środa, 28 września 2016

Jaane tu... ya jaane na (2008), a co Ty zaśpiewasz, gdy się zakochasz?

Tytuł: Jaane tu... ya jaane na
Reżyseria: Abbas Tyrewala
Rok produkcji: 2008
Kinematografia: Bollywood
Obsada: Imran Khan, Genelia D'Souza, Sugandha Garg, Ratna Pathak i inni
Opis: 
Paczka przyjaciół oczekuje na lotnisku na czyjś powrót i czas wypełnia opowiadaniem historii o Jai'u i Aditi. Ta dwójka, to przyjaciele od lat, chociaż inni widzieliby w nich parę. Jai wychowany samotnie przez matkę, spokojny i unika bójek, zaś Aditi to wulkan energii, bójki wszczyna zarówno z bratem, jak i ze szkolnymi kolegami. Po zakończeniu liceum przyjaciele wpadają na pomysł, że znajdą sobie nawzajem życiowych partnerów. Ale co jeśli szukając miłości gdzieś indziej, okaże się, że ta jest tuż obok?

Jaane tu... ya jaane na to jeden z lepszych filmów młodzieżowych, jakie przyszło mi oglądać. Przekonajcie się, dlaczego tak sądzę - zapraszam do rozwinięcia!



FABUŁA
Nie ukrywam, fabuła JTYJN nie jest niczym odkrywczym, jednak sposób, w jaki została przedstawiona sprawia, że film ogląda się bardzo przyjemnie. Chociaż skorzystano ze znanych schematów, nie przeszkadzało mi to, gdyż historię poprowadzono z lekkością i wyczuciem. Nie jest to jedynie film o zacierającej się linii między przyjaźnią a miłością. Nasi bohaterowie mają też problemy w domu, szukają swoich bratnich dusz, ale też i dobrze się bawią w swoim towarzystwie i nie tracą cennych dni swojej młodości. Twórcy idealnie wyważyli momenty zabawne, jak i wzruszające, dzięki czemu niejednokrotnie zdarzy nam się uśmiechać do ekranu i kibicować bohaterom. Przeżyjemy z bohaterami pierwsze zauroczenia i rozczarowania, będziemy towarzyszyć im w krępujących rozmowach z rodzicami, którzy chcą swatać najlepszych przyjaciół, a także będziemy uczestniczyć w niesamowicie zabawnej uroczystości wyprawionej na cześć kota i poznamy dwóch osobliwych młodzieńców, którzy przysporzą nam śmiechu. To naprawdę trzeba zobaczyć na własne oczy. ;-)
OBSADA
Aktorzy to zdecydowanie mocny punkt tego filmu. Od głównych ról, po postacie drugoplanowe - każdy dał z siebie wszystko. Debiutujący tym filmem Imran Khan niesamowicie stworzył postać Jai'a, a Genelia ze swoimi pokładami energii idealnie pasowała do równie żywiołowej Aditi. Razem stworzyli uroczy duet, któremu aż chciało się kibicować. Pozostałą czwórkę z paczki przyjaciół również miło się oglądało - każda postać była wyrazista i chociaż akcja aż tak się na nich nie skupiała, miały one pewne indywidualne cechy, które je wyróżniały. Warto też wspomnieć o świetnych kreacjach rodziców naszych bohaterów i zabawnym cameo pana policjanta, który pojawił się w końcowej scenie.
NARRACJA
Niektórzy z Was pewnie już dobrze wiedzą, jak bardzo lubię zabawy w obrębie narracji. I w przypadku JTYJN twórcy mnie nie zawiedli. Otóż cała historia Jai'a i Aditi jest opowiadana przez ich przyjaciół, którzy jak sami stwierdzają - muszą odpowiednio dozować emocje i wprowadzać poszczególne fakty i bohaterów we właściwym momencie, by zaciekawić osobę, której tę historię przedstawiali. I to zdecydowanie kolejny plus tego filmu.
MUZYKA
Produkcja okraszona jest przyjemnymi dla ucha piosenkami, do których wracałam jeszcze długo po pierwszym seansie. Mamy urocze piosenki jak ta, którą dodałam na początku posta, a także imprezowy kawałek Pappu can't dance, który w Indiach stał się tak popularny, że powstał film o takim tytule. Moją sympatię skradła jednak piosenka Kahin toh, która łączy w sobie cudowną spokojną melodię i piękny tekst o miłości. Ponadto, w filmie przewija się motyw wyznania miłości poprzez zaśpiewanie szczególnej dla danej osoby piosenki i naprawdę warto sprawdzić, jakie zabawne sytuacje wykreował ten wątek.
KLIMAT
Pierwszy raz oglądałam ten film w wieku 16 lat. Teraz mam 22, a nadal bardzo lubię do niego wracać. I jest to spowodowane specyficznym klimatem, poczuciem, że nie oglądamy aktorów na ekranie, a raczej swoich przyjaciół. Powstaje jakaś więź między bohaterami, a widzem. JTYJN jest niezwykle ciepłym filmem, który idealnie sprawdzi się na poprawę humoru i spędzenie miłego wieczoru.
HUMOR NA BIAŁYM KONIU I SCENA LOTNISKOWA
Film jest pełen zabawnych momentów, które naprawdę śmieszą i nie są wymuszone. Nie chcę dokładniej opowiadać żadnej ze scen, aby nie popsuć przyjemności z oglądania, jednak zapewniam - uśmiech podczas seansu gwarantowany. Dodatkowo, nie zabraknie księcia na białym koniu (żeby to jednego!) oraz dostaniemy jedną z najbardziej uroczych lotniskowych scen, jakie przyszło mi oglądać, a wierzcie mi - było ich wiele.

