sobota, 12 sierpnia 2017

Wszechświat w twojej dłoni - Christophe Galfard

Tytuł: Wszechświat w twojej dłoni
Tytuł oryginalny: The universe is in your hand
Autor: Christophe Galfard
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 13.09.2017 r.
Liczba stron: 400
Opis:
Myślisz, że fizyka i astronomia to dla Ciebie czarna magia, ale patrząc w gwiazdy, masz ochotę i tak wiedzieć o nich wszystko? Jak to naprawdę jest z tymi gwiazdami, planetami i Słońcem? Czy istnieje faktyczny koniec świata? Christophe Galfard w łatwy i przyjemny sposób postara się nam to wszystko wyjaśnić w swojej książce. Definicje, regułki, pamięciówka? To nie będzie koniecznie. Wystarczy Twoja wyobraźnia. Zapakuj ją i ruszaj w podróż!

Dzisiaj dopasuję się tematycznie do nocy spadających gwiazd! Zapraszam na kilka słów o Wszechświecie w twojej dłoni!

WYOBRAŹ SOBIE...
Właśnie tymi słowami rozpoczyna się pierwszy rozdział tej książki. Nie przypomina znienawidzonego podręcznika, prawda? I aż do samego końca tak będzie, zapewniam. Żadnych regułek i definicji, które trzeba wykuć na blachę. Nawet wzór jest tylko jeden i to powszechnie znany. Autor sięga tu po poważniejsze i moim zdaniem skuteczniejsze działo - wyobraźnię czytelnika. W niezwykle plastyczny sposób opowiada o poszczególnych elementach Wszechświata i zasadach nim rządzących, sprawiając, że mamy przed oczami obrazy galaktyk, gwiazd i innych tworów, których nawet nigdy wcześniej nie widzieliśmy. Pomocne są również liczne porównania i uproszczone przykłady, dzięki którym można zrozumieć nawet trudne i skomplikowane zjawiska.
NICZYM OPOWIEŚĆ ZNAJOMEGO
Galfard postarał się, aby jego książka pozbawiona była formalnego tonu publikacji naukowych. Zamiast sztywnego informowania, jak to bywa w podręcznikach, wybrał bezpośrednie zwroty do czytelnika. Przechodzi z nim na "Ty" i na tyle, na ile pozwala tematyka, stara się używać luźniejszego języka. I tak udało mu się uzyskać pewnego rodzaju złudzenie rozmowy ze starym znajomym, któremu chce coś wytłumaczyć bez presji sprawdzianów i zaliczeń. Zwyczajnie po to, by go zainteresować i zarazić swoją pasją. Zdecydowanie ułatwia to proces czytania i faktycznie jest to ogromnie pomocne w zrozumieniu tajemnic Wszechświata.
STRUKTURA
Książka podzielona jest na siedem części, w ramach których mamy także podział na rozdziały. Autor dokonał tego podziału w zdecydowanie przemyślany sposób, dawkując nam informacje i powoli, z każdym kolejnym rozdziałem, rozszerzając temat. Dzięki temu, nie zostajemy zasypani wiadomościami na raz, a przyswajamy je w sposób naturalny, nawet nie zauważając, że bez nauki pamiętamy tak wiele rzeczy, dzięki którym można zabłysnąć nie tylko w szkole. ;-)
AMANDA, NIE NAPISAŁAŚ NIC O TREŚCI?
W końcu spoilerem nie będzie to, że istnieją planety, galatyki, grawitacja, a Słońce nie jest wieczne. Nie od dziś też znamy teorię bliźniaków i podróży w kosmos, czy eksperyment z kotem Schrödingera. Jednak tutaj nie chodzi o te informacje - są one przecież powszechnie dostępne i pewnie o wielu rzeczach uczyliście, lub dopiero będziecie się uczyć na lekcjach fizyki (albo chociaż wspomnieliście o tym, bo o ile pamiętam, to podstawowy program nauczania z fizyki nie jest zbyt imponujący). Chodzi o sposób, w jaki ta cała wiedza została przekazana. Jak zgrabnie połączono przyjemne z pożytecznym i rozwinięto materiał, który zawsze kojarzył się nam tylko ze szkołą i nudą. Wytłumaczono go w taki sposób, że z fascynacją natrafiałam na ciekawostki, którymi na pewno jeszcze przez jakiś czas będę rzucać w towarzystwie. Pewnie nie stanę się nagle małym astronomem, ale czuję, że na pewno więcej uwagi poświęcę artykułom o działalności NASA i innych organizacji badających kosmos, jeśli na takie trafię w czasie porannej prasówki, bo zainteresowały mnie wzmianki o możliwym życiu pozaziemskim. Dlatego też nie będę brała na swoje barki próby wytłumaczenia chociaż kilku informacji, jakie najlepiej zapamiętałam, a po prostu zostawię zdjęcie spisu treści, który da Wam chociaż namiastkę tego, co znajdziecie w środku. A wiedzę, jeśli się zdecydujecie na podróż przez Wszechświat, przekaże Wam jedynie Christophe Galfard we własnej osobie.
TYLKO DLACZEGO BEZ GRAFIK?
Jestem wzrokowcem, dobrze o tym wiecie. I tu mały zawodzik, bo mając taki ładunek pozytywnego zaangażowania wyobraźni czytelnika, można było też dać mu kilka grafik czy też obrazów, które momentami by nieco ułatwiały nasze wyobrażenia. Wiem, że nie byłoby to łatwe, w końcu wiele w tej nauce opiera się na badaniach, wzorach, teoriach, a autor po prostu nam wytłumaczył to w przyjemny sposób, by wydawało nam się to nieco mniej onieśmielające, jednak takie delikatne czarne, minimalistyczne rysunki w stylu tych gwiazdozbiorów z okładki, byłyby idealnym dopełnieniem, jeszcze bardziej oddzielając książkę od podręczników. Autor za to zaserwował nam jedynie portret Einsteina, który niestety musi nam wystarczyć.
PODSUMOWUJĄC
Wszechświat w twojej dłoni to wyjątkowo plastycznie poprowadzona lekcja fizyki i astronomii, dzięki której łatwiej będzie nam zrozumieć wszystko to, co zawsze wydawało nam się ogromnie skomplikowane. Galfard zabierze czytelnika w podróż po Wszechświecie i będzie to swego rodzaju podróż w czasie, gdyż opowie on nie tylko o tym, co wiemy obecnie, ale też przytoczy niektóre historyczne teorie oraz pokusi się o pewne przewidywania na przyszłość. I po lekturze już wiem, co stanowi źródło sukcesu tej książki - to niezwykle przyjazne podejście autora do czytelnika i bezpośrednie zwracanie się do niego, uruchamiając jego wyobraźnię, by przemierzając w myślach galaktyczne przestworza wzbogacił się o wiedzę, która zawsze wydawała się nudna i trudna.
Jeśli więc Waszym marzeniem było poznanie tajników Wszechświata, to ta lektura zdecydowanie Wam w tym pomoże!
Zainteresowała Was ta książka? I skoro dziś noc spadających gwiazd - będziecie oglądać?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte! ;-)

