piątek, 4 lipca 2014

Yevadu (2014), klasyka gatunku, czyli przepis na dobrego Teluga

Tytuł: Yevadu (Kim on jest?)
Rok produkcji: 2014
Reżyseria: Vamsi Paidipally 
Język, kinematografia: Telugu, Tollywood 
Obsada: Ram Charan Teja, Shruti Hassan, Allu Arjun (cameo), Kajal Aggarwal (cameo), Amy Jackson 


Sathya i Deepthi są parą. Jednak ich szczęściu zagraża lokalny bandzior, któremu spodobała się Deepthi. Para postanawia uciec. Czy uda im się?
8 miesięcy później... Ten sam Sathya, jednak inna twarz... Chce się zemścić?
I co wspólnego ma z tym Charan, który do złudzenia przypomina nowego Sathyę?




Nie bez powodu w tytule postu znajduje się taka pochwała tego filmu. Yevadu, to prawdziwa klasyka kina Tollywood. Ten film ma wszystko, czego w tym gatunku potrzeba. Postaram się przedstawić wszystkie elementy przepisu na dobrego Teluga, właśnie na podstawie tego filmu. 
Zapraszam!


1. HERO
Każdy dobry Telug ma hiroła. Mężczyznę dobrze zbudowanego, który walczy ze złem, nie straszni mu nawet najgorsi mafiozi, bo jednym uderzeniem kładzie ich na łopatki, a dodatkowo szanuje kobiety, ludzi starszych i słabszych, ma wielkie serce, świetnie tańczy i do utraty tchu wielbi swą ukochaną. Ktoś mógłby zapytać "Nie za dużo, jak na jednego bohatera?" -Ani trochę! W Tollywood istnieją tylko tacy faceci! A w tym filmie mamy ich aż dwóch!
Allu Arjun i Ram Charan Teja
Nasz film rozpoczynamy z Allu Arjunem, który zagrał małe cameo w naszym filmie. Gra zakochanego chłopaka, który dla swojej dziewczyny zrobi wszystko. Nikogo się nie boi, jest w stanie walczyć z każdym, kto stanie na jego drodze. Miło patrzy nam się na Arjuna i jego zgrabną grę aktorską, bo chociaż za wiele się nie nagrał (jak to w cameo bywa), to jednak pokazał się z klasą -jak zwykle.
Potem przechodzimy do hero właściwego, czyli Rama Charana Teji, który gra tu podwójną rolę. Obie postacie, które gra, chcą sprawiedliwości, a także pragną zemsty na tych, którzy zniszczyli życie jego lub jego bliskich. Działa według świetnie przemyślanego planu i wiemy, że nic, ani nikt nie jest w stanie stanąć na jego drodze. Jest nieustraszony. 
Jeśli chodzi o Cherry'ego, w tym momencie nie potrafię być obiektywna. Ram Charan Teja, to jeden z moich tollywoodzkich ulubieńców, więc mam dla niego same pochwały. Zasłużone zresztą. Jego wzrok spod byka, spektakularne sceny walki i popisowe sceny taneczne nie przejdą niezauważone. Ma to zresztą po ojcu. Dobre geny!

2. LOKALNY BANDZIOR
Bez niego nie byłoby tego całego zamieszania! Często jest to szef lokalnej mafii, a często także jest to jakiś lokalny polityk, lub nawet dwa w jednym! Rzadko wdaje się w potyczki -ma od tego ludzi, a raczej całą zgraję osiłków, którzy w ostatecznej walce często padają po zderzeniu z pięścią herosa i nie grzeszą inteligencją. Nasz bandzior jedynie może wymierzać wyroki i ostatecznie pociągać za spust. 
W tym filmie nawet bandziorów mamy dwóch, jako, że film podzielony jest jakby na dwie historie. Obaj wiele mogą, mają całą bandę osiłków, ale nie brakuje im także małych słabości, które wykorzysta hiroł. W przypadku pierwszego villiana (Rahul Dev, pan z górnego zdjęcia) będzie to brat, zaś u drugiego bandziora (Sai Kumar, pan z dolnego zdjęcia) -niepełnosprawna córka. Sprawdźcie sami, jak te słabości wykorzysta hero!
Obu panów trzeba pochwalić za grę aktorską. Byli źli, dużo krzyczeli, rozkazywali i byli bezwzględni w swoich czynach, jak na prawdziwych bandziorów przystało!

