sobota, 4 lutego 2017

Nie kupiłam ani jednej książki? czyli podsumowanie stycznia

Styczeń był dla mnie trudnym miesiącem. Zarówno jeśli chodzi o sprawy prywatne, jak i uczelniane. Dlatego to podsumowanie będzie nieco uboższe od tych, do których Was przyzwyczaiłam (tytuł mówi sam za siebie), jednak mimo wszystko, na blogu nadal dużo się działo, więc będzie co czytać i oglądać. ;-)
Zapraszam do rozwinięcia!

PRZECZYTANE
Rok 2017 rozpoczęłam kończąc lekturę ostatniego tomu trylogii Starbound - W sercu światła. Po czym skusiłam się również na dodatkowe opowiadanie z tego uniwersum - This night so dark. Cała ta seria urzekła mnie swoim klimatem, wykreowanymi bohaterami i niesamowitą wizją przyszłości.
Na początku stycznia miałam również możliwość zapoznania się z książką, która już od pierwszych stron skradła moje serce i mam nadzieję, że skradnie również Wasze tuż po swojej premierze. O jaką książkę chodzi? Oczywiście o znaną Wam z poprzedniego posta Diabolikę. Rok dopiero się zaczął, a ja już wiem, że ciężko będzie przebić innym autorom to, co zaserwowała nam S.J. Kincaid.
Następnie zanurzyłam się ponownie w twórczości Amy Harmon i pokochałam Making faces - książkę, która wzbudziła we mnie całą paletę różnorakich emocji i utwierdziła w przekonaniu, że po książki tej autorki mogę sięgać w ciemno.
Po tak wielu świetnych lekturach, styczeń przyniósł również jedno rozczarowanie, czyli książkę Dobrani, której bohaterowie byli tak irytujący, że nie potrafiłam skupić się na kilku innych elementach, które były całkiem ciekawe
A co na sam koniec? Will Grayson, Will Grayson, czyli powrót do Johna Greena, w którego książkach zaczytywałam się, gdy ten blog stawiał swoje pierwsze kroki. Tym razem w duecie z Davidem Levithanem, jednak z daleka już czuć specyficzny styl Zielonego. O tej książce opowiem Wam dokładniej w lutym, bo właśnie na samym początku tego miesiąca doczytywałam ostatnie strony tego utworu.

Lista książek, o których była mowa, z linkami do recenzji:

TYM RAZEM ŻADNYCH KSIĄŻKOWYCH ZAKUPÓW!
Dobrze widzicie, w tym miesiącu powstrzymałam się od zakupów, mimo faktu, że styczeń obfitował w naprawdę ogromną liczbę interesujących mnie premier. Wiem, plany do tych zakupów były, jednak ostatecznie zupełnie nie miałam do nich głowy. Nadrabiam za to w lutym - dwie książki już u mnie i ogromne zamówienie w wirtualnym koszyku czeka na zrealizowanie.
Zakupów nie było, ale jednak listonosz kilka razy mnie odwiedził. Poza egzemplarzami recenzenckimi i finalnymi, dostałam również jedną tajemniczą przesyłkę od Wydawnictwa SQN. Środek skrywał finalny egzemplarz Margo oraz drobny upominek, za co bardzo dziękuję! ;-)
Tajemna duologia już skompletowana!
więcej zdjęć na moim Instagramie @shakeitoffamy

CO W LUTYM?
W lutym mam wolne! Udało mi się uciec przed sesją i zaliczyć wszystko wcześniej, więc prawie cały miesiąc mam wolny. A to oznacza jedno - masę książek! Jakiś mały plan czytelniczy układa się gdzieś w mojej głowie, jednak nie trzymam się go aż tak kurczowo, więc po prostu poczekajmy, co przyniesie czas. ;-)
Mogę Wam jedynie zdradzić, że w lutym chyba wreszcie sprawię sobie porządną biblioteczkę, której nie będzie wstyd Wam pokazać. Wierzcie mi, mojej obecnej półki na książki nie chcielibyście oglądać. ;-)

