poniedziałek, 7 sierpnia 2017

Ocalałe - Riley Sager

Tytuł: Ocalałe
Tytuł oryginalny: Final girls
Autor: Riley Sager
Wydawnictwo: Otwarte
Premiera: 27.09.2017 r.
Liczba stron: 432
Opis wydawnictwa:
Kim jestem?
Każdego dnia myślę, że jestem szczęściarą. W moim związku układa się doskonale, mój blog kulinarny ciągle zyskuje nowych fanów. Żyję z dnia na dzień, skupiając się na przyjemnych chwilach.
Kim byłam?
Celem. Ofiarą. Nazwali mnie Ocalałą, bo przeżyłam masakrę. Tamte wydarzenia kładą się cieniem na moim życiu, mimo że od dziesięciu lat robię wszystko, aby wymazać je z pamięci.
Co się ze mną stanie?
Boję się. Historie z przeszłości powracają, gdy przypominam sobie, że nie jestem jedyną Ocalałą. Takich jak ja było kilka, ale nie wszystkie miały tyle szczęścia. Lisa już nie żyje, a Sam nagle zjawia się u mnie…
Przeszłość właśnie mnie dogoniła i muszę stanąć z nią twarzą w twarz. Czy tym razem też ocaleję?

Zapraszam na kilka słów o Ocalałych!
OCALAŁE
Quincy Carpenter, Lisa Milner, Samantha Boyd - trzy Ocalałe. Tak nazwały je media, ponieważ jako jedyne przeżyły krwawe masakry. Trzy dziewczyny, trzy tragedie, trzy odmienione na zawsze życia. Jednak pewnego dnia światem wstrząsa informacja o śmierci Lisy. Quincy jest przerażona, a to uczucie potęguje niespodziewane pojawienie się u niej Sam, która dodatkowo budzi w niej niepokój. Po na pozór uporządkowanym i szczęśliwym życiu nie ma już śladu. Czy kobiety są w niebezpieczeństwie?
BOHATEROWIE
Nie sposób nie zacząć od tego elementu powieści, zwłaszcza, że to on ukształtował sporą część mojej opinii o niej. Niestety, ale bohaterowie książki, z Quincy na czele, okropnie irytują i to w odpychający sposób. Bywa tak, że nie lubimy postaci, ale i tak nas one intrygują i nie możemy oderwać się od pochłaniania ich losów. Denerwują nas, jednocześnie ciekawiąc, bo tak właśnie powinno być. W końcu do bohaterów thrillerów psychologicznych, gdzie często gęsto pojawiają się jakieś zaburzenia psychiczne, nie powinniśmy czuć sympatii. Jednak w przypadku Ocalałych mamy ochotę rzucić książką i do niej nie wracać, bo mamy dosyć totalnego braku logiki w postępowaniu Quincy i irytującego zachowania Sam. Pojawiają się też panowie, jednak niestety ich kreacje przechodzą bez echa, nawet jeśli miały w sobie spory potencjał. A szkoda, bo mogło być o wiele lepiej.
STRUKTURA
Powieść podzielona jest na rozdziały, w ramach których równolegle toczy się akcja rzeczywista z narracją pierwszoosobową, prowadzoną przez główną bohaterkę oraz retrospekcje z nocy masakry, którą przeżyła Quincy, opowiadane w trzeciej osobie. Jako, że nasza bohaterka nie pamięta nic z tamtej nocy, możemy odkrywać  jej szczegóły wraz z nią, co jest ciekawym posunięciem. Zwłaszcza, że poznajemy je momentami bardzo fragmentarycznie i chaotycznie, kiedy pojawiają się traumatyczne wydarzenia, tak jakby to w naszej głowie pojawiały się migawki i urywki, które dopiero z czasem składają się w całość. Przyznam też, że ta retrospekcyjna część książki podobała mi się znacznie bardziej od wydarzeń teraźniejszych, gdyż wydaje mi się, że autor zdecydowanie lepiej poradził sobie tam z budowaniem napięcia oraz wątpliwości w założoną przez czytelnika wersję wydarzeń. 
SZTUKA ZMYLENIA PRZECIWNIKA, CZYLI JAK WSZYSTKO SIĘ POSYPAŁO
No właśnie, bo tu zaczynają się schody. Obmyślenie ciekawej zagadki i jej rozwiązania nie jest trudne. Problemy zaś zaczynają się wtedy, gdy do tego rozwiązania chcemy doprowadzić, porzucając gdzieniegdzie podpowiedzi bądź fałszywe tropy, przez które czytelnik z ciekawością będzie tworzył w głowie nowe teorie spiskowe i nie będzie mógł się oderwać od kart czytanej historii. I tu, w moim odczuciu, Riley Sager niestety miał wiele potknięć. Było podrzucanie fałszywych tropów, były zmyłki, drobne podpowiedzi, jednak wyszło to trochę nieumiejętnie i wręcz momentami nachalnie. Dlaczego? Tu wraca minus opisany na samym początku, a mianowicie - bohaterowie. Autor za bardzo zaczął podkreślać pewne cechy postaci, co potrafiło zirytować, bo jakby na siłę chciał nas przekonać do pewnej teorii, która potem okazała się... No właśnie, prawdziwą, czy też zmyłką? Tego nie zdradzę, ale niestety, jakby nie było, nie podobało mi się takie wpływanie na czytelnika. Można było dać jego wyobraźni nieco większe pole do popisu.
ZAKOŃCZENIE
Chociaż czytelnik, który w swoim życiu przeczytał już niejeden thriller psychologiczny, bardzo szybko wpadnie na to, kto okaże się tam głównym sprawcą, to jednak przyznam, że rozwiązanie zagadki było ciekawie wyjaśnione i podobało mi się. Było trochę zwrotów akcji, trochę zmyłek przed ostatecznym wyjaśnieniem i sporo się działo, bo niestety, lub stety, ale przez ostatnie sto stron działo się o wiele więcej, niż przez resztę książki. Wielkim plusem jest również ostatni rozdział, a dokładniej jego ostatnia strona. Autor pokusił się o intrygujące i tajemnicze zakończenie, dzięki czemu całość wypada nieco lepiej w moich oczach.
Pytanie tylko: ile osób do tego zakończenia dotrwa, a ile porzuci lekturę po początkowych zgrzytach z bohaterami?
PODSUMOWUJĄC
Ocalałe, to thriller psychologiczny oparty o ciekawy koncept i z interesującym zakończeniem, jednak troszkę słabiej wypada wykonanie. Autor nieco przedobrzył z kreacją bohaterów, przez co książka straciła trochę polotu i momentami zamiast intrygować - irytowała. Chociaż Stephen King zapewniał, że będzie to najlepszy thriller, jaki przeczytam w tym roku, to jednak już dawno wiem, aby nie ufać jego blurbom - czytałam lepsze pozycje z tego gatunku. Słyszałam także, że jest tak dobra, jak Lokatorka, jednak i z tym się nie zgodzę - Lokatorka była o niebo lepsza.
Myślę jednak, że książka znajdzie swoich zwolenników, którzy nieco przychylniej spojrzą na elementy, które według mnie zawiodły. A jeśli skusicie się na lekturę, to napiszę jedno - dotrwajcie do końca, bo to zakończenie jest w tej książce najlepsze.
Skusicie się na Ocalałe? A może jednak to nie do końca Wasze klimaty?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Otwarte! ;-)

