wtorek, 6 września 2016

Nawet o tym nie myśl - Sarah Mlynowski

Tytuł: Nawet o tym nie myśl
Tytuł oryginalny: Don't even think about it
Autor: Sarah Mlynowski
Seria: Nawet o tym nie myśl #1
Ilość stron: 328
Wydawnictwo: Feeria Young
Opis ze strony wydawnictwa:
To miał być zwykły szkolny dzień: odbębniasz kolejne lekcje, spotykasz się z chłopakiem, gadasz z kimś na przerwie, śmiejesz się z wygłupów kumpla... No, może o tyle nietypowy, że wszyscy obecni tego dnia uczniowie mieli iść na szczepienie przeciw grypie. Nie każdy to lubi, ale takie rzeczy da się przeżyć... A jednak ten dzień zmienił całkiem nasze życie. Bo kiedy słyszysz to, co myśli przyjaciółka, koleżanka z klasy, Twój chłopak, rodzice i nauczyciele, to bywa dość przykre, a kiedy znajomi usłyszą Twoje myśli, to może być katastrofa – przecież część spraw wolisz zostawić dla siebie, jak to, że podkochujesz się w chłopaku koleżanki czy że masz dość swojej przyjaciółki.
A teraz wszyscy już wiedzą, że Tess straciła głowę dla swojego najlepszego kumpla Teddy’ego, że Mackenzie oszukała Coopera, że pielęgniarka była kiedyś striptizerką. I ta wiedza wywraca wszystko do góry nogami. 

"Oto opowieść o tym, jak staliśmy się dziwolągami. Czyli jak grupa poszczególnych ja zamieniła się w my." 


Są takie książki, które nie zmienią naszego życia, ani nie będą czymś szczególnie wyrafinowanym, a jednak będziemy czytać je z przyjemnością i na pewno nie pożałujemy spędzonego przy nich czasu. Do takich lektur należy właśnie "Nawet o tym nie myśl", która dzięki nietypowemu pomysłowi na fabułę, potrafi wkręcić czytelnika w świat Bloomberg High School.
Oto kilka słów o tym, dlaczego według mnie warto tę książkę przeczytać! ;-)

LEKKA I PRZYJEMNA
Czyta się naprawdę szybko i bez większego wysiłku. Naprawdę dobra na odprężenie i spędzenie miłego wieczoru. Nie jest to też jakaś szczególnie obszerna pozycja, więc spokojnie pochłoniemy ją za jednym razem.

ZDOLNOŚCI POZAZMYSŁOWE
Trzeba przyznać, że autorka miała świetny i dosyć nietypowy pomysł na fabułę. Czytanie w myślach było czymś, czego dawno nie spotkałam w literaturze, więc był to dla mnie powiew świeżości. Dodatkowo, wszystko było tak zgrabnie sformułowane, a myśli zaznaczone kursywą, dzięki czemu łatwo mogliśmy odróżnić je od wypowiadanych słów.

NARRACJA
Jeśli czytaliście już kiedyś jakąś moją recenzję, wiecie, że bardzo lubię różnego rodzaju eksperymenty w zakresie prowadzenia akcji, narracji itd. Dlatego też i tutaj byłam zadowolona, gdy dostałam narrację prowadzoną w pierwszej osobie liczby mnogiej. Na początku nawet pojawiły się obawy, czy to aby dobry pomysł, ale już po paru stronach byłam niezwykle zadowolona z takiego rozwiązania. Książka zdecydowanie bardziej zapada w pamięć, niż gdyby narrację miała prowadzić Oliwia, jak to początkowo planowała autorka.

BOHATEROWIE
Dostajemy naprawdę całą masę bohaterów, z których każdy ma jakieś indywidualne cechy i nie zlewa się z resztą. Jeśli obawiacie się, że będziecie mieli problemy z zapamiętaniem imion czy osobowości, to uspokajam - wszystko przyswaja się bez problemu i nawet nie zauważymy, kiedy bez problemu będziemy kojarzyć dane imię z konkretną postacią i jej cechami.

HUMOR I MORAŁ
Trzeba przyznać, że niejednokrotnie zaśmiałam się podczas czytania. Zdolności telepatyczne prowadziły do wielu śmiesznych momentów, jednak trzeba też przyznać, że pojawił się też pewnego rodzaju morał. Książka pokazała, że lepiej samemu powiedzieć prawdę, nawet najgorszą, niż ją ukrywać, bo i tak zawsze wyjdzie na jaw, raniąc przy tym jeszcze bardziej tych, których dana sprawa dotyczy. No i podczas czytania cały czas zastanawiałam się, jakby to było, gdybym sama mogła czytać ludziom w myślach i chyba jednak wolę, aby pozostało tak, jak jest teraz. ;-)

WSZYSTKO FAJNIE, ALE...
Okładka. Wiem, treść jest ważniejsza, ale niestety sądzę, że tu grafik dał ciała. Zarówno za granicą, jak i u nas, książka ukazała się z okładką, która bardziej pasuje do podręcznika matematyki, a nie zabawnej opowieści. A szkoda, bo za granicą książka ukazała się również z inną okładką, zdecydowanie lepszą, której niestety u nas nie wykorzystano.

