niesamowicie denerwowali. Wszystko wydawało się takie infantylne. Dopiero jakoś od połowy akcja nabrała tempa, choć większość postaci dalej została denerwująca. Niestety, nie mogę zachwycić się nad tą powieścią.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nie dla mnie ta książka... Nie przekonuje mnie jej opis, ani pozytywne recenzje. Po prostu nie czuję do niej przyciągania :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję patronatu. Ta okładka jest tak cudowna, że tylko czekam aż pojawi się na mojej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lektura jeszcze przede mną :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Wczoraj zaczęłam i wczoraj skończyłam. Książka bardzo mi się spodobała! :D

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.