Kilka lat temu, zmęczona czytaniem e-booków na telefonie (wiadomo, pochłania masę baterii, świeci po oczach, w słońcu natomiast nic nie widać, na pewno znacie te bolączki), podjęłam decyzję o zakupie czytnika e-booków. Wybrałam Kindle, bo najbardziej do mnie przemawiał i z perspektywy czasu mogę się tylko za tę decyzję pochwalić - to był jeden z lepszych zakupów ostatnich lat. A że wersji elektronicznych książek czytam coraz więcej, normalne wydaje się, że zaczęłam szukać alternatyw, by mniej płacić za książki. Zwłaszcza, że często wersja e-book była dla mnie dodatkiem do wersji papierowej i nie chciałam płacić za dany tytuł podwójnie. Z pomocą przyszła mi platforma Legimi. Miesięczny abonament, nieograniczony dostęp do książek - to brzmi kusząco, prawda? Ale nie tak łatwo mnie zwieść na ładne hasła reklamowe, więc postanowiłam wypróbować darmowy 14-dniowy okres próbny i przekonać się sama. Ciekawi moich wrażeń? Zapraszam do dalszego czytania!