18 komentarzy:

  1. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam tą ksiażkę, to zdecydowanie byłam zdania, że nie jest to lektura dla mnie. Po twojej recenzji definitywnie zmieniłam zdanie :D.
    Pozdrawiam,
    http://justbooksreviews.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznma ze jak ogladam zdjecia t owidze potencjal i tez brakuje mi zdjec i rysunkow b oto jednak dziala. Oj dziala! Z tego co przeczytalam dochodze do wniosku ze sposob przekazania oczywistych informacji bylby dla mnei idealny! pozdrawiam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie, że wszystko jest napisane w sposób zrozumiały. Jestem zainteresowana tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tym razem nie jestem zainteresowana, więc nie będę na siłę się zmuszać do tej książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z fizyki zawsze byłam straszna noga, może ten autor zdołałby mnie jakoś podnieść na duchu i dać nadzieję, że nie jestem organicznie niezdolna do pojęcia czegokolwiek z tej dziedziny nauki:) szkoda tylko, że nie ma ilustracji. Myślisz, że dla nastolatków też by się nadawała ta książka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli chodzi o nastolatka, który już wcześniej coś się interesował tą dziedziną, ale np. nie bardzo to rozumiał, to pewnie tak, ale jeśli nigdy go to za specjalnie nie zainteresowało, to ciężko stwierdzić. ;D

      Usuń
  6. Nie lubiłam fizyki w szkole, ale wiadomo, że z czasem nawet nie nielubiane dziedziny mogą zainteresować, więc chętnie sięgnę po publikację, która jest przystępnie napisana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś się interesowałam astronomią, więc taka publikacja popularno-naukowa bardzo by mi przypadła do gustu. Fizyka zawsze była moją słabą stroną, ale myślę, że dzięki przystępnemu językowi ogarnęłabym temat :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  8. Dużo tej książki wszędzie, ale ja jakoś nie mam ochoty jej czytać :/ Sama nie wiem czemu, nie ciągnie mnie do niej :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem na tak! Chętnie się za tę książkę zabiorę, bo myślę, że mi się spodoba, mimo, że fizyka nigdy nie była czymś co lubiłam. Ale może to się zmieni :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś tajemnice wszechświata nie porywają, ale muszę przyznać, że okładka przyciąga wzrok :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Muszę mieć tę książkę :) Myślę, że to lektura jak najbardziej dla mnie, nie wspominając o okładce! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakoś nie jestem przekonana. Teraz wzięłam się za fantastykę. Aczkolwiek okładka przyciąga. <3

    OdpowiedzUsuń
  13. OOooo książka dla mnie :D podoba mi się i okładka mnie przyciąga

    OdpowiedzUsuń
  14. Już przeglądając stronę wydawnictwa wiedziałam, że nie jest to pozycja dla mnie i teraz zdania nie zmieniłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, z początku myslalam, ze to jakaś porywająca młodzieżówka ze wszechświatem w tle :D Niestety, po przeczytaniu recenzji wcale mnie nie zainteresowala. Nie mam najmniejszej ochoty na tę podroz, o wszechświecie jezeli juz to wole oglądać filmy dokumentalne, a nie ksiazki:)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ta okładka jest cudowna mam nadzieje, że treść przypadnie mi do gustu.
    https://goodlybook.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  17. Trafia na moją listę książek do przeczytania. Koniecznie!

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.