wtorek, 11 lipca 2017

Wilcza godzina - Andrius Tapinas

Tytuł: Wilcza godzina
Tytuł oryginalny: Vilko valanda
Autor: Andrius Tapinas
Seria: Steam and Stone #1
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Premiera: 05.07.2017 r.
Liczba stron: 480
Opis:
Rok 1905. Wilno jest miejscem specyficznym. Odkąd stało się wolnym miastem, rozkwitło jako ośrodek nauki i wielkich odkryć. Latające sterowce, automatony, alchemia i tajemnice, których pełno w ciemnych zakątkach. Dodatkowo, mamy spiski, dziwne postacie, brutalne morderstwa, których sens próbuje odkryć legionista Antoni Srebro. Pojawia się także tajemnicza dziewczyna - Miła, którą z nieznanych powodów pragną dostać w swoje ręce Wskrzesiciele. A wszystko przypada na czas wielkiego szczytu. Zło nie śpi, strzeżcie się więc - już niedługo wybije wilcza godzina!

Nadszedł ten czas! Zapraszam na kilka słów o Wilczej godzinie!

ZANIM PRZECZYTASZ
Myślę, że warto wspomnieć o tym na samym początku tego tekstu, jako że i w książce pojawia się to jeszcze przed tekstem właściwym, a mianowicie - mapa i spis postaci, które wspomogły wyobraźnię przy pierwszych rozdziałach, gdy można było poczuć się przytłoczonym ilością informacji. Mapa świetnie pozwalała odnaleźć się w topografii miasta pełnego różnych dzielnic, dzięki czemu łatwo było wrócić do niej w dowolnym momencie i sprawdzić swoje dokładne położenie. Natomiast spis postaci, z krótkimi dopiskami, kto kim jest, był wręcz wybawieniem przy niezliczonej ilości nazwisk i tytułów, jakie pojawiały się w czasie lektury. Na końcu zaś, pojawił się też słowniczek, w którym objaśnione zostały niektóre pojęcia, które mogły wzbudzać nasze wątpliwości. Wielki plus dla autora za takie cudeńka - chętnie zobaczyłabym coś takiego w większej ilości książek.
STEAMPUNK W LITEWSKIM WYDANIU
Możliwe, że już wiecie - ostatnio polubiłam się ze steampunkowymi klimatami. Alchemia, niezwykłe wynalazki i tajemnice to połączenie, które potrafi zaciekawić. Nie mogłam się więc oprzeć pokusie, by sprawdzić, jak wypada to w wykonaniu Andriusa Tapinasa, którego pomysł na potężne Wilno był niezwykle fascynujący. Może mało mi było tych maszyn wszelakich, bo sporo tu się jednak skupia na ludziach, którzy nad tym wszystkim panowali, ale nadrobiła to zdecydowanie tytułowa wisienka na torcie, czyli moment wilczej godziny (więcej nie zdradzę, żeby nie spoilerować) oraz występowanie Fetchy, czyli bardzo, ale to bardzo specyficznych postaci, o których jeszcze chętnie bym poczytała. Całokształt świata przedstawionego oceniam więc jak najbardziej pozytywnie.
NIE PRZYWIĄZUJ SIĘ DO BOHATERÓW
No właśnie, bo kto tu tak właściwie jest głównym bohaterem? Jako, że narrator jest trzecioosobowy, łatwo lawiruje między miejscami i postaciami, dając nam szeroki obraz na całą sytuację, jednak pozostawiając sporo tajemnic, które będziemy chcieli poznać. Początkowo przysłuchujemy się rozmowom na spotkaniu z księciem, później śledzimy pewnego szpiega, za chwilę poznajemy jeszcze zupełnie innych bohaterów i śledzimy ich poczynania. Najdłużej jednak towarzyszymy legatowi Srebro i jeśli miałabym wybrać głównego bohatera, to chyba byłby to właśnie on. Sprytny legionista, który łatwo się nie poddawał i za wszelką cenę chciał wyjaśnić sprawę brutalnych morderstw, a jednocześnie zgrabnie łączył fakty i cieszył się sporym szacunkiem w Wilnie. Jednak nie tylko on mnie tam ciekawił. Miła - dziewczyna niezwykle strzeżona przez swojego przybranego wujka i znajdująca się w ciągłym niebezpieczeństwie, była równie interesująca, bo chociaż początkowo się na to nie zapowiadało - skrywała ogromną i niezwykle ciekawą tajemnicę. Pojawił się też inny bohater, na którego przymknęłam oko, a okazało się, że był niezwykle istotny - świetne zagranie ze strony autora i zaskoczenie gwarantowane!