Jak Wasz styczeń? Widziałam, że część z Was również miała w tym miesiącu wiele zaliczeń na studiach, więc pochwalcie się, jak Wam poszło. I dajcie znać, co planujecie na luty! Życzę Wam udanego miesiąca! ;-)

I już zapraszam Was na następny post, w którym przybliżę Wam kolejną porcję książek, na których premierę czekam z niecierpliwością! ;-)

76 komentarzy:

  1. Rany, dlaczego to zawsze ja muszę być tą, która ma najdłuższą sesję? 😂 Płaczę właśnie nad patomorfologią, a na przeczytanie czeka tyle książek:(
    BTW, czekam właśnie na "Making faces" i mam nadzieję, że spodoba mi się tak bardzo jak Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie sesja nadal trwa, tylko na szczęście mi się udało od niej wykręcić. ;)
      Czekam w takim razie na Twoją opinię o Making faces! ;)

      Usuń
  2. Ale zazdroszczę wolnego w tym miesiącu! Ja cały styczeń przesiedziałam w notatkach i książkach i teraz mam zaledwie kilka dni wolnego, chyba że jakaś niechciana poprawka się pojawi... CZekam na recenzje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w styczniu miałam to samo - pełno notatek, zaliczeń itd. Teraz miło, że znalazła się chwila wytchnienia. ;)

      Usuń
  3. Książki nie uciekną, a skoro nie kupiłaś nic w styczniu, to w lutym bedziesz mogła nadrabiać;) Gratuluję szybkiego uporania się z sesją, ja nawet nie wyobrażam sobie, że mogłabym znowu przygotowywać się do egzaminów - całe szczęście mam to już dawno za sobą:)
    Życzę udanego prywatnie i książkowo lutego!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już coraz mniej tych sesji zostało, więc pewnie zleci wszystko tak szybko, że ani się obejrzę, a będzie po studiach. ;)

      Usuń
  4. to nie było tak źle wcale, mi udało się przeczytać jakieś 2 lub 3 książki w styczniu :( pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat na książki w tym miesiącu nie narzekam, trochę innych spraw było, które mi popsuły miesiąc niestety. ;/

      Usuń
  5. Podziwiam Cię z tym, że nie zakupiłaś żadnej książki. Jestem po wrażeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś nie miałam do tego zupełnie głowy w styczniu. Ale w lutym już nadrabiam. ;D

      Usuń
  6. Na pewno przeczytam Making Faces, Margo i Will Grayson, Will Grayson.
    Od dawna chodzą mi po głowie te trzy książki. :D
    http://itsabookgeek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie potem się dowiem, jak Twoje wrażenia z lektury! ;)

      Usuń
  7. Ja muszę w końcu iść do księgarni po jakieś nowości, bo już dawno nic nie zakupiłam. Wstyd! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przynajmniej Twój portfel odpoczął od książkowych zakupów. ;) U mnie coraz bardziej boli, bo w lutym nadrabiam zaległości. XD

      Usuń
  8. "Making faces" skradło moje serce - piękna powieść ❤
    Gratuluję zaliczenia sesji i życzę Ci samym cudnych powieści w lutym!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych udanych lektur życzę i Tobie! :D

      Usuń
  9. Mimo iż nie kupiłaś nic, to same ciekawe książki dostałaś, więc nie ma co żałować :) Na jutrzejszy post czekam z niecierpliwością!