PODSUMOWUJĄC
"Nawet o tym nie myśl" to lekka, przyjemna i niezbyt wymagająca historia, po którą warto sięgnąć po ciężkim dniu, kiedy mamy ochotę na coś, co poprawi nam humor. Świata nie zbawi, ale uśmiech na twarzy na pewno wywoła! Z chęcią sięgnę po drugi tom tej serii - już jestem ciekawa dalszych losów bohaterów. ;-)
A Wy, czytaliście "Nawet o tym nie myśl"
A może dopiero odważyliście się o niej pomyśleć? 
Dajcie znać w komentarzach!

50 komentarzy:

  1. Przeczytałabym książkę, która wyróżnia się fabułą na tle innych publikacji. Morał-zawsze go oczekuję. Miałam tę książkę w planach, ale odpuściłam, ponieważ stwierdziłam, że to książka nie dla nie, chociaż teraz mam dylemat...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka faktycznie jakoś szczególnie świata nie zbawi, tak jak i napisałam w podsumowaniu, ale morał jakiś się faktycznie pojawia, chociaż może nie jest podany jak na tacy. Ze wszystkich tych początkowo zabawnych scen wychodzi potem wiele prawd, które sprawdzą się nie tylko kiedy umiemy czytać w myślach. ;)

      Usuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale fabuła wydaje się być całkiem interesująca. Masz rację co do okładek. Te zagraniczne są śliczne, a ta nasza mehh...
    Pozdrawiam
    joolsandherbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko właśnie problem, że za granicą też część książek wydano z taką okładką jak u nas, a część z inną. ;/ Więc może w tym był problem przy kupowaniu praw do tłumaczenia. ;/

      Usuń
  3. Czytałam czytałam :D
    Lekka, czasami zabawna - ja będę ją miło wspominałam :D

    Te okładki z zagranicy są świetne!!! O.o
    Moim zdaniem zawsze kluczem jest prostota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że właśnie takiej okładki u nas nie wykorzystano, no ale trudno. ;/

      Usuń
  4. Też dawno nie czytałam książki z czytaniem w myślach ale chętnie by to zmieniła :) Co do okładki to również uważam że grafik dał ciała od dawna słyszę o tej książce ale okładka nie przyciąga rzeczywiście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że na okładkę przymkniesz oko i skupisz się na tym, co w tej książce najlepsze - na treści. ;)

      Usuń
  5. Nie slyszałam o tej książce, ale zaciekawiłaś mnie i myślę, że kiedyś ja przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  6. Opis naprawdę mnie zainteresował, zresztą jak Twoja recenzja. Może kiedyś dam szansę tej pozycji. A co do okładki, zgadzam się w 100%, ktoś ewidentnie dał tu ciała. :)
    Pozdrawiam, Nat z osobliwe-delirium.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj szansę, a spędzisz na pewno miło przy niej czas. ;)

      Usuń
  7. Oryginalna okładka jest świetna! Bardzo intrygująca. Widząc tę, książkę raczej odłożyłabym na miejsce, myśląc, że to jakiś chłam dla nastolatków.
    Lubię od czasu do czasu proste i niewymagające książki, więc jeśli wpadnie mi w ręce to chętnie zerknę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj jednak mamy idealny przykład zasady "nie oceniaj książki po okładce". :D Ale przyznam, że i tak dalej będę oceniała po niej, wzrokowiec ze mnie, co poradzę. XD

      Usuń
  8. Nie czytałam, chociaż recenzję na jej temat juz jedną spotkałam, Twoja jest druga i jakoś... nie nabrałam na nią ochoty więc raczej szybko nie sięgnę, o ile w ogóle kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  9. EJ od kiedy o niej usłyszałam omijam ja szerokim łukiem. Czytam recenzję za recenzją, każda w mniejszym lub większym stopniu pozytywną.... i nic. Nie mam na nią ochoty. I masz rację, grafik schrzanił sprawę. Mnie ta okładka odpycha, jest.. jejku no jest nieciekawa, banalna :<
    sam pomysł jest fajny, ale mam chyba dość historii o uczniach. Jak już czytać o zgrai nastolatków, to niech przynajmniej żyją w jakimś bajecznym uniwersum, ze smokami, wilkołakami i innymi takimi :P
    Kochana wiesz co lubię w twoich recenzjach? Ten porządek. Te podtytuliki, segregację.. jejku, to się tak szybciutko i przyjemnie czyta! Serio <3