TAJEMNICE, MROK I SPISKOWANIE
Wilcza godzina to książka, która już od samego początku wita nas specyficznym, nieco mrocznym klimatem. Czy to niebezpieczne Biedy, gdzie lepiej samemu nie chodzić, czy też inne dzielnice Wilna - wszędzie może czaić się zło, kombinatorzy, jakieś ukryte spotkania i spiski. Wiele osób ma swój ukryty plan i chce wprowadzić go w życie w momencie szczytu, gdy do Wilna zjadą (i zlecą) się niezwykle ważni przedstawiciele innych państw i wolnych miast, jednak nie od razu poznamy, kto za tym stoi i czym się kieruje. Jest też mroczny, przerażający zabójca, którego nikt nie jest w stanie schwytać. Cała fabuła została utkana precyzyjnie, niczym pajęcza sieć, w której wszystkie nicie są utkane w jakimś celu i przydadzą się prędzej, lub później. Chociaż początkowo możemy mieć wrażenie, że jakieś wątki zostały porzucone, niedomknięte, to jednak ze strony na stronę będziemy się przekonywać, jak bardzo dopracowany był plan autora na całą historię. I tu kolejny plus dla Pana Tapinasa, bo sądzę, że wymagało to ogromnej pracy, by tak zgrabnie powiązać ze sobą rozliczne wątki i zachować logikę oraz cały klimat książki.
MAM JEDNO ALE...
Ciężko mi to pisać, bo książka mi się podobała, pomysł na nią również, a także wszystkie elementy świata przedstawionego, który był moim zdaniem wykreowany genialnie, ale jest jedna rzecz, która wzbudza we mnie mieszane uczucia. A mianowicie - trudno się wkręcić. Wilcza godzina to utwór, który należy czytać uważnie, dokładnie i nieco wolniej, niż inne książki, co jest spowodowane zapewne zbyt dużą ilością informacji, jakie musimy zapamiętywać w czasie lektury. Do niektórych momentów, zwłaszcza na początku, musiałam wracać i przy pierwszych rozdziałach sama też nie wiedziałam, co będzie ważne do zapamiętania, by zrozumieć resztę historii. Trochę spowalniało mi to czytanie i w efekcie ukończyłam ten tytuł zdecydowanie później, niż planowałam. Nie zraża mnie to przed sięgnięciem po kolejny tom, jednak warto, byście wiedzieli, że trzeba przygotować się na nieco dłuższą czytelniczą podróż, niż zwykle.
PODSUMOWUJĄC
Wilcza godzina to powieść napisana z rozmachem i wielką wizją potężnego Wilna. Będzie gratką dla miłośników gatunku, bo to zdecydowanie rasowy steampunk, a także dla tych, którzy zamiast przyszłości, lubią sprawdzać alternatywne wizje przeszłości, zatapiając się w historycznych klimatach odświeżonych nutką fantazji. I chociaż trudno było mi dać się porwać lekturze, bo miałam pewne problemy z wkręceniem się w akcję, to jednak zakończenie zdecydowanie wzbudziło ciekawość dalszych losów lubianych bohaterów oraz samego Wilna i jego czarnych charakterów, więc z pewnością nie odmówię sobie lektury drugiego tomu.
Komu radziłabym unikać? Tym, których przeraża duża ilość informacji oraz brak wątków romantycznych, bo tych jest dosłownie malutka kropelka.

