środa, 9 sierpnia 2017

Forget me always - Sara Wolf (Lovely Vicious #2)

Tytuł: Forget me always
Autor: Sara Wolf
Seria: Lovely Vicious #2
Wydawnictwo: Amber
Premiera: 10.08.2017 r.
Liczba stron: 304
Opis:
Isis Blake uciekła przed tym, który skrzywdził ją przed trzema laty i miała nadzieję już nigdy się nie zakochać. Jednak wtedy w jej życiu pojawił się Jack Hunter. Ich znajomość była burzliwa i pełna zwrotów, których nikt nie mógł się spodziewać. Kolejne kłopoty, kolejne rany, nowe znajomości i związane z nimi tajemnice. Jak się okazuje, Sophia - nowa przyjaciółka Isis, ma ich wiele. A większość z nich dotyczy ich wspólnych znajomych. Czy Isis Blake pozna prawdę? I jak wpłynie ona na nią i jej przyjaciół?

Zapraszam na kilka słów o Forget me always!
Nie obawiaj się - tekst pozbawiony jest rażących spoilerów ujawniających wydarzenia z tomu pierwszego. ;-)
SPRAWDŹ TOM PIERWSZY >>TUTAJ<<!

SARKAZM, CZYLI DRUGIE IMIĘ ISIS BLAKE
Isis Blake jest dokładnie taka, jaką ją poznaliśmy w pierwszym tomie. Pełna sarkastycznych, zabawnych uwag i smutku, jaki ukrywa pod maską obojętności. Jednak tym razem ma też o wiele więcej problemów, którym musi stawić czoła. Sprawy nieco się posypały z jej mamą, dodatkowo przychodzi czas na wybór uczelni, a zdecydowanie nie pomaga jej w tym wszystko to, co zdarzyło się w ostatnim czasie. Dziewczyna stara się radzić sobie w najlepiej jej znany sposób - nie ujawniając prawdziwych uczuć i rzucając na prawo i lewo ironicznymi żartami. I tu decyzja należy do nas samych - czy polubimy Isis, czy też będzie nas denerwowała. Przyznam, że były momenty, kiedy mi przeszkadzała, ale też i takie, kiedy uśmiechałam się czytając jej teksty. Sądzę więc, że to, czy obdarzycie ją sympatią, czy też dostaniecie szału, zależy od Waszego poczucia humoru. Ja dałam jej szansę i mam nadzieję, że w trzecim tomie dziewczyna jej nie zmarnuje.
RZUCENI W WIR TAJEMNIC
W pierwszym tomie Jack Hunter był osobą pełną tajemnic, jednak teraz okazuje się, że nie on jeden skrywa w sobie traumy z przeszłości, a cała sprawa sięga głębiej, niż komukolwiek mogłoby się wydawać. Przyznam, że spodziewałam się czegoś takiego, jednak i tak byłam zadowolona z przebiegu zdarzeń. Autorka zadbała, aby ciągle się coś działo, komplikowało i nas interesowało. Dodatkowo, wraz z odkryciem pewnych sekretów, pojawiały się nowe, które wzbudziły ciekawość tego, co czeka nas w dalszej części tej historii. Zakończenie zaś, zrodziło kolejną dawkę pytań i pozostawiło idealną furtkę do trzeciego tomu.
O STRUKTURZE I MINUSACH SŁÓW KILKA
Podobnie jak w tomie pierwszym, opowieść podzielona jest na rozdziały, w ramach których narrację pierwszoosobową prowadzi Isis oraz Jack, a także mamy pewien bonus w postaci krótkiego fragmentu z perspektywy innej postaci. We fragmentach Blake nadal mamy do czynienia z licznikiem dni, chociaż przyznam, że tym razem spadł on na boczny plan. I niestety, ale Sara Wolf nie uczy się na błędach i nadal nie wprowadziła czytelnego podziału narracji - w jednym akapicie historię opowiada Isis, zaś w następnym bez zapowiedzi jest to Jack i bywały momenty, że tylko po formie żeńskiej i męskiej czasowników potrafiłam rozpoznać, że znowu zaszła jakaś zmiana. Fakt, da się do tego przyzwyczaić, ale to spory minus, więc szkoda, że autorka go nie wyeliminowała. Kolejną wadą było parę błędów logicznych, które prawdopodobnie pojawiły się po to, by dopiąć historię na ostatni guzik. Nie było to coś okropnie rażącego, jednak osobom wrażliwym na takie błędy, może się to rzucić w oczy.
STARE, DOBRE, FANFIKOWE CZASY
Możliwe, że wiecie, ale kiedyś bardzo lubiłam czytać przeróżne fanfiction na Wattpadzie, a nawet sama tworzyłam coś podobnego. Zetknięcie z serią Lovely Vicious okazało się swego rodzaju powrotem do tych czasów, gdyż historia jest rodem z fanfika. Nie ma się co dziwić - autorka popularność zdobyła właśnie w Internecie, gdzie najpierw publikowała swoją twórczość. Forget me always utrzymane jest w klimacie dobrego fanfiction, gdzie może nie ma powalającej fabuły i występuje parę błędów logicznych, a chwilami wszystko jest niemal nierealne, ale jest też masa zwrotów akcji i komplikacji, które pojawiają się w najmniej oczekiwanych momentach i trzymają nas w niepewności. Także kreacja bohaterów, przerzucających się sarkastycznymi uwagami jest niemal znakiem rozpoznawczym świata Tumblra i Wattpada.
PODSUMOWUJĄC
Forget me always jest całkiem udaną kontynuacją i z pewnością sięgnę po ostatni tom trylogii (premiera w październiku!), bo ciekawi mnie, jak poukładają sobie życie bohaterowie po tym, co spotkało ich w tomie drugim. Nie jest to może wyszukana pozycja, ani nie zmieni Waszego życia, jednak jest miłą odskocznią od codzienności i ciekawą propozycją na jeden wieczór, gdyż ze względu na to, że nie należy do obszernych oraz biorąc pod uwagę lekki styl pisania autorki, czyta się ją niezwykle szybko. Jeśli zaś tak jak ja, miło wspominacie czasy czytania internetowych fanfiction, ta seria może być dla Was prawdziwą gratką, gdyż z pewnością przywoła tamte wspomnienia.
Znacie już historię Isis Blake? A może czekacie na tom trzeci, by pochłonąć tę serię od razu w całości?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Amber! ;-)