3. HEROINA
Czyli płeć piękna. Najczęściej niewinna, bezbronna i wpatrzona w swego hero. Często też bywa gadatliwą trzpiotką albo nieśmiałą, uroczą i dziewczęcą postacią. Nie nowością także jest, gdy w filmie występują dwie heroiny -często tak jest przy filmach z retrospekcjami, gdzie jedna pani reprezentuje przeszłość, a druga teraźniejszość. Bywa także, że nasz hero jest rozdarty między dwiema paniami lub zwodzi którąś, by wszystko w jego planie poszło po jego myśli. 
Jako, że nasze Yevadu jest nieźle wypasione, mamy trzy heroiny! I tu przedstawiam Wam Kajal Aggarwal, Amy Jackson i Shruti Hassan. Fakt, ta pierwsza z nich gra jedynie małe cameo, jednak stanowi istotną postać w całej historii. Deepthi (którą gra Kajal) jest to typ nieśmiałej dziewczyny, która wraz ze swym ukochanym chce uciec przed złym bandziorem Veeru, któremu się spodobała. Dziewczyna ufa swojemu chłopakowi i wierzy, że ten jest w stanie ją obronić. Kajal za wiele się nie nagrała, ale utrzymała poziom.
Drugą heroiną w Yevadu jest Amy Jackson, czyli Shruti. Tym razem mamy do czynienia z głupiutką trzpiotką, która naiwnie ulegnie naszemu herosowi, nieświadomie pomagając mu w osiągnięciu jego celu. Do Amy Jackson specjalnie nie pałam sympatią -niestety trochę działa mi na nerwy. Całe szczęście tym razem aż tak nie denerwowała. A może po prostu film był tak dobry, że nic, ani nikt nie był w stanie go zniszczyć?
Last but not least. Shruti Hassan, jako Manju. Dziewczyna, która już od pierwszego spotkania wpada w łaski przyszłej teściowej.  Do panny Hassan też miałam mieszane uczucia, bo wcześniej jakoś nie odczuwałam do niej sympatii, ale tym razem wypadła dobrze. Tworzyła ładną parę z naszym hero.

4. DOBRA HISTORIA
Porządny scenariusz to już połowa sukcesu. Najlepiej, żeby miał jakieś zagmatwania, jakieś tajemnice, które wyjaśniają się po intervalu lub jakieś zaginione rodzeństwa, miłości, czy też rodzice. Śmierć i zemsta także dobrze się sprzedaje. Nietypowy pomysł, kombinacja i zaskoczenie jest jak najbardziej w cenie. 
Często stałym elementem historii jest bandzior lub skorumpowany polityk zastraszający ludzi, lub wmieszany w jakąś aferę, w której ktoś jest skrzywdzony. Tu przychodzi na pomoc hero, który ciężko walczy, by dopiąć swego. W między czasie pojawia się też miłość i trochę tańców. 
W Yevadu nasza historia jest troszkę zagmatwana, ale za to jak ładnie poprowadzona! Wszystko jest w swoim czasie wytłumaczone. Są momenty zaskoczenia, rozbawienia, ale i wzruszenia. Zarówno jeden, jak i drugi bandzior zastrasza, a hero chce pokonać ich obu. Pojawia się miłość, w pewnym sensie nieszczęśliwa, a także rodzice, którzy zrobią dla swoich dzieci wszystko. Na szczególną uwagę zasługuje postać matki Charana. Silna, zdecydowana kobieta, w której oczach nie widać strachu. Naprawdę brawa dla aktorki! 


5. BIJATYKI
Chociaż obecnie nie są już obowiązkowymi elementami Teluga, to jednak nie wiem jak innym, ale mi filmy z południa Indii od zawsze kojarzą się z maczetami i bijatykami. I nie chodzi tu o jakieś zabawy z pistoletami. Tu częściej bronią są właśnie maczety, jakieś kije baseballowe, bywają nawet wyrwane słupy! jednak najczęściej ukazana jest siła pięści naszego hero, który swoim uderzeniem potrafi położyć każdego zbira. Fakt, to mordobicie często jest przesadzone i sztuczne, ale jeśli już poznamy trochę Tollywood, przestaje to być dla nas zdziwieniem i przymykamy na to oko. Tak jest i teraz -kibicujemy bohaterowi i mamy nadzieję, że uda mu się pokonać wszystkich przeciwników.

6. MUZYKA I TELEDYSKI


Jak to na film indyjski przystało, przyda się muzyka i teledyski z tańczącym hirołem. W tym przypadku Ram Charan Teja spisał się na medal, bo jak zwykle dał naprawdę świetny popis tego, jakim jest mistrzem w tańcu. Muzyka jest całkiem niezła, miło się jej słucha w połączeniu z teledyskami, chociaż nie wpadła mi aż tak w ucho, żeby słuchać jej dalej po seansie. Co do tego punktu mam tylko jedno zastrzeżenie -ta plażowa piosenka trochę zgrzytała -mogli ją sobie darować.



