wtorek, 12 sierpnia 2014

Delirium -serial, czyli słów kilka o odcinku pilotażowym

Moim ostatnim wielkim odkryciem była seria Delirium, autorstwa Lauren Oliver. Świat, w którym miłość traktowana jest jako niebezpieczna choroba zafascynował mnie na tyle, że książka bardzo szybko trafiła do czołówki moich ulubionych. Z wielką radością sięgnęłam więc po serial o tym samym tytule, który jest adaptacją książki. Zbyt wiele do nadrabiania nie było -wyemitowano tylko odcinek pilotażowy, gdyż potem serial nie uzyskał zielonego światła na następne odcinki. Jaka jest więc moja opinia o tym odcinku i czy zgadzam się z decyzją telewizji FOX, która nie chciała emitować serialu?
Sprawdźcie sami. ;)

Niewtajemniczonych w historię, którą opowiada Delirium, zapraszam do wcześniejszego zapoznania się z tekstem o samej książce TUTAJ, a tych, którym Delirium nie jest obce zachęcam do obejrzenia trailera serialu.



Trailer zainteresował mnie i chociaż od razu rzuciły mi się w oczy wielkie różnice, to chciałam dać serialowi szansę. Uznałam, że nawet jeśli trochę pozmieniano, może pomoderowano przy bohaterach, to jednak jeśli klimat pozostanie ten sam, to otrzymam 45 minut przyjemnego seansu. Ale jak było naprawdę? Niestety, gorzej.

Przykro mi to stwierdzić, ale serial nie dorasta książce do pięt. Jest mi nawet trochę ciężko o tym pisać, bo naprawdę nie spodziewałam się, że to będzie aż tak złe. Trudno jest mi także zebrać myśli i przelać je "na klawiaturę". Za wszelki chaos w tekście -przepraszam.

Po pierwsze i najważniejsze -zawinił klimat. A raczej jego totalny brak. Klimat, który wzbudzał tak wiele emocji i który był jednym z najważniejszych elementów, które sprawiły, że tak pokochałam książkę. Tutaj najzwyczajniej w świecie go nie było. Całość była sucha, bez wyrazu. Dodatkowo, świat wykreowany przez twórców serialu nie miał w sobie niczego wyjątkowego. Nigdzie nie było czuć tej wiecznej kontroli, złowrogich i oceniających spojrzeń. Lena i Alex bez problemu widywali się na mieście, spacerowali razem i nikt, ale to nikt nie zwrócił nawet na to uwagi. A przecież czytając książkę dowiedzieliśmy się, że nawet spojrzenie na płeć przeciwną mogło zwiastować problemy. Niestety, ale jeśli ktoś nie zna treści książki, to oglądając serial może nawet nie odczuć, że coś w tym mieście jest zakazane. 


Kolejną istotną wadą jest bałagan w bohaterach. Kogoś najwyraźniej za bardzo poniosła wyobraźnia, ponieważ ciężko jest się "połapać" kto jest kim. Pominięto ważne postaci, takie jak ciotka Carol, czy Jenny i Grace. Szczególnie brakowało mi obecności tej ostatniej, która trochę wnosiła w życie Leny. Te postacie, które zaś pozostawiono, mają duży bałagan w swojej historii. Największym rozczarowaniem jest dla mnie trójka głównych bohaterów z książki, czyli Lena, Alex i Hana. Postacie w serialu były wykreowane zbyt mało wiarygodnie, by mogły mnie przekonać do śledzenia ich dalszych losów. Dodatkowo przekręcenie wątku o rodzicach Leny i jej zbytnia uległość w serialu także nie wyszły na plus. Dziewczyna była bardzo konserwatywna na początku i bardzo powoli się zmieniała, zaś w tym odcinku mamy jakąś lekką, podatną na wpływy dziewczynkę bez wyrazu. A szkoda, bo po Emmie Roberts, która grała Lenę, spodziewałam się więcej. Zmieniona została także historia Alexa, co także mnie boli -książkowy bohater był genialny -tu podobał mi się jedynie wybór aktora, zaś jego postać ani trochę. Rozczarowaniem jest także droga, jaką wybrano w serialu dla Hany -to naprawdę najgorszy pomysł, na jaki mogli wpaść twórcy.
Julian, Lena, Hana i Alex -główni bohaterowie (źródło: tumblr)

Na minus wypadły także te nie do końca jasne sceny z ruchem oporu, sprawami politycznymi itd. Mam wrażenie, że twórcy nie przemyśleli tego zbyt dokładnie i wyszła im jakaś dziwna mieszanina, którą ciężko zrozumieć. 
Ponadto, jestem zawiedziona tym, w jaki sposób poprowadzono znajomość Leny i Alexa. Książka przedstawiła to subtelnie i ciekawie, w serialu ich całym związkiem był jeden, czy dwa szybkie pocałunki. Nawet nie zdążyliśmy polubić ich jako pary, czy też wyrobić sobie o nich jakiejkolwiek opinii, a odcinek już się kończył. I to właśnie kolejna wada -prędkość. Akcja goniła jak szalona. Nie wiem kto wpadł na pomysł, aby cały pierwszy tom i fragment drugiego wrzucić w 45 minut, ale ta osoba zrobiła wielki błąd. W serialu wszystko dzieje się tak szybko, że naprawdę nie nadążamy. Nic na dobre nie może się zacząć, bo już się kończy. 
I co może nawet jest najważniejsze -jak na świat, w którym miłość traktowana jest jako choroba -za dużo tam emocji, uczuć, ludzkich gestów, uścisków. Świat, który wykreowała Lauren Oliver był obojętny na uczucia. Był zimny i wyrafinowany. W rodzinach nie było miejsca na uczucia. W serialu zaś mamy wrażenie, że ta cała choroba to "pic na wodę", w który tak naprawdę nikt nie wierzy, ale tak gdzieś w tle sobie to ciągnie, bo inaczej nie byłoby serialu. Jakieś uściski, ewidentny romans bohaterów drugoplanowych -to na pewno nie pasuje do świata Delirium.

Podsumowując, bardzo jest mi przykro to stwierdzić, ale FOX miał rację, odrzucając ten serial. Bardzo słabe wykonanie, w dodatku zmarnowanie tak wielkiego potencjału, jaki dawała książka. To naprawdę mógł być bardzo dobry serial, z ciekawym, nietuzinkowym pomysłem, gdyby tylko był lepiej zrealizowany. Gdyby zadbano o odpowiedni klimat i zostawiono bohaterów takich, jacy byli w książce, bez niepotrzebnego udziwniania. Rozumiem, że adaptacja nie polega na wiernym odwzorowywaniu książki, ale niestety nie wszędzie da się zrobić to, co zrobiono w przypadku Pretty Little Liars, gdzie serial i książka mają coraz mniej wspólnego ze sobą, a jednocześnie obie wersje tej historii są ciekawe i dobrze zrealizowane. Myślę, że gdyby może zrobiono z tego film i wyjaśniono kilka wątków, to nawet i w takiej postaci całość byłaby zjadliwa, ale niestety 45min to zdecydowanie za mało, by opowiedzieć tę historię.
Przyznam, że planowałam napisać o tym odcinku więcej, miałam nawet wypisać wszystkie różnice, jakie wystąpiły, ale uznałam, że nie warto -jest ich zbyt dużo. Warto przekonać się samemu, co zostało zmienione i jak to przedstawiono. 
Mi pilot się nie podobał, ale kto wie, może Ciebie zaciekawi? ;) Przekonaj się i daj mi znać!

24 komentarze:

  1. Z chęcią poznałam Twoją opinię na temat serialu. Również jestem wielką fanką książki i był czas, kiedy to chciałam obejrzeć ten serial, a że jestem dociekliwa to najpierw trochę "poszperałam" na jego temat. Niestety inne opinie nie wiele się różniły od twojej, przesłanie było takie samo, że ten serial to kompletne nieporozumienie. Czytałam też, że namieszali coś z Julianem. Opinie tak mnie zniechęciły, że dałam sobie spokój z oglądaniem. Może to i dobrze, że serial nie dostał zielonego światła. Być może kiedyś powstanie coś wartego uwagi na podstawie tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Namieszali nie tylko z nim, tam naprawdę mało faktów pozostało takich, jak w książce. Mam wrażenie, że stworzono tam coś zupełnie odmiennego, jedynie bazując (ze słabym skutkiem) na głównym zamyśle całej serii.
      Ja również czytałam wiele negatywnych opinii o serialu, ale trailer był naprawdę ciekawie zrobiony, no i Emma Roberts, Daren Kagasoff -sprawili, że w mojej głowie powstała mała iskierka nadziei, że to może nie będzie takie złe. No i niestety się zawiodłam.

      Usuń
  2. Książka bardzo mi się podobała, więc jak tylko zobaczyłam, że nagrany został pilot, chciałam obejrzeć. Ale po obejrzeniu stwierdziłam, że dobrze, że odrzucili projekt, bo, moim zdaniem, nie miał on sensu. Za dużo pokręcili, a i sam fakt, że jeden tom zmieścili w jednym odcinku, nie pocieszał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mam takie samo zdanie jak Ty. Nie było sensu ciągnąć serialu, skoro w pilocie zrobili tak pośpieszną akcję, że praktycznie wszystko z 1 tomu i kawałka 2 tam się zmieściło.

      Usuń
  3. Czasami nie wiadomo, o czym właściwie myślą, ci co robią ekranizację...
    Takie potraktowanie książki to jeszcze nic, btw.
    Jest taki duet pisarski Preston & Child, doskonałe (przynajmniej na początku) kryminały i postanowiono kiedyś zrealizować w formie filmu ich książkę, Relikt. Podjarałam się straszliwie.
    Tyle, że te książki opierają się na współpracy policjanta z nietypowym agentem specjalnym. Bardzo się opierają.

    A w filmie radośnie tę postać wykreślili.
    To tak jakby wyrzucić z Igrzysk, Katniss i zrobić film o idei Igrzysk. Coś w tym stylu.

    Powstał film na poziomie wieczornych filmów tv puls, jak głoszą opinie. Ja straciłam jakąkolwiek chęć, by obejrzeć to kiedykolwiek.
    A dobry film, z dobrze dopasowanymi aktorami mógłby kosić miliony.

    A ten odcinek pilotowy pewnie z ciekawości obejrzę, jak już zapoznam się z książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie tak samo jest i tutaj. Zmienili totalnie główne elementy i postacie. Bo co z tego, że nadal jest Lena Halloway, skoro jest zupełnie inna niż w książce. Fakt, że zmienili nazwisko Alexowi, a co za tym idzie, także jego historię również był bolesny. Bo to właśnie historia Alexa, jego przeszłość, nadawała mu charakteru...
      I właśnie gdyby zrobili z tego coś naprawdę fajnego, serial mógłby zyskać naprawdę wielką popularność, zgarniać nagrody itd.
      A co do oglądania -oglądaj, oglądaj, ja też zawsze wolę się na własnej skórze przekonać, czy coś mi się spodoba, czy nie xd Wiele filmów tak odkryłam -film zrobił klapę, mówiono, że słaby, bla bla, a mi się potem spodobał. Chociaż w przypadku tego odcinka też nie żałuję, że go obejrzałam, mimo że straciłam na niego czas, to jednak miałam okazję przekonać się, jak ktoś inny widział tę serię.

      Usuń
  4. Szkoda, bo jeśli chodzi o trailer serial wydaje się być bardzo ciekawy. Bardzo zaskoczyła mnie tu obecność Emmy Roberts - nie spodziewałam się jej tutaj :)
    Trudno mi coś więcej powiedzieć na ten temat, gdyż jeszcze nie miałam styczności z książką, a tym bardziej z odcinkiem pilotażowym. Jednakże postaram się to szybko nadrobić, bo cała historia wykreowana przez Lauren Oliver zapowiada się na prawdę obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ten trailer nas wszystkich chyba zgubił. ;) Oglądałam go wielokrotnie i myślałam sobie, że nie może być aż tak źle, jak to wszyscy się rozpisywali. No ale jednak faktycznie było źle -po prostu ładnie zmontowali tylko trailer. :)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Hmm, przecież to post o serialu...

      Usuń
  6. Chyba się zakochałam w tej książce i serialu!;) Zapowiada się świetnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie tylko się zapowiada -naprawdę jest świetna! ;) Co do serialu to niestety zdecydowanie gorzej...

      Usuń
  7. Serial miał wielki potencjał , który niestety nie został wykorzystany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a taki fajny serial mógł z tego powstać. W końcu taki pomysł byłby czymś naprawdę nietuzinkowym w tym zalewie wampirów, wilkołaków i innych serialowych potworów.

      Usuń
  8. Trylogia była genialna, natomiast odcinek pilotażowy okropny. Nie rozumiem jak można w jednym odcinku zmieścić całą pierwszą część i kawałek drugiej. Bardzo dobrze, że serial nie zostanie wyemitowany, zepsuliby tak świetna powieść :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zgadzam się z Tobą! A potencjał przecież był duży, więc naprawdę zdziwiłam się, że aż tak go zmarnowali..

      Usuń
  9. jak na świat, w którym miłość traktowana jest jako choroba -za dużo tam emocji, uczuć, ludzkich gestów, uścisków" - I to jest bardzo dobre spostrzeżenie, ale w tym celu aktorzy i aktorki musieliby się chyba bardziej wysilić, zmienić repertuar gestów, niektóre na stałe usunąć. Czasem mam wrażenie, że piloty w ogóle bywają niedopracowane (po części rozumiem, człowiek się narobi, a tu mu historię przetną w połowie).
    Swoją drogą, Emmę znam z AHS, tam czuła się jak ryba w wodzie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że ogólnie ktoś, kto pisał scenariusz trochę za słabo inspirował się książką, która tworzyła naprawdę bardzo wyraźnie ten specyficzny świat.
      Fakt, piloty bywają niedopracowane, ale ten był aż za bardzo... A szkoda, bo naprawdę myślałam, że będzie lepiej.
      Co do Emmy, to całkiem ją lubię, dlatego trochę mnie rozczarowało, jak słabo wypadła jej rola, no ale rozumiem -taką rolę dostała, tak zagrała.

      Usuń
  10. W takim razie przeczytam książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A książkę z całego serca polecam! ;)

      Usuń
  11. Niedawno przeczytałam pierwszą książkę cyklu, ale o serialu nie słyszałam. Już oglądając zapowiedź widzę sprzeczności pomiędzy tym co zostało napisane, a tym co zostało pokazane. No, ale czegóż się można spodziewać po adaptacji? Ważne, że powieści są świetne :3

    PS. Masz śliczny szablon!
    PS2. Dodaję do oserwowanych i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niby też widziałam już po zwiastunie te różnice, ale chciałam dać mu szansę. Niestety, wyszło słabo, nawet bardzo.
      Dziękuję ;)

      Usuń
  12. Naprawdę bardzo pokochałam tą książkę aż do tego stopnia że ostatnią część czytałam całą noc aż do rana żeby poznać dalszą historię Leny.Już na początku oglądania serialu nie pasowały mi postacie.Lena-niepewna siebie i nawet można powiedzieć że w książce była opisywana brzydką.Hana-atrakcyjna ,a moim zdaniem aktorka ,która grała jej postać nie jest niezwykle ładna.Za to Aleksa wyobrażałam sobie jako przystojnego ,odważnego i pewnego siebie.Ten aktor grający w serialu moim zdaniem był po prostu brzydki i tyle.Uwag mam dużo więcej ale nie będę teraz wymieniać. Wydaje mi się że scenarzysta nie dokładnie przeczytał książkę.Mam nadzieję że kiedyś zrobią coś wartego uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A gdzie można to obejrzeć?

    OdpowiedzUsuń

Czytelniku! Pięknie dziś wyglądasz, mam nadzieję, że masz dobry dzień! ;-) Pozostaw po sobie ślad w postaci komentarza - będzie mi bardzo miło poznać Twoją opinię.

Jeśli mogę tylko prosić - nie rób z komentarzy śmietnika. To nie miejsce na darmową reklamę. Spam będzie usuwany.