9 komentarzy:

  1. Kompletnie zapomniałam o tych książkach! Mam chęć przeczytać, ale jakoś wypadło mi z głowy i nawet nie wzięłam się za pierwszą część. Muszę to szybciutko nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wcześniej nie słyszałam o tej trylogii, ale na razie mnie do niej nie ciągnie :)
    Pozdrawiam, Ola
    bookwithhottea.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś sfera fanfiction była ważną częścią mojego życia, ale trochę czasu już minęło, odkąd byłam tam ostatni raz. Przyznam, że trochę mi za tym tęskno, ale nie wiem, czy sięgnę po tego typu książkę. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii, więc chyba sobie odpuszczę.

    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
  4. Obił mi się o uszy tytuł, ale niestety tym razem podziękuję. Nie mam czasu ostatnio, a lista i tak długa :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem trzeba przeczytać coś na "odskocznię od rzeczywistości". ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej:) Niestety nie czytałam pierwszego tomu i trochę się pogubiłam w Twojej recenzji. Ja miło wspominam czytanie internetowych fanfiction i ogolnie lubie tego typu ksiazki, lekkie i przyjemne, dlatego jestem pewna ze by mi się spodobalo. Mam nadzieje ze uda mi sie dorwać te ksiazki:D
    Pozdrawiam!
    (recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne te drugie okładki, a tę trylogię mam zamiar poznać, ale nie wiem kiedy. ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Będę musiała ją przeczytać ale najpierw pierwszy tom będę musiała nadrobić. mój blog

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.