wtorek, 14 listopada 2017

Podtrzymując wszechświat - Jennifer Niven

Tytuł: Podtrzymując wszechświat
Tytuł oryginalny: Holding up the universe
Autor: Jennifer Niven
Wydawnictwo: Bukowy Las
Premiera: 27.09.2017 r.
Liczba stron: 408
Opis:
Libby Strout znają wszyscy - lata temu ochrzcili ją mianem "najgrubszej nastolatki w Ameryce". Jednak czy ludzie znają ją tak naprawdę? Czy wiedzą, że przez te wszystkie lata, kiedy była zamknięta w domu, czuła się samotna? Że jej mama zmarła, a ona i jej ojciec nie potrafili się z tym pogodzić? Że Libby kocha taniec i chciałaby, aby nikt nie zwracał uwagi na jej wagę? Tego zdaje się nie wiedzieć nikt.
Jack Masselin jest spoko gościem - ma zabawnych kumpli, piękną dziewczynę, jest lubiany w szkole. Wszyscy go znają, jednak czy na pewno? Chłopak cierpi na prozopagnozję - nie rozpoznaje twarzy i każdy dzień jest dla niego istną batalią o przetrwanie, by nie zdradzić nikomu swojej przypadłości. Jak jest ciężko, wie tylko on sam.
Libby i Jack spotykają się w szkole, w dosyć niemiłych okolicznościach. Jednak czy początkowa niechęć zamieni się w coś lepszego? 

Jennfier Niven polubiłam po fenomenalnych Wszystkich jasnych miejscach i byłam pewna, że koniecznie muszę jeszcze przeczytać jakąś książkę autorki. W moje ręce wpadła nowość spod jej pióra, jakie więc były moje wrażenia z lektury?
Zapraszam na kilka słów o Podtrzymując wszechświat!

LIBBY WRACA DO SZKOŁY
Po wielu traumatycznych przeżyciach - śmierci mamy, problemach z wagą i zdrowiem, Libby wraca do szkoły. I chociaż zachowuje się, jakby była pewna siebie, to jednak w środku ogromnie się boi. Ma w sobie wiele złości do świata, który ocenia ją tylko i wyłącznie ze względu na wagę. A ona po prostu chciałaby, by ktoś zobaczył w niej Libby - dziewczynę wyjątkową, błyskotliwą, roztańczoną.
Jennifer Niven wykreowała ją w niesamowicie realistyczny sposób. Nasza bohaterka jest z krwi i kości i nie ma mowy o jakiejś papierowości. Łatwo jest nam ją poznać, a także poczuć do niej sympatię. A przede wszystkim - dziewczyna nie denerwowała, a to wielka rzadkość wśród literackich bohaterek. Postać Libby oceniam jak najbardziej na plus.
JACK NIE PAMIĘTA SWOJEJ TWARZY
Chociaż z pozoru w życiu Jacka wszystko już powinno być w porządku, tak naprawdę cały jego świat się sypie. Problemy z rodziną są tylko początkiem. Chłopak cierpi bowiem na prozopagnozję i nie rozpoznaje twarzy, nawet swojej własnej. Chłopak pod cwaniackim uśmieszkiem skrywa ogromny strach, jaki towarzyszy mu każdego dnia. Walczy o to, by nie popełnić żadnej demaskującej go pomyłki. Czy Libby pomoże mu wreszcie poczuć się bezpiecznie?
Przyznam, że przed przeczytaniem książki nie miałam pojęcia o prozopagnozji. Nie wiedziałam nawet, że ta choroba istnieje naprawdę i cierpi na nią kilka znanych osób. Tym bardziej więc doceniam, że autorka pokusiła się o tak nietypowy wątek. Zwłaszcza, że zrobiła to naprawdę genialnie. Jack wypadł bardzo wiarygodnie i stał się kolejną postacią, którą szczerze w tej książce polubiłam. A kolejny plus Niven dostaje za to, że nasz Mass nie jest wyidealizowany. Ma wiele wad, a jego zachowanie zdecydowanie odpowiada zachowaniu, jakiego byśmy oczekiwali od nastolatka - nie zawsze odpowiedzialne, niekoniecznie przemyślane.
STRUKTURA
Podtrzymując wszechświat podzielone jest na krótkie rozdziały, prowadzone z dwóch perspektyw - Libby oraz Jacka. Dzięki temu mogliśmy poznać naszych głównych bohaterów o wiele lepiej, a także nawiązać pewną nić sympatii. Niewielka długość rozdziałów zaś, wpłynęła pozytywnie na dynamikę całej powieści, a także na to, że książkę czytało się niezwykle szybko i przyjemnie. Na pochwałę zasługuje również styl pisania autorki oraz to, że tekst wzbogacany był o różne wstawki, takie jak zestawienia sporządzane przez Jacka. Lubię takie smaczki, więc tym bardziej byłam zadowolona z lektury. Za kolejną zaletę uważam również swego rodzaju oryginalność tej historii, gdyż autorka pokusiła się o rzadko (lub nawet wcale) wykorzystywane w literaturze problemy nastolatków i wybrnęła z nich po mistrzowsku.
TO POTRAFI TYLKO JENNIFER NIVEN
Jeśli trochę już czytacie mojego bloga, wiecie, że pokochałam Wszystkie jasne miejsca tej autorki. Książka miała w sobie coś niezwykłego, co sprawiło, że pochłonęła mnie doszczętnie i nie byłam w stanie oderwać się od lektury. Tak samo było w przypadku Podtrzymując wszechświat. Historia zachwyciła mnie swoją prostotą, a jednocześnie oryginalnością i nietypowym podejściem do sytuacji. Jennifer Niven ma także niezwykłą zdolność do kreowania wyrazistych i nieprzerysowanych bohaterów, z którymi jesteśmy w stanie się w pewnym stopniu utożsamić, nawet jeśli nie cierpimy na nietypową chorobę i rozpoznajemy twarze swoich bliskich. Autorka snuje swoją opowieść w taki sposób, że znajdujemy jakieś elementy wspólne z bohaterami, że widzimy coś więcej niż wątki główne. Zaglądamy głębiej i wyciągamy wnioski. A to wszystko składa się na powieść młodzieżową, która jest ogromnie wartościowa i zasługuje na wyróżnienie wśród całej masy zwyczajnych poprawiaczy humoru.
PODSUMOWUJĄC
Podtrzymując wszechświat to piękna historia o bólu, strachu, dążeniu do akceptacji ze strony innych oraz samoakceptacji, a także o przyjaźni, rodzinie i miłości. Niesamowity pomysł na fabułę oraz świetna kreacja bohaterów składa się na opowieść, którą pochłoniemy z satysfakcją i poczuciem nie tylko spędzenia dobrze czasu, ale również i otrzymania jakiejś życiowej lekcji.
I chociaż jest to książka skierowana głównie do młodych, to sądzę, że dorośli również będą mogli coś z niej wynieść i cieszyć się lekturą.
Polecam z całego serca i już z niecierpliwością czekam na kolejną książkę autorki!
Znacie już książki Jennifer Niven? A może ich lektura dopiero przed Wami?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Księgarni Tania Książka! ;-)