Tym sposobem dotarliśmy do końca naszego przepisu. Znalazłoby się jeszcze parę innych punktów, ale ten post i tak jest już długi. ;) Dlatego niech pozostaną tu tylko te najważniejsze punkty.
Oczywiście nie wszystko jest tu pisane na serio, więc radzę patrzeć na tą recenzję z przymrużeniem oka. Uwielbiam filmy Tollywood, ale tym razem pozwoliłam sobie na trochę żartobliwe podejście, stąd ten pomysł na przepis. ;)
Podsumowując zaś Yevadu... Tak jak wspomniałam już w tytule tego tekstu -jest to absolutny klasyk tego gatunku i jest naprawdę warty obejrzenia. Może nie każdemu się spodoba, bo jednak jest to charakterystyczny film Tollywood i bardziej wtajemniczeni w tą tematykę ludzie docenią to, jaką ten film jest perełką, a Ci, których to będzie pierwsze zetknięcie z takim kinem, mogą być nieco zaszokowani, to jednak jeśli lubisz eksperymentować, a kino z południa Indii jest Ci obce -śmiało sięgaj po ten film, to będzie ciekawe doświadczenie! Tak więc, film dla fanów i nie tylko. ;)



 
 
 
Dajcie znać w komentarzach, czy post Was zaciekawił. A może był jednak trochę za długi? Chętnie poznam Wasze zdanie. Napiszcie również, czy widzieliście ten film i jakie macie odczucia po jego obejrzeniu.

6 komentarzy:

  1. Chętnie bym obejrzała. Już druga osoba poleca, także chyba się skuszę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obejrzyj, na pewno nie pożałujesz ;))

      Usuń
  2. Przyznaję, że najpierw obejrzałam film, a później wróciłam do tego posta, bo przeraziła mnie długość. :D Muszę przyznać, że "Yevadu" bardzo mi się podobało. Dużo zaskoczeń i był naprawdę ciekawy. Nie jestem fanką Charana, ale trochę go polubiłam. ;) Najlepsza była zdecydowanie Jayasudha, zabierała panom show, jak tylko się pojawiała. Świetna rola!

    Skoro jesteś taką fanką telugów to może mogłabyś mi coś polecić... Wszystko jedno z jakimi aktorami. Bo ja oglądam tak od czasu do czasu, żeby oderwać się od Bolly.

    Bardzo lubię Allu Arjuna. Venkatesh, Pawan Kalyan, Ravi Teja też są nieźli. Za to Mahesh Babu i Prabhas jakoś na mnie szczególnie nie działają. :D No i Siddharth też raczej nie. Ale jestem otwarta, żeby ich polubić. xD Może coś z nimi Ci się szczególnie spodobało i myślisz, że by mnie wciągnęło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ten post wyszedł trochę za długi. ;)
      Co do Telugów to w sumie nie wiem, co już oglądałaś i jakie wolisz -czy takie bardziej jak Yevadu, z bijatykami itd., czy może raczej spokojniejsze. ;) Ja teraz już trochę mniej ich oglądam, bo rzadziej trafiam na coś, co mnie zainteresuje. Kiedyś oglądałam więcej Tollywood. Teraz bardziej wyrywkowo, co mi wpadnie w ręce i mnie zainteresuje, a kinematografia już mniej ważna. :)
      Jeśli lubisz Allu Arjuna to polecam Aarya 2 i Iddarammayilatho, jeśli jeszcze nie oglądałaś, to moje ulubione filmy z nim.
      Szkoda, że Prabhasa nie lubisz, bo Varsham z nim totalnie uwielbiam. Duży sentyment mam też do Munna z nim -to był chyba jeden z moich pierwszych telugów. Z Charanem za to lubię chyba wszystkie filmy. No może Orange trochę mniej. Ale za to Magadheera, albo Naayak są warte polecenia. ;)
      Z mniej znanych aktorów u nas, to mogę polecić jeszcze Swamy Ra Ra. Może nie jest jakiś szczególnie porywający, ale mnie momentami rozbawiał, gdy robiłam do niego tłumaczenie.
      Kotha Bangaru Lokam też jest warte polecenia, tym razem bez bijatyk, słodka historia o parze, która poznaje się w szkole, ale na drodze ich miłości pojawiają się problemy itd.
      Co do Siddhartha, to ja swego czasu bardzo go lubiłam i ogólnie mogłabym polecić wiele filmów z nim, np. Aata, czy Oy!, ale może na razie popatrz te filmy, a jeśli Ci się spodobają, to coś się jeszcze wymyśli. ;)

      Usuń
    2. Niepotrzebnie ominęłam tego posta, bo nie zdradziłaś dużo. :D Ale pomysł na notkę był dobry, z przepisem na wzorowego Teluga. :D

      Dzięki za propozycje. Część widziałam (Aarya 2, Orange, Magadheera, Aata), ale części nie. Aata mi się podobało, chociaż już kompletnie nie pamiętam, o co tam chodziło. xD Myślę, że dam szansę Prabhasowi i zobaczę Munnę i Varsham.

      Usuń
    3. Starałam się zbyt wiele nie zaspoilerować, bo sama też nie lubię spoilerów. ;)
      W Munna rozbawiało mnie tłumaczenie, z Munny zrobili "Mańka" haha. :D Daj znać potem, jak Ci się podobały te filmy. ;)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.