18 komentarzy:

  1. Coś czuję, że ta książka totalnie nie przypadnie mi do gustu. Może kiedyś dam jej szansę, bo zaciekawiłaś mnie opinią o zakończeniu, ale myślę, że nieprędko to nastąpi. Są ciekawsze książki do nadrobienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro już ją mam w swojej biblioteczce to na pewno przeczytam :) Nie zachęcają do niej opinie, które już przeczytałam :/ Ale moja ciekawość jak ta ksiażka wypada jest silna i musze to poznać :)

    goszaczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię taki sposób przedstawiania akcji, w którym wydarzenia bieżące przeplatają się z przeszłością. Czaję się na en tytuł, odkąd zobaczyłam go w zapowiedziach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać Lokatorki, ale dążę do tego i wiem, że mi się uda, bo kurcze, bardzo kusi. Może po premierze Ocalałych, będe mogła już porównać obie książki.
    Pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla końcówki czy choćby 100 stron akcji to nie jestem przekonana czy bym się skusiła. Irytująca bohaterka, która zniechęca do śledzenia jej losów (a tu chyba były takie dwie) tym bardziej. No nic, nie zawsze trafia się na perełki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę, że mam lepsze thrillery na liście do przeczytania, więc odpuszczę sobie ten tytuł. Zgadzam się, że nie trzeba bohaterów lubić, żeby zaangażować się w historię, ale jeśli postaci irytują i zachowują się nielogicznie to już duży minus. Podobnie jak nachalnie wprowadzone elementy mające zmylić odbiorcę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Thrillery psychologiczne są u mnie zawsze mile widziane, tylko szkoda, że w powyższej książce zawiodło wykonanie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Opis mnie ciekawi, ale ostatecznie chyba sobie tą książkę odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię thrillery psychologiczne, ale nie cierpię irytujących bohaterów zachowujących się już totalnie nielogicznie... Dlatego raczej książka nie będzie moim must read.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Fabuła mnie zaciekawiła bardzo bym chciała przeczytać te książkę, ale przede mną jeszcze "Lokatorka" i wiele,wiele innych.


    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Jestem prawdziwie urzeczona tą książką! Po prostu coś przepięknego!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jestem tej książki bardzo ciekawa. Jak tylko będzie dostępna, to się skuszę :)
    Buziaki! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytam o tych bohaterkach, które przeżyły różne masakry i myślę sobie O TAK! TO COŚ DLA MNIE!
    A potem mój entuzjazm stopniowo wyparowywał jak piwo w letnie południe...
    Lubię naprawdę mocne i wstrząsające thrillery psychologiczne, więc za ten podziękuję.
    Pozdrawiam ciepło!
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnio King zdaje się blurbować wszystko co popadnie. Też już mu nie ufam xd

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak tylko zaczęłam czytać akapit STTUKTURA to myślę takie 'co to jest?' :D Chyba książka nie dla mnie, wydaje się w porządku, ale nie na tyle, żeby sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Ocalałe" były na mojej liście książek do przeczytania jak najszybciej, ale teraz sama już nie wiem. Bo jestem pewna, że i mnie bohaterowie bardzo by irytowali, bo ja zawsze mam z nimi problem. Poza tym, skoro jest gorsze od Lokatorki, a i przy niej miałam kilka wątpliwości, to pewnie nie będzie za dobrze przy "Ocalałych". Ale nie mówię nie, może z czasem przeczytam, ale chyba spada nieco w dół, jeśli chodzi o kolejność czytania.

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję książki "Tajemnice wyspy Flatey",
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię thrillery psychologiczne, przeczytalam ich juz kilka w swoim zyciu i wszystkie byly udane. ''Ocalałe'' nizwykle mnie intryguje, bardzo ciekawa fabuła. Z chęcia zapoznam sie z tą historią:)
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.