13 komentarzy:

  1. Nie jest to do końca moja tematyka, ale takie wartościowe książki i tak warto przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że we mnie ta książka również wywołałaby wiele emocji.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tej chorobie, ale to musi być straszne! Jestem ciekawa jak zdołał to ukryć - nie zwracał się do nikogo po imieniu? Nie podchodził pierwszy do przyjaciół?

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam na swojej półce po angielsku, tylko musze znaleźć czas na przeczytanie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam książki, które poruszają emocje, a do tego sprawiają, że mogę dowiedzieć się czegoś nowego. Muszę rozejrzeć się za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam jeszcze książek tej autorki. Lubię takie historie, więc chętnie przeczytam tę książkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta autorka dopiero przede mną, ale na pewno w końcu się za nią zabiorę

    Pozdrawiam

    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydaje mi się, że to historia jakich wiele, ale ja właśnie takie lubię więc chętnie dam jej szansę.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Podtrzymując wszechświat" to książka niezwykła, w której Niven dała znów popis swoich umiejętności. Trzeba przyznać, że jej pomysły na fabuły zaskakują, a sposób pisania sprawia, że niemal natychmiast dajemy się wciągnąć w snutą opowieść. Zdecydowanie polecamy - szczególnie tuż przed Świętami! :) Świetna recenzja!

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam okazję przeczytać tę książkę i bardzo mi się podobała. W szczególności przypadło mi do gustu to, że nie była to zwykła powieść młodzieżowa tylko taka, która poruszała poważne problemy;)

    Pozdrawiam,
    korczireads.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Mogłaby mi się spodobać, więc będę ją miała na uwadze :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję do niej swego rodzaju przyciąganie. Coś czuję, że mnie urzeknie jak ją przeczytam...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam te autorki, a czy poznam... to się okaże ;)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.