    Buziaki :*
    Q.
    https://doinnego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to ja byle nie wilkołaki i wampiry, ale jakieś inne, fantastyczne światy - dlaczego nie? ;D
      I dziękuję Ci - cieszę się, że ten schemat przypadł Ci do gustu, bo właśnie i mi się wydaje, że znalazłam już tę stylistykę, przy której chcę zostać. Łatwiej mi zebrać myśli, niż kiedy pisałam w jednym ciągu. ;)

      Usuń
  10. Coś mi się zdaje, że pod koniec tego miesiąca, będę właśnie takiej miłej, lekkiej i przyjemnej książki potrzebować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to w takim razie mam nadzieję, że "Nawet o tym nie myśl" się sprawdzi. ;) Teraz czytam kolejną taką lekką książkę, więc niedługo może polecę jeszcze coś innego na odstresowanie. ;)

      Usuń
  11. Czasami na takie mało wymagające książki mam ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zachęcam do lektury "Nawet o tym nie myśl". ;)

      Usuń
  12. Nie słyszałam o tej książce, ale Twoja recenzja sprawiła, że mam ochotę bliżej się z nią zapoznać :)
    Zgadzam się z Tobą, co do okładki. Okropna. Gdybym zobaczyła taką książkę w księgarni, czy w bibliotece - ominęłabym ją szerokim łukiem. Zagraniczna okładka jest znacznie bardziej interesująca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się z nią zapoznać. ;)

      Usuń
  13. Ooo! Właśnie ją czytam i mam bardzo podobne zdanie do twojego: lekka, przyjemna i nic fenomenalnego :)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mamy podobne odczucia! ;)

      Usuń
  14. Nie czytałam, ale mam w planach ( jak większość książek). Okładka mi się w ogóle nie podoba, ale nadrabia fabuła, która moim zdaniem jest oryginalna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, fabuła jest naprawdę interesująca i jeszcze nie spotkałam się z takim pomysłem. ;)

      Usuń
  15. Pierwsza osoba liczby mnogiej? Wow, odważnie. A jednak uważam, że czytanie w myślach jest strasznie oklepane :D tyle, że nawet oklepane tematy mogą być fajne!
    Zagraniczna okładka rzeczywiście lepsza, ta też przypomina mi jakiś podręcznik, ale... np. do ang. D: tam zawsze takie są XD!
    Na razie się nie chwytam, bo potrzebuję czegoś mocnego, a nie lekkiego :D
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że po kilku stronach łatwo przyzwyczajamy się do tej narracji i w ogóle nie czuć, że coś jest inaczej. ;)
      A u mnie podręczniki z angielskiego zawsze miały jakieś budynki, rzadziej ludzi. XD

      Usuń
  16. Nie miałam wcześniej styczności z tą książką, ale zapowiada się dość przyjemnie. Może więc kiedyś. Tylko, że tyle pozycji czeka już w kolejce...życia mi nie starczy, żeby w spokoju nadrobić, bo zawsze czymś zachęcasz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, mi też nie starczy na te wszystkie książki, które mam w planach. :D

      Usuń
  17. Kilka razy rzuciła mi się w oczy ta książka, ale jeszcze nie miałam sposobności jej bliżej poznać. Niemniej jednak w wolnej chwili postaram się ją nabyć i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  18. Ale to młodzieżówka jest? Eeee to ja chyba podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noom, typowa młodzieżówka. ;) Przyjemna jest, ale nic na siłę. ;)

      Usuń
  19. Opis ma bardzo ciekawy, a twoja recenzja zrobiła mi smaka :) A okładka zagraniczna zdecydowanie lepsza, bo ta jest okropna!

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mam nadzieję, że treść spodoba Ci się bardziej niż nasza okładka. ;)

      Usuń
  20. Jestem lekko zaintrygowana ale zobaczymy co z tego wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego tylko coś dobrego. :D

      Usuń
  21. Widziałam tę książkę na półce w księgarni, ale jakoś mnie nie zaciekawiła. Za to zaciekawiła mnie Twoja recenzja :) Świetnie napisana :)

    Pozdrawiam!
    https://czarodziejka-ksiazek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się spodobała recenzja. ;)

      Usuń
  22. Tematyka nie dla mnie, ale propozycję książki podsunę córci. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że córce się spodoba. ;)

      Usuń
  23. Dawno nie czytałam takiej książki o nastolatkach. Z chęcią po nią sięgnę, kiedy będę miała ochotę na coś lekkiego, co można przeczytać raz-dwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szybko się czytało, więc polecam właśnie na taki humor. ;)

      Usuń
  24. Dobrze, że kreacje bohaterów są na tyle różnorodne, że swobodnie można ich ogarnąć czytelniczym umysłem. Może kiedyś skuszę się na tę powieść. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeśli się skusisz, to wrażenia będą pozytywne. ;)

      Usuń
  25. Trafia na moją CHCIEJ-LISTĘ :). Dziękuję za recenzję, która przekonała mnie do przeczytania książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i Tobie książka przypadnie do gustu! ;)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.