poniedziałek, 9 stycznia 2017

Dear Zindagi (2016)

Tytuł: Dear Zindagi
Reżyseria: Gauri Shinde
Rok produkcji: 2016
Kinematografia: Bollywood
Czas trwania: 150 min
Obsada: Alia Bhatt, Shah Rukh Khan i inni
Opis: Kaira jest młodą operatorką kamery, która zarabia na kręceniu spotów reklamowych, jednak ma ambicje na więcej. Marzy o nakręceniu własnego filmu. I choć wydawać by się mogło, że jej życie jest świetne - wymarzona praca, zainteresowanie ze strony mężczyzn, przyjaciele, pełna rodzina, to jednak okazuje się, że jest ono dalekie od ideału. Czy dzięki spotkanemu przypadkiem terapeucie - Jug'owi, dziewczyna w końcu otworzy się i przyzna, co ją trapi? Czy w końcu odnajdzie swoją radość z życia?

Krótka zajawka (niestety brak oficjalnego trailera):

Zapraszam na tekst o niezwykle ciepłym filmie, który spodobać może się nie tylko fanom Bollywood! ;-)

TEN FILM NALEŻY DO ALII
Kaira, grana przez Alię, jest złożoną bohaterką, którą poznajemy przez cały film. Początkowo może nam się wydawać, że to niezdecydowana, nieco denerwująca i dziecinna postać, jednak kiedy poznajemy motywy jej zachowania, nagle zaczynamy wszystko rozumieć. I zdecydowanie daje się ona polubić. Jej żarty to suchary, szuka odpowiedniego "krzesła" i ma jakiegoś pecha co do facetów, ale naprawdę zasługuje na szczęście. I jeśli tylko obejrzycie ten film, przyznacie mi rację.
Bhatt jest zaledwie rok ode mnie starsza, a jako aktorka pokazała już naprawdę wiele. Jej kreacja Kairy to naprawdę kawał dobrej roboty. I chociaż pojawia się tam jeszcze wiele męskich postaci, w tym SRK, to jednak właśnie ona jest najjaśniejszym punktem tego filmu. Coś czuję, że szykuje się jakaś nagroda dla najlepszej aktorki. ;-)
 
SRK JAKO TERAPEUTA? DLACZEGO NIE?
Rola Jug'a to zdecydowanie jedna z lepszych ról SRK w ostatnim czasie. W końcu nie gra przygłupka, tylko dojrzałego, inteligentnego terapeutę, znanego z nieco niekonwencjonalnych metod. Ciepłego, zabawnego, mądrego - takiego, jakiego każdy z nas chciałby spotkać na swojej drodze w trudniejszych momentach naszego życia. Idealnie wypadł ten duet SRK-Alia, mentor i jego uczennica. I spokojnie, tu nie ma między nimi żadnych romansów!
 
SERCE, IDŹ DO DIABŁA
No właśnie, skoro o romansach mowa i posługuję się tytułem jednej z moich ulubionych piosenek z filmu. W życiu Kairy pojawia się kilku mężczyzn, jednak ten film nie kręci się wokół nich i miłości romantycznej. Ten wątek to jedynie element poboczny, bo jak się okazuje - ten film jest o czymś zupełnie innym. O tym, że musimy pokochać siebie, zanim pozwolimy pokochać się komuś innemu, a także o tym, że każdy popełnia błędy i czasami bardzo trudno je potem wyprostować i załagodzić powstały ból. A także, że chodzenie do terapeuty wcale nie musi być powodem do wstydu, czy też oznaką choroby psychicznej. Czasami po prostu trzeba mieć kogoś, komu można powiedzieć wszystko, bez obawy, że zostaniemy ocenieni.
MUZYKA
Jest to jeden z tych indyjskich filmów, w których nie uświadczysz tanecznych teledysków. W Dear Zindagi muzyka jest jedynie tłem wydarzeń. I trzeba przyznać, że tłem bardzo przyjemnym, bo wszystkie piosenki mają w sobie coś takiego, że od razu chce się ich posłuchać po obejrzeniu filmu.