Wszystkie te punkty składają się na niezwykle uroczy film o młodych ludziach i ich pierwszej miłości. Serdecznie polecam - mile spędzony czas gwarantowany! ;-)
A Ty, znasz Jaane tu... ya jaane na? A może dopiero planujesz obejrzeć ten film?
 I ostatnie pytanie - a co Ty zaśpiewasz, gdy się zakochasz? ;-)
Daj znać w komentarzach!

56 komentarzy:

  1. Ostatnio poszukuję tak mało znanych filmów i ten z wielką chęcią obejrzę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  2. Zapowiada się bardzo ciekawie, więc w wolnej chwili myślę, że się na niego skuszę :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  3. Przez Ciebie zaczynam lubić Bollywood :P Jak się uzależnię to będzie Twoja wina :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie winy, to ja chcę mieć na sumieniu! ;D

      Usuń
    2. Spowiadać się z nich nie trzeba :D

      Usuń
  4. Oglądałam lata temu i podobał mi się bardzo :) Jest taki ciepły, przyjemny, uwielbiam piosenkę "Kabhi Kabhi Aditi" (mam nadzieję, że dobrze zapamiętałam). Pewnie przez to, że tam są słodkie sceny z kotem xD Imran szturmem podbił moje serce, zakochałam się od pierwszego wejrzenia ! A Genelia słodka, wcześniej znałam ją z południowych produkcji, ale dała sobie pięknie radę w BOllywood (męża też dobrego złapała ;D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, ta piosenka jest urocza! I też pokochałam Imrana i szkoda, że tak jakoś nie poszła ta kariera i raczej skupił się na rodzinie (jaką on ma słodką córeczkę!). Genelię też lubię z południowców, a Bommarillu z nią i Siddharthem to już klasyk. :D

      Usuń
  5. Uwielbiam do Ciebie zaglądać! Recenzujesz filmy, które idealnie trafiają w mój gust :) Powyższą produkcję KONIECZNIE muszę zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że i ten film przypadnie Ci do gustu, bo to naprawdę urocza historia. ;)

      Usuń
    2. Też mam taką nadzieję :)

      Usuń
  6. Kiedy ja oglądałam ten film. Już trochę czasu minęło. Ale wspominam go bardzo bardzo miło. Zarówno dzięki historii jak i obsadzie czy muzyce. Imran i Genelia byli rewelacyjni. Chciałabym zobaczyć jeszcze jakiś film z nimi jako parą.
    Chyba naszła mnie chęć na powtórkę z Jaane Tu Ya Jaane Na!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ostatnio też naszła ochota na powtórkę, stąd post. :D

      Usuń
  7. Pomysł na fabułę jest słodki;) chętnie obejrzeć, tym bardziej że można się tez pośmiać;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przez ciebie widzę jakie zaległości mam w filmach Boolywood. Koniecznie muszę zobaczyć ten film.

    Pozdrawiam
    Biblioteka Tajemnic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrabiaj, nadrabiaj, bo niedługo premierę ma kolejny świetnie zapowiadający się film. ;)

      Usuń
  9. Jaki ten tytuł jest skomplikowany :o Jak go wymówić,a zaśpiewać ?? ;)
    W Boolywood ogólnie nigdy się nie zagłębiałam ale może jak będę tu częściej zaglądać to mnie przekonasz :D
    A co do Twojego ostatniego pytania to hmm... w sumie jestem zakochana i cóż ja wtedy zaśpiewałam? Pamiętam ale wstyd się przyznać ;) Napiszę to co teraz przychodzi mi do głowy. Musiałoby to być coś po francusku i jeżeli nic z "Notre-Dame de Paris" to "Mon Essentiel" - Emmanuela Moire ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spójrz sobie to video, które dodałam na początku - tam wśród słów śpiewany jest także ten tytuł. ;) A co do Bollywood, to faktycznie - wizyty u mnie mogą w tym pomóc, bo lubię tę kinematografię. ;)
      Francuski językiem miłości, więc piosenka jak najbardziej na miejscu. ;D

      Usuń
  10. Rzadko oglądam filmy, a jak już oglądam to musi mnie ktoś ciągle namawiać. Sama nie wiem czy chciałabym obejrzeć.. no może kiedyś? :D Wydaje się ciekawy i może by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To urocza i przyjemna historia, więc może kiedyś na jakiś lekki wieczór uda się namówić. ;)