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♥
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, pojawiło się kilka cudnych tytułów. ;)

      Usuń
  10. Ja kupiłam o wiele mniej niż w ostatnich miesiącach, więc to duży sukces.
    Do twórczości Johna Greena mam duży sentyment ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo! Niby nic odkrywczego, bo Green praktycznie cały czas pisze o tym samym, ale i tak bardzo dobrze mi się go czyta. ;)

      Usuń
  11. Gratuluję zdanej sesji, pamiętam ze swoich studenckich czasów, że wcześniejsze zaleczenia były pod tym względem fajne, że później można się było cieszyć większą ilością wolnego czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, dzięki temu można spokojnie odetchnąć i odpocząć przed rozpoczęciem nowego semestru. ;)

      Usuń
  12. Zastanawiam się jak Ty to zrobiłaś.... żadnych książkowych zakupów?
    Dla mnie jest to rzecz nierealna. I szczerze mówiąc wolę się nie przyznawać ile książek kupiłam od początku 2017 roku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, miałam taką sytuację, że nie miałam w ogóle głowy do książek, czy czegokolwiek, więc żaden to wyczyn. Ale na szczęście już powoli jest lepiej. ;)

      Usuń
  13. W styczniu rownież nic nie kupiłam :P
    Słabo mi poszło, nie przeczytałam jeszcze żadnej mega ciekawej powieści :/
    Praktycznie przez cały styczeń nie mogłam wkręcić sie w żadną historię przez serial, ktory skończyłam 😂
    Zaczytanego lutego!
    Fan of books ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj znam to, seriale nieźle wciągają! Jak nadrabiałam Sposób na morderstwo, to miałam praktycznie cały tydzień wyjęty z życia i potem myślałam tylko o serialu, a nie o książkach. ;D

      Usuń
  14. O widzisz, a ja wlasnie kupiłam sobie skromną biblioteczkę, w naszej biedrze była całkiem fajna, pasująca mi kolorem do mebli i w rozsądnej cenie, zobacz, może u was też jest:) Zazdroszczę wolnego miesiaca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała się rozejrzeć! :D Szkoda tylko, że tego śniegu tyle, bo się wychodzić z domu zupełnie nie chce. XD

      Usuń
  15. Ja niestety już jestem po feriach, tak więc luty mogę określić jednym słowem - nauka :D
    Planuję natomiast przeczytać jeszcze w tym miesiącu "Margo" i może sięgnę też po "Diabolikę", chociaż tutaj waham się, czy nie przeczytać jej w oryginale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że tłumaczenie Diaboliki daje radę, więc spokojnie można sięgać po polską wersję. ;) Chyba, że to w celu łączenia przyjemnego z pożytecznym i jakimś treningiem języka. ;D

      Usuń
  16. U mnie z zakupami nowości też słabiutko ;P Chyba trzeba nadrobić, ale niestety dopiero w marcu bo luty będzie chyba jeszcze gorszy finansowo od stycznia ;D Tylko żebym później w marcu nie przesadziła, bo jak wpadnę do księgarni to różnie może być ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można robić zakupy online - i taniej wyjdzie i rozważniej się kupuje (chociaż i tak kupuje się dużo :D), bo kilka razy się przelicza i od razu widzisz sumę końcową, więc można jakoś to kontrolować. :D

      Usuń
  17. Ja w styczniu też nie kupiłam żadnej książki, nadrobiłam za to już 1 lutego :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo, promocja na Znaku mnie zmotywowała! :D

      Usuń
  18. Robisz piękne zdjęcia, miło się je ogląda :D A co do niekupowania książek... Będziesz mogła pozwolić sobie na większe szaleństwo w innym miesiącu skoro teraz zaoszczędziłaś :D
    Pozdrawiam! Dolina Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, cieszę się, że Ci się podobają. ;)
      Oj tak, w lutym już nadrabiam zakupy. ;)

      Usuń
  19. Ja zaś kupiłam sobie trochę książek, ale do nauki języków obcych: do hiszpańskiego i włoskiego. W hiszpańskim mam niewielki progres, a z włoskim mam zamiar wystartować, gdy tylko uporam się z paroma sprawami.
    W tym miesiącu też książki do włoskiego i hiszpańskiego kupiłam. Dokupię jeszcze kilka, ale nie wiem dokładnie, kiedy bo idę do lekarza z przeklętym kolanem i nie wiem, czy czasem czegoś nie będę musiała kupić np. jakiegoś stabilizatora, więc zamiast kasa na książki, to kasa pójdzie na kolano.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie przyjemne z pożytecznym, skoro trening językowy. :D
      Życzę Ci dużo zdrówka, oby z kolanem było wszystko dobrze. ;)

      Usuń
  20. Świetny wynik!
    Czekam na kolejny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Podziwiam, że udało Ci się nie kupić żadnej książki, ja niestety nie byłam w stanie się powstrzymać :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Super, że w lutym masz wolne. Wypoczywaj więc i nabieraj energii.
    I oczywiście gratuluję dobrego wyniku czytelniczego. Oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, teraz sobie trochę mogę wreszcie odpocząć. ;)

      Usuń
  23. "Diabolika" to naprawdę świetna książka ;) Gratuluję wyników!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się - to niesamowita lektura! :D

      Usuń
  24. Gratuluję wyników!
    Mam nadzieję, że mi też się spodoba "Diabolika" :)
    U mnie styczeń również był bardzo udany, a w lutym mam ferie, więc jeszcze więcej czasu na książki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko uda Ci się przekonać, jak to jest z Diaboliką. ;)

      Usuń
  25. Tajemne miasto to moje must read & have. ;) A Margo to wspaniała powieść <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę, aby szybko udało się Tajemne miasto przeczytać. ;)

      Usuń
  26. Wow, gratuluję udanego miesiąca! :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wynik bardzo dobry, gratuluję ;) Podziwiam Twoją silną wolę, dla mnie książkowe zakupy to konieczność ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu akurat zadziałały inne czynniki niż silna wola, ale w lutym już nadrabiam. ;D

      Usuń
  28. Dobre wyniki! I Twoja silna wola by nie kupić książek to cudo, możesz mi jej użyczyć? haha
    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety nie silna wola, więc nie mam czym się podzielić. ;/

      Usuń
  29. Jestem ogromnie ciekawa "Diaboliki" - ta książka zapowiada się cudownie. Gratuluję silnej woli. Ja właśnie dzisiaj zrobiłam zamówienie na 4 książeczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już 1 lutego kupiłam na promocji w Znaku dwie książki, a jeszcze szykuje się duże zamówienie, więc nadrabiam. :D

      Usuń
  30. Gratuluję stycznia. Za mną chodzi Margo dośc mocno i wiem, ze na pewno szybko ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już teraz życzę Ci udanej lektury! :)

      Usuń
  31. Żadnych zakupów książkowych w styczniu? Ale jak to? To tak się da?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem się udało, ale w lutym już pierwszego zaczęłam nadrabiać. :D

      Usuń
  32. Oh zazdroszczę wolnego lutego, nadrobisz może zakupy książkowe! :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Dobrego odpoczynku! U nas na Litwie studia rozpoczynają się o miesiąc wcześniej, dlatego wolny miałam styczeń, a dziś już miałam pierwszy dzień nowego semestru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę udanego nowego semestru! ;)

      Usuń
  34. Znowu będę się zachwycać nad twoimi zdjęciami :D
    Jak to, nic nie kupiłaś? Jednorożce będą smutne xd


    Pozdrawiam
    toreador-nottoread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W lutym jednorożce mogą się uśmiechać, bo już nadrabiam! ;D

      Usuń
  35. Nie mogę się doczekać, aż przeczytam Diabolikę. Jeszcze jej nawet nie mam, ale to kwestia czasu ;)
    Pozdrawiam Wiktoria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać, aż poznam Twoją opinię o tej książce! ;)

      Usuń
  36. "Margo" wydaje się być ciekawą pozycję, ale poczekam aż przeczytać, żeby nie zrobić sobie tej parszywej nadziei ;) Obserwuje!

    Pozdrawiam,
    Julia z countrywithbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie Margo polecam, mam nadzieję, że i Tobie się spodoba. ;)

      Usuń
  37. Ja zawsze wypożyczam książki z biblioteki, dzięki czemu nic nie wydaję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja znowu lubię mieć książki na własność i wracać do poszczególnych ich fragmentów, kiedy tylko będę miała na to ochotę. :)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.