CIEPŁY, ZABAWNY, ALE I WZRUSZAJĄCY
Oglądając Dear Zindagi niejednokrotnie się uśmiechniemy, ale też i wzruszymy. Będą momenty, kiedy poczujemy naprawdę niesamowite ciepło, bijące od postaci. Poczujemy wspaniały klimat, a także popłaczemy się wraz z Kairą, gdy jej prawdziwa historia wyjdzie na jaw. To film, który niesie za sobą prawdziwą życiową mądrość i sądzę, że naprawdę każdy powinien go obejrzeć. To nie jest typowy film Bollywood, więc każdy, kto obawia się, że indyjskie kino nie jest dla niego, może spokojnie dać szansę Dear Zindagi. Polecam, naprawdę warto!
ULUBIONE MOMENTY
Na sam koniec kilka słów o małych smaczkach. Film pełen jest świetnych fragmentów, wywołujących uśmiech na naszej twarzy oraz występów specjalnych, które z przyjemnością oglądamy. Do moich ulubionych momentów należy ten z upadkiem z roweru, z video wrzuconego na początku posta, kilka zabawnych sytuacji z sesji terapeutycznych oraz scena z poniższych gifów (gify z całego posta pochodzą z tumblra), kiedy to wujek dziewczyny jest przerażony, dlaczego nadal nie wyszła za mąż. ;-D

Oglądaliście Dear Zindagi? A może udało mi się Was namówić i zdecydowaliście się na seans?
Dajcie znać w komentarzach! ;-)

54 komentarze:

  1. Nie słyszałam o tym filmie. Chętnie bym go obejrzała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała ku temu okazję. ;)

      Usuń
  2. Intrygujący film, muszę go obejrzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba! ;)

      Usuń
  3. Z chęcią bym obejrzała w wolnej chwili! Lubię ten gatunek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłego seansu. ;)

      Usuń
  4. Gdy tylko znajdę czas na pewno obejrzę!

    https://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Film miałam okazję obejrzeć :) Jestem pod ogromnym wrażeniem! Alia spisała się na medal, świetnie wcieliła się w postać Kairy :) SRK, jak to on, równie świetnie zagrał :D Pasuje on do takiego typu roli. Film mi się spodobał i na pewno kiedyś do niego wrócę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie się zgadzam! ;) Ja też planuję powtórkę za jakiś czas. ;)

      Usuń
  6. Film już miałam okazję obejrzeć i muszę powiedzieć, że mi się podobał. Jedyny minus był taki, że troszkę mi się ciągnął. Innych zastrzeżeń nie mam. Alia odwaliła kawał dobrej roboty, ten film zdecydowanie należał do niej. Spisała się rewelacyjnie! Miło też było zobaczyć Shahrukha w takiej fajnej roli. :)
    A! Znalazłam jeszcze jeden minus! Aditya!! Cały seans na niego czekałam, a jak się pojawił to zaledwie na malutką, maciupeńką chwilkę. Szkoda!!
    Ścieżka dźwiękowa jest bardzo przyjemna, choć piosenka tytułowa najbardziej mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz, a ja nie miałam pojęcia o tym, że Aditya się pojawi, więc miałam taką miłą niespodziankę! A potem też faktycznie żałowałam, że tak mało go, bo nawet oczu nie nacieszyłam. ;c

      Usuń
    2. To była wręcz zbrodnia dać go na sam koniec i to dosłownie na kilkanaście sekund! Ale cóż... Najważniejsze, że długo nie musiałam czekać, żeby zobaczyć Adityę dłużej na ekranie (Ok Jaanu) :D

      Usuń
    3. Oj tak, w OK Jaanu to była prawdziwa uczta dla oczu! *.*

      Usuń
  7. Ja na pewno będę oglądać w wolnym czasie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłego seansu! ;)

      Usuń
  8. Nie oglądałam, ale chętnie obejrzę. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Namówiłaś mnie! Czekałam na taki film! Do obejrzenia zachęca mnie głównie obsada i twoja świetna recenzja! Serdecznie zapraszam cię na mojego bloga - Ukochany Świat Bollywood! :) Tam też znajdziesz recenzje indyjskich filmów :) Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że film Ci się spodoba, bo ja jestem nim zauroczona! ;)

      Usuń
  10. Miałam okazję obejrzeć ten film i każdemu polecam go całym sercem!
    Historia jakże odmienna od tych, które zazwyczaj daje nam bollywood. Ogromnym plusem filmu jest Alia, która spisała się fenomenalnie! Nie jestem jej fanką, ale tym filmem mnie kupiła. Przebiła samą siebie. SRK w roli terapeuty wypadł świetnie. Oj sama chętnie udałabym się do niego na wizytę ;)
    Ogólnie to film troszeczkę dłużył mi się na początku, ale z czasem było coraz lepiej, a na sam koniec z żalem patrzyłam na napisy końcowe.
    Ścieżka dźwiękowa jest kolejnym dużym plusem.
    Jeszcze raz gorąco polecam tę produkcję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło widzieć, że innym też się ten film podoba! :) I fakt, to taki film, że jeśli bym gdzieś go oglądała, nie wiedząc, że to Bollywood, to nigdy bym nie powiedziała, że to ten gatunek. ;)