      Usuń
  11. Pierwszy raz słyszę ale lubię pierwsze miłości więc możliwe że obejrzę chociaż aktor nie za ładny a ja wolę przystojnych no ale cóż :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To debiut Imrana - jeszcze z niego taki nieopierzony chłopaczek był. Teraz to już prawdziwy mężczyzna i naprawdę przystojny. ;) Zachęcam sobie popatrzeć jego obecne zdjęcia. ;)

      Usuń
  12. Kojarzy mi się z filmem Coś się dzieje - mimo iż ani Rukh ani Kajol nie szukali sobie nawzajem partnerów, ale ich miłość była widoczna od razu, szkoda tylko, że ten matoł tego nie zauważał -.-
    Może kiedyś obejrzę, jak narazie moim celem jest obejrzenie wszystkich filmów z udziałem powyżej wymienionych przeze mnie aktorów. Uwielbiam ich. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś się dzieje jest też niesamowitym filmem i miło go wspominam, ale JTYJN to jednak coś zupełnie innego, więc śmiało polecam. No i Imran to kuzyn Aamira Khana, więc warto zobaczyć co ma do zaoferowania. ;)

      Usuń
  13. Chyba jestem odporna na urok JTYJN, bo tak naprawdę nie mam żadnych wspomnień z seansu. Imrana uwielbiam, ale za to na wszelakie role trzpiotek-idiotek w wykonaniu Genelii mam reakcję alergiczną, nie znoszę dziewczyny. Pamiętam tylko świetne Pappu can't dance saala, ale do całości raczej nigdy nie wrócę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaa to ja lubię Genelię i tylko w jej wykonaniu akceptuję trzpiotki, więc pewnie dlatego film mi się podobał. ;)

      Usuń
  14. Ja ostatnio cierpię na zbyt małą liczbę godzin w dobie, więc nie mam czasu na oglądanie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, ale może kiedyś, jak będzie więcej czasu, to nadrobisz. ;)

      Usuń
  15. Pierwszy raz slyszę o tym filmie, ale może kiedyś uda mi się go obejrzeć
    :) świetna recenzja:)
    Pozdrawiam, books--my-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie polecam, naprawdę warto obejrzeć. ;)

      Usuń
  16. To już wiem co będę robiła w piątkowy wieczór :D Mam zamiar obejrzeć ten film, bo z tego co piszesz to film bardzo ciekawy :)




    Pozdrawiam i zapraszam do siebie, Paputeq  >KLIK<  

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to w takim razie życzę miłego oglądania i czekam na wrażenia. ;)

      Usuń
  17. Nie słyszałam o tym filmie w ogóle. Wydaje się być ciekawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce raczej nie było o nim głośno, ale naprawdę warty jest obejrzenia. ;)

      Usuń
  18. Nie oglądałam go, ale ostatnio bardzo chętnie bym obejrzała jakiś dobry film, więc pokuszę się w weekend <3

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że to będzie miły seans. ;) Koniecznie daj potem znać, jak podobał Ci się film. ;)

      Usuń
  19. Uwielbiam od czasu do czasu zobaczyć lekki film, odpręża i człowiek cieszy się oglądając go. Z ogromną chęcią go obejrzę! Ciągle trafiasz z książkami i teraz filmem, jesteś stworzona do prowadzenia takich blogów! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo - takie lekkie filmy idealnie poprawiają humor i jakoś napełniają pozytywną energią. Cieszę się, że trafiłam w Twój gust. ;)

      Usuń
  20. Jakoś nigdy nie zainteresowałam się tym filmem na tyle poważnie, żeby go obejrzeć, ale po twojej recenzji na pewno to zrobię ;) Zapowiada się ciekawy seans.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zachęciłam. ;) Mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  21. hmm... ciekawie się zapowiada... chyba obejrzę :D
    Pozdrawiam i zapraszam
    Zaczytana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie zachęcam, mam nadzieję, że Ci się spodoba. ;)

      Usuń
  22. Utarte schematy nie powinny mi przeszkadzać, a do filmu Bollywood wrócę z przyjemnością :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że film Ci się spodoba i będziesz zadowolona z seansu. ;)

      Usuń
  23. Jutro przeprowadzam się z powrotem do akademika, więc jak tylko podłączą mi internety i zjadą się pozostałe koleżanki, obejrzymy ten film. A co. Bollywood nie może być takie złe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na wrażenia, jak tam się podobał film. ;)

      Usuń
  24. Oglądnęłabym, ale to totalnie nie moje klimaty!

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie słyszałam jeszcze o tym filmie, ale tym postem zdecydowanie mnie do niego zachęciłaś :) Wydaje się być naprawdę świetny! I bardzo cenię dobry humor w produkcjach :)
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że i z seansu będziesz zadowolona. ;)

      Usuń
  26. Mam ogromną chęć na śmieszny film, a ostatnio bardzo z tym różnie, nawet na komedie rzadko można liczyć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JTYJN w całości raczej nie jest aż tak śmieszne, bo znajdą się tam też wzruszenia, ale jest tam naprawdę sporo zabawnych momentów. ;)

      Usuń
  27. Obejrze w wolnej chwili, dawno nie ogladalam Bollywood ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie serdecznie polecam, mam nadzieję, że film Ci się spodoba. ;)

      Usuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.