poniedziałek, 6 września 2021

Dziedzictwo krwi - Amélie Wen Zhao

Tytuł:
Dziedzictwo krwi
Tytuł oryginalny: Blood Heir
Autor: Amélie Wen Zhao
Tłumaczenie: Maria Smulewska
Seria: Blood Heir #1
Wydawnictwo: Rebis
Premiera: 31.07.2021 r.
Liczba stron: 432
Opis:
Zabójcza księżniczka.
Oszust bez przeszłości.
Cesarstwo zmierzające ku zagładzie.
Czas opowiedzieć się po którejś ze stron...
W Cesarstwie Cyrilyjskim dyskryminacja powinowatych jest powszechna. Ich rozmaite zdolności kontrolowania żywiołów uznawane są za nienaturalne i niebezpieczne. A księżniczka koronna Anastazja Michajłowna ukrywa jedno z najbardziej przerażających powinowactw.
Jej zdolność kontrolowania krwi długo trzymano w tajemnicy. Po zabójstwie ojca Ana staje się jednak jedyną podejrzaną. Żeby ratować własne życie, musi odnaleźć mordercę. Za murami pałacu szybko się przekonuje, że Cyrilia jest państwem na wskroś skorumpowanym, a spiskowcy już planują, jak obalić stary porządek.
Istnieje tylko jedna osoba, która może pomóc Anie dotrzeć do źródła tego spisku – Ramson Złotousty. To kuty na cztery nogi baron światka przestępczego Cyrilii, ale w tym przypadku trafiła kosa na kamień... Bo w tej historii najniebezpieczniejszym graczem jest księżniczka.

Wśród książek młodzieżowych w Księgarni TaniaKsiążka.pl znowu znalazłam obiecującą historię! Czy spełniła moje oczekiwania? Zapraszam do rozwinięcia!
 
AKCJA, AKCJA, AKCJA
Dziedzictwo krwi to książka, którą w moim odczuciu skrzywdzono blurbem na okładce. Porównanie do SJM i Szklanego Tronu to raczej nie był trafiony zabieg marketingowy. Nie czytałam prozy SJM i jakoś mnie szczególnie do niej nie ciągnie, ale nigdy nie ciągnęło mnie do historii, które są powieleniem innych. Tutaj czułam bardziej vibe Trylogii Grisza - zwykli ludzie i ci obdarzeni szczególnymi mocami, mogącymi być cudem, jak i przekleństwem, a pośród nich jedna szczególnie silna dziewczyna, która może odmienić losy ludzkości. Jednak na tym jakiekolwiek skojarzenia się kończą i bardzo dobrze. Bo chociaż uwielbiam historię od Bardugo, to tutaj chciałam czegoś nowego. I całe szczęście właśnie to dostałam. Podobało mi się, jak ciekawie nakreślono tu postacie. Główna bohaterka - Anastazja jest raczej z tych niecierpliwych i porywczych, więc wiele razy wpada w kłopoty i momentami miałam ochotę nią wręcz potrząsnąć, żeby w końcu zaczęła używać głowy, nim coś zrobi. I jak zazwyczaj mnie to w bohaterach bardzo denerwuje, tak tutaj nie było tak źle, bo napędzało to akcję w ciekawy sposób, a nasz drugi główny bohater - niebezpieczny i przebiegły przechra o imieniu Ramson, stanowił świetną przeciwwagę do dziewczyny. On zawsze miał jakiś plan, plan awaryjny i kilka kroków zaplanowanych naprzód. Takie połączenie było naprawdę gratką dla czytelnika. Ogromną zaletą była też niezwykle dynamiczna akcja. W tej książce ciągle coś się działo, ciągle coś się motało, bohaterowie musieli walczyć z przeciwnościami losu, czasami naprawiać swoje błędy. W jednej chwili miałam wrażenie, że wszystko jest już dobrze, by w następnej zastanawiać się, jak to wszystko mogło się tak skomplikować. Później, gdy już nie widziałam nadziei na poprawę sytuacji bohaterów, działo się coś takiego, co stawiało wszystko w zupełnie innym świetle. Naprawdę jestem pod wrażeniem tego, jak zgrabnie została tu utkana fabuła i wszelkie przeszkadzajki. Nic nie było tu przypadkowe, autorka absolutnie wszystko miała przemyślane. A ja bardzo cenię takie dopracowane historie. Do tego masa twistów i do samego końca nie było wiadomo, czego się spodziewać. Już nie mogę doczekać się drugiego tomu!

STRUKTURA
Książka podzielona jest na numerowane rozdziały, w których mamy trzecioosobowego narratora, który podąża to za Aną, to za Ramsonem, a czasami (chociaż bardzo rzadko) też za innymi ważnymi bohaterami, gdy trzeba uzupełnić historię. Całość jest również okraszona mapką, która pomaga czytelnikowi odnaleźć się w świecie przedstawionym, a na końcu znajdziemy słowniczek z najważniejszymi pojęciami ze świata Dziedzictwa krwi. Styl pisania autorki jest prosty, ale przyjemny w odbiorze. Dodatkowo, Amelie Wen Zhao potrafi tak operować słowem, że idealnie wie, w jaki sposób budować napięcie i zainteresowanie historią, by ciężko było się oderwać od lektury. Ogromny plus za to. Autorka stworzyła też masę nowego słownictwa związanego z powinowatymi, które spokojnie możemy sprawdzać we wcześniej wspomnianym słowniczku. Jeśli chodzi o kwestie techniczne, nie mam żadnych uwag.

PODSUMOWUJĄC
Dziedzictwo krwi to książka YA fantasy, którą mogę polecić z czystym sercem. Ma wszystko to, czego oczekuję od takich historii - świat przedstawiony jest tak ciekawie zbudowany, że można się w nim zatracić, ale nie jest na tyle przerysowany, by kogokolwiek przytłoczyć. Bohaterowie - od tych głównych po poboczne postacie, są tak barwnie i wielowymiarowo wykreowani, że z ogromną frajdą ściągałam z nich te warstwy, by odkrywać ich sekrety i ukryte cechy. Fabuła natomiast miała tak wiele zwrotów akcji i była tak dynamiczna, że porwała mnie już od pierwszych stron i nie nudziłam się nawet przez sekundę. Naprawdę rzadko trafiam teraz na książki YA fantasy, które aż tak by mnie zainteresowały i do których nie miałabym  żadnych zastrzeżeń.
Polecam, polecam, polecam! Zdecydowanie!
 
Za możliwość przeczytania Dziedzictwa krwi dziękuję Księgarni TaniaKsiążka.pl! ;-)

2 komentarze:

  1. Mam tę książkę na liście od jakiegoś czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z jednej strony ta książka jest naprawdę kusząca, ale mam wrażenie, że zwyczajnie jestem na nią za stara i po prostu nie przypadnie mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.

Pamiętajcie, że komentując, nie jesteście anonimowi. Odwiedzanie strony oraz wszelaka aktywność na niej, są jednoznaczne z akceptacją tego, iż Google pobiera Wasze dane i przetwarza je, w celu lepszego dostosowania pokazywanych treści do Waszego gustu.