      Usuń
  11. Odpowiedzi
    1. I bardzo się cieszę! ;D Daj potem znać, jak wrażenia. ;)

      Usuń
  12. Obejrzałam ten film wczoraj i jestem zachwycona.
    Na początku mnie tez się dłużył, bo czekałam na SRK, a przyznam, że nie lubiłam Alii (bo wydaje mi się, ze w większości filmów wygląda i zachowuje się tak samo, teraz trochę się przekonałam do niej, ale i tak nie na 100%) i oglądanie jej perypetii było trochę nudne. Ale potem film się rozkręcił i zakochałam się w nim. Powinno powstawać o wiele więcej takich produkcji, gdzie są duże gwiazdy, ale jest też sens, a nie tylko ciągle ta sama nudna historia miłosna :)
    Shah Rukh jest tutaj taki przystojny, ze czasem zdarzało mi się zapatrzyć na niego, i stracić napisy. Powinien częściej występować w takich filmach, bo zagrał świetnie, i przypomniał mi, dlaczego tak go lubie.
    Brawo dla Gauri Shinde, będę czekała na kolejne jej filmy.

    Mnie, Dear Zindagi, podobało się bardziej niż np. Ae Dil Hai Mushkil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, ja też lubię takie filmy z sensem i bardzo się cieszę, że Dear zindagi nie jest kolejną płytką historią. ;) A co do SRK, to absolutnie masz rację! W roli Juga jakoś tak przystojnie wypadł, że też zdarzało mi się na niego zapatrzeć, a myślałam, że lata mojej sympatii do niego już bezpowrotnie minęły, po tych jego dziwacznych ostatnich rolach. ;)

      Usuń
  13. Uwielbiam to kino. Na pewno nie odmówię sobie seansu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłego oglądania! ;)

      Usuń
  14. Chętnie go zobaczę, przekonałaś mnie, choć uciekam od bollywoodzkich produkcji, to jednak coś czuję, że może być interesujący. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma co uciekać, to naprawdę interesujące i różnorodne kino. ;)

      Usuń
  15. Niestety, ale jakoś nie przepadam za Bollywood ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale właśnie ten film ani trochę nie przypomina bollywoodzkiej produkcji. Zupełnie inne klimaty. ;)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Daj potem znać, jak Ci się podobał ten film! :)

      Usuń
  17. Dobrze, że film przynosi aż tyle pozytywnych emocji, od prawdziwego wzruszenia do realnego uśmiechu. Chętnie go obejrzę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę w takim razie miłego seansu! :)

      Usuń
  18. I znowu znajdujesz mi zajęcie na wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I po to ja właśnie tutaj jestem! ;D Żeby Ci zawsze znaleźć jakieś zajęcie na wieczór. ;D Jak obejrzysz, to koniecznie podziel się wrażeniami. ;)

      Usuń
  19. Nie oglądałam, ale musze przyznać, że coś czuję, że by mi się spodobał, więc tytuł ląduje na mojej liście "do obejrzenia". Ostatnio tak wiele dramatów oglądam, że przyda się coś przy czym oprócz wzruszenia pojawią się uśmiechy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że film przypadnie Ci do gustu. ;)

      Usuń
  20. Pierwsze slysze ale z checia obejrze bo lubie te klimaty mysle ze bedzie fajnie wiec go sobie zapisze :) pozdrawiam i zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z seansu! :)

      Usuń
  21. Raczej nie obejrzę, ale rozbawił mnie fakt nakręcenia kolejnego filmu o niby-terapeucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przed obejrzeniem też miałam wątpliwości, ale zdecydowanie nie jest to "kolejny film o niby-terapeucie", a naprawdę kawał dobrego kina. ;) Warto spróbować. ;)

      Usuń
  22. Zapowiada się bardzo ciekawie! Obserwuję, bo chcę mieć jakiś blog z którego będę podpatrywać dobre filmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I naprawdę jest ciekawie! ;)
      Dziękuję, mam nadzieję, że jeszcze trafisz u mnie na interesujące Cię tytuły. ;)

      Usuń
  23. Dear Zindagi mam w planach. Cieszę się, że film Ci się spodobał i mam nadzieję, że mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będziesz po seansie, to koniecznie daj znać, jak Ci się spodobał ten film. ;)

      Usuń
  24. Słyszę pierwszy raz, ale chyba niedługo nadrobię to niedopaczenie


    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.