niedziela, 20 lipca 2014

Ohm Shanthi Oshaana (2014)

Tytuł: Ohm Shanthi Oshaana (2014)

Reżyseria: Jude Anthany Joseph
Produkcja: Alvin Antony
Rok: 2014
Kinematografia: Mollywood
Język: Malayalam
Obsada: Nivin Pauly, Nazriya Nazim, Vineeth Srinivasan, Aju Varghes

Pooja to córka miejscowego lekarza. Jest typową chłopczycą, do czasu, kiedy postanawia sobie sama wybrać kandydata na męża. Jej wybór pada na Giri'ego -kilka lat starszego chłopaka, który pomaga swojej matce w gospodarstwie. Niestety chłopak nie wygląda na zainteresowanego. Czy pierwsza miłość okaże się także tą ostatnią?








Ohm Shanthi Oshaana to film, który ogląda się z przyjemnością. Chętnie śledzimy losy naszej bohaterki i kibicujemy jej. Widzimy, jakie zmiany zachodzą w niej w czasie dorastania. Jak staje się dojrzalsza, przestaje być chłopczycą, zaczyna zachowywać się jak dziewczyna, a sercem nadal jest tą nastolatką, jaką była kiedyś. Śmiejemy się z jej podchodów do starszego chłopaka, a także współczujemy, kiedy nie wszystko idzie po jej myśli.
Nazriya Nazim świetnie zagrała Pooję. Od nastolatki, po młodą kobietę. W genialny sposób i z lekkością przedstawiła wszystkie emocje targające bohaterką. Naprawdę zdolna z niej aktorka. Nivin Pauly, czyli nasz filmowy Giri także wypadł na plus. Ostatnio bardzo polubiłam tego aktora -przystojny, zdolny, czego chcieć więcej? Chociaż tutaj aż tyle się nie nagrał, bo jednak film należy w całości do Nazriyi, to jednak jak zwykle aktorstwo na poziomie.
Warta wspomnienia jest także scena "przedfilmowa". O co chodzi? Już tłumaczę. W Indiach jest duży nacisk na uświadamianie społeczeństwa, jak niezdrowe są wszelakie używki i w każdym filmie w kinie obowiązkowo tuż po reklamach pojawia się krótkie ostrzegające video. Twórcy filmu jednak wyszli temu trochę naprzeciw i mamy zabawną scenę, która nie należy do fabuły filmu, a podsumować ją mogę słowami samego Nivina -"W tym filmie się nie pali." To trzeba po prostu zobaczyć, aby zrozumieć. ;)
Od początku film wydaje nam się troszkę schematyczny i podejrzewamy, że wiemy, jak się skończy. Jednak przyznam, że w pewnym momencie zaczęłam już wątpić w swoje przeczucia co do zakończenia. Trochę tam się działo. Ponadto zakończenie było całkiem fajnie obmyślane, a scena z motorem była naprawdę słodka.
Film utrzymany jest raczej w zabawnej tonacji. Relacje Pooji z rodzicami dostarczą nam trochę śmiechu -te wszystkie groźne spojrzenia na ojca, próby gotowania itd. Dodatkowo postać kuzyna dziewczyny -Davida jest naprawdę zabawna. Te wszystkie jego przekręciki potrafią rozbawić, zwłaszcza ten ostatni. Uśmiech rzadko schodził mi z ust podczas seansu.
 
Film jest czystą przyjemnością. Ponadto sympatyczna ścieżka dźwiękowa idealnie dopełnia obraz. Sądzę, że Ohm Shanthi Oshaana jest dobrym wyborem na film zarówno na odprężenie się, seans z przyjaciółmi, czy też nawet na wspólne oglądanie z rodziną. Nie bójcie się indyjskiego kina -dajcie mu szansę, będzie warto! ;)



Masz już za sobą seans z Ohm Shanthi Oshaana
A może zachęciłam Cię i film dopiero przed Tobą? 
Daj znać w komentarzu!

4 komentarze:

  1. Zachęciłaś mnie do obejrzenia , więc za parę dni z przyjemnością go obejrzę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się z tego powodu. ;) Daj znać po seansie, jak wrażenia. ;)

      Usuń
    2. Muszę przyznać , że film całkiem fajny , ścieżka dźwiękowa była idealnie wkomponowana w film ;) Ps:Śliczny wygląd bloga ;)

      Usuń
    3. O, fajnie, że film Ci się podobał. ;)
      Dziękuję ;) A więcej o wyglądzie bloga w nowej notce. Będę wdzięczna, jeśli się wypowiesz tam, co sądzisz. ;)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.