I tak zupełnie na koniec - chociaż nie przeczę, że książka spodoba się płci żeńskiej (mi się w końcu też spodobała), to jednak wydaje mi się, że jest to idealna męska lektura, więc jeśli jakaś czytelniczka poszukuje książkowego prezentu dla faceta - Wilcza godzina może okazać się strzałem w dziesiątkę. (Mój już się tym tytułem zainteresował, więc kto wie - może kiedyś pojawią się tu wrażenia z lektury z jego perspektywy?)
Znacie już Wilczą godzinę? A może dopiero czekacie, aż wybije?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non! ;-)

20 komentarzy:

  1. Klimat tej książki mógłby mnie wciągnąć. Czuję, że to tytuł dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie zaczęłam czytać, na razie łapię właściwy rytm powieści. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Mapy i spisy postaci są bardzo pomocne w rozbudowanym świecie przedstawionym. Bardzo ciekawa ta koncepcja steampunku w Wilnie, zapisuję tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie jestem fanką wątków romantycznych, a na dodatek od niedawna chodzi za mną chęć przeczytania steampunkowej opowieści, więc ten tytuł powinien mi się spodobać. Mam nadzieję, że nie zniechęci mnie liczba postaci oraz nieco wolniejszy proces angażowania się w historię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. SQN, przestańcie wydawać takie super książki, nie nadążam z czytaniem :(.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ojej, już sam opis mnie odepchnął. Ten rok. Niestety dalej nie było lepiej, książę zdecydowanie odpuszczam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Powiem tak - Wilno, plus alchemia, plus tajemnica, plus rok i przepalam! Dopisuje czym prędzej do listy zakupowej!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba sobie jednak na razie odpuszczę. Skoro ciężko się wciągnąć to na tę chwilę, to nie jest książka dla mnie. Jednak nie mówię nie, bo może kiedyś przyjedzie na nią czas :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta pozycja jest nie dla mnie. Nie lubię gdy na raz dostajemy zbyt dużo informacji. Świetna recenzja.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie nie dla mnie. Opis jakoś mnie nie przekonał. Może gdy podrosnę takie gatunki i opisy mnie wciągną :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No i chyba przepadłam... W dodatku jest mapa! Jak ja kocham dopracowaną fantastykę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdzieś mi ostatnio mignęła i teraz, po Twojej recenzji, tym bardziej chcę to przeczytać. Co prawda już sobie przygotowałam jakieś oczekiwania - a nie powinnam - ale mam nadzieję, że się nie rozczaruję.
    Pozdrawiam
    #LaurieJanuary

    OdpowiedzUsuń
  13. Fabuła kompletnie nie wzbudziła mojego zainteresowania, więc jednak dam sobie spokój z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Raczej nie podołałabym tak dużą liczbą informacji. Dla mnie minusem jeszcze przed przeczytaniem jest okładka. Przyciąga uwagę, ale mi się nie podoba. Raczej odpuszczę sobie jej czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dobrze wiedzieć, że książka posiada spis postaci, bo w takim razie będę musiała się zaopatrzyć w tradycyjny egzemplarz a nie ebook, bo wygodniej będzie wracać do pierwszych stron. Przeczytam na 100% :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście jak to zawsze bywa z książkami od SQN.........Boże ta okładka <3
    Książkę miałam ogromną ochotę przeczytać już odkąd pierwszy raz o niej usłyszałam, ale nie dotarła w moje rączki (i raczej nie dotrze), ale się w sumie cieszę, bo im więcej o niej słyszę tym bardziej odchodzi mi chęć jej przeczytania :/ Nie wiem dlaczego, bo aż takiego szumu jeszcze w okół niej nie widzę, a i myślę, że nawet mogłaby mi się spodobać, ale jakoś teraz mi nie podchodzi xD No cóż...kobieta zmienną jest xD
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo, że jestem kobietą ta książka mnie zainteresowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja jestem kobietą bez serca, więc taka męska lektura jak najbardziej jest dla mnie. Ostatnio w pracy ją trochę kartkowałam, ale chyba muszę bardziej wnikliwie się jej przyjrzeć ;)

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja gustuję w innych gatunkach literackich :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mapa i spis bohaterów to dobre rozwiązanie dla większości książek, gdzie jest cała masa bohaterów. Jednak jak narazie muszę podziękować książce, bo nie mam na nią czasu. Praca coraz bardziej mnie wykańcza, na zmianę z jazdami na kursie prawa jazdy więc... Kiedyś na